Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Puls Gospodarczy Pomorza w III kw. 2023 r.

Pobierz PDF

Wstęp

Polska gospodarka w III kwartale br. funkcjonowała w realiach spadającej inflacji – we wrześniu uległa ona obniżeniu po raz siódmy z rzędu w ujęciu miesięcznym, osiągając poziom 8,2 proc., czyli najniższy od listopada 2021 r. W porównaniu z inflacyjnym szczytem, odnotowanym w naszym kraju w lutym br., wrześniowy poziom inflacji był o ponad 10 pkt. proc. niższy. Z dostępnych w tym momencie danych widać, że trend ten znalazł swoją kontynuację również na początku IV kwartału br. – według październikowego tzw. szybkiego odczytu Głównego Urzędu Statystycznego wyniosła ona 6,5 proc. Z punktu widzenia Rady Polityki Pieniężnej tempo spadku inflacji było na tyle zadowalające, że zdecydowała ona o obniżeniu stóp procentowych podczas wrześniowego (o 75 pkt. bazowych) oraz październikowego (o 25 pkt. bazowych) posiedzenia. Tym samym wysokość stopy referencyjnej kształtuje się na poziomie 5,75 proc., a zatem najniższym od maja ub.r.

Zdaniem wielu ekonomistów okres szybkiego hamowania inflacji dobiega jednak końca i jest mało prawdopodobne, by w horyzoncie najbliższych kilkunastu miesięcy poziom inflacji spadł do poziomu celu NBP, czyli 2,5 proc. Szczególnie, że w ostatnich miesiącach, w których spadek inflacji w ujęciu miesięcznym przekraczał 1,5 pkt. proc., dynamika ta była „pompowana” takimi czynnikami, jak sezonowy spadek cen żywności, czy utrzymywanie relatywnie niskiego poziomu cen paliw. Co więcej, w nadchodzących miesiącach możemy spodziewać się też końca obniżki VAT na żywność czy zamrożenia cen prądu i gazu. A dochodzą do tego przecież jeszcze kolejne czynniki, takie jak np. wzrost świadczenia tzw. 500+ do 800 zł, a także zapowiadane podwyżki płac w sektorze publicznym, w tym przede wszystkim w oświacie1 czy znaczny wzrost płacy minimalnej.

GUS ocenił na początku września, że w II kwartale br. wyrównany sezonowo Produkt Krajowy Brutto spadł o 1,4 proc. w ujęciu rok do roku. Po raz ostatni z tak dużym spadkiem tego wskaźnika mieliśmy do czynienia w 2020 r., gdy dotknęła nas pandemia COVID‑19. Na obserwowane pogorszenie sytuacji wpływa w dużej mierze spadek krajowego popytu, w tym przede wszystkim obniżona konsumpcja gospodarstw domowych. Według prognoz dane za III kwartał powinny być jednak korzystniejsze – ekonomiści ankietowani przez agencję Bloomberg spodziewają się wzrostu PKB o 0,5 proc. w porównaniu z III kwartałem 2022 r., co ma być zasługą „odbicia” wydatków konsumenckich oraz wzrostu eksportu netto polskiej gospodarki2.

O ile – w ujęciu rocznym – PKB Polski w ubiegłym roku urósł o 5,1 proc., o tyle w tym roku może on finalnie spaść do zera, co prognozują m.in. eksperci Banku BNP Paribas. Przewidują oni natomiast, że w kolejnych dwóch latach będziemy mieli do czynienia ze wzrostem rzędu 3 proc. w 2024 r. oraz 3,5 proc. w 2025 r., czego źródłem będzie m.in. wyższa aktywność zakupowa Polaków, o czym świadczyć mogą systematycznie poprawiające się nastroje gospodarstw domowych. W praktyce wiele będzie jednak zależało m.in. od koniunktury zagranicznej, w tym przede wszystkim u najważniejszych kooperantów polskiej gospodarki, czyli Niemiec, które od dłuższego czasu zmagają się ze stagnacją3.

Najważniejsze wnioski

  • W III kwartale br. Barometr Koniunktury Pomorza drugi raz z rzędu osiągnął wartość dodatnią. Była ona najwyższa od II kwartału 2022 r.
  • Pomimo coraz bardziej optymistycznych sygnałów płynących z regionalnej gospodarki, pomorscy przedsiębiorcy nadal spoglądają w przyszłość z dużą dozą niepokoju.
  • Między lipcem a wrześniem br. stopa bezrobocia na Pomorzu uległa nieznacznemu wzrostowi. Na koniec kwartału była ona o 0,4 pkt. proc. niższa niż w skali ogólnokrajowej. Ostatni raz tak niska różnica odnotowana została w październiku 2021 r.
  • Wartości pomorskiego eksportu i importu były w III kwartale br. niemalże identyczne. Saldo międzynarodowej wymiany handlowej po raz pierwszy od dwóch kwartałów przyjęło wartość ujemną.

Rysunek ukazujący porównanie Barometru Koniunktury Pomorza w trzecim kwartale 2023 roku, kiedy wyniósł on plus 2,3 punktu, do wartości wskaźnika w trzecim kwartale 2022 roku, wynoszącej minus 0,9 punktu.

Barometr Koniunktury Pomorza
Strzałka biała ukazuje wartość wskaźnika w III kwartale 2023 r. (+2,3), strzałka niebieska wskazuje wynik za III kwartał 2022 r. (−0,9).

Koniunktura

W III kwartale 2023 r. Barometr Koniunktury Pomorza osiągnął wartość 2,3 pkt., będącą o 2,1 pkt. wyższą niż kwartał wcześniej oraz o 3,2 pkt. wyższą niż w analogicznym okresie 2022 r. Wartość ta była zarazem najwyższa od II kwartału 2022 r., kiedy to wyniosła 3,2 pkt. Po raz pierwszy od tego czasu Barometr Koniunktury Pomorza znalazł się również „na plusie” we wszystkich trzech miesiącach kwartału, wynosząc odpowiednio: 0,3 pkt. w lipcu, 3,1 pkt. w sierpniu oraz 3,4 pkt. we wrześniu. Wartość analizowanego wskaźnika rośnie nieustannie od trzech miesięcy – ostatni raz tak długa dobra passa miała miejsce dokładnie dwa lata temu, co swoją drogą najlepiej świadczy o tym, w jak niestabilnym i dynamicznie zmieniającym się otoczeniu funkcjonuje obecnie pomorska gospodarka. Czy po okresie „sztormu” można powiedzieć, że nareszcie wróciła ona na tory spokojnego, systematycznego rozwoju? Więcej na ten temat będziemy w stanie powiedzieć po analizie danych za ostatni kwartał br.

W III kwartale 2023 r. Barometr Koniunktury Pomorza osiągnął wartość 2,3 pkt., będącą najwyższą od II kwartału 2022 r. Czy po okresie „sztormu” można powiedzieć, że pomorska gospodarka nareszcie wróciła na tory spokojnego, systematycznego rozwoju?

Rysunek 1. Barometr Koniunktury Pomorza w latach 2019–2023

Wykres liniowy przedstawiający zmianę wartości Barometru Koniunktury Pomorza (BKP) w latach 2019–2023 z podziałem na miesiące. Przedział wahań wskaźnika wynosi od minus 100 do plus 100. Wartości ujemne oznaczają przewagę ocen negatywnych, dodatnie – pozytywnych. W okresie od początku 2019 roku do kwietnia 2020 roku widoczny trend spadkowy (z poziomu ponad 15). Szczególnie duży spadek pod koniec I. kwartału 2020 roku (do poziomu blisko minus 20). Następnie widoczny trend wzrostowy aż do października 2021 roku (poziom blisko plus 15). Następnie wyraźny trend spadkowy do marca 2022 r. gdzie odnotowano minimalnie ujemny wynik BKP. Delikatne odbicie w okresie marzec-lipiec 2022 (do poziomu plus 5). Następnie trend spadkowy aż do końca 2022 roku (poziom BKP: minus 5). Początek 2023 roku z widocznym, ale delikatnym, trendem wzrostowym. Począwszy od lipca 2023 roku wartości BKP są dodatnie. Szczegółowe omówienie wniosków w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Przedział wahań wskaźnika wynosi od −100 do +100. Wartości ujemne oznaczają przewagę ocen negatywnych, dodatnie – pozytywnych.
Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych GUS.

Wskaźnik bieżącej ogólnej sytuacji przedsiębiorstw4 przyjął w III kwartale br. dodatnie wartości w czterech spośród siedmiu analizowanych branż. Przypomnijmy, że w dwóch poprzednich kwartałach głosy pozytywne przeważały wśród pomorskich przedsiębiorców jedynie w trzech sektorach. Wracając jednak do okresu między lipcem a wrześniem br., zdecydowanie najlepiej bieżącą sytuację swoich firm oceniali przedsiębiorcy z sektora informacji i komunikacji, w których przypadku wartość analizowanego wskaźnika (+36,6 pkt.) była najwyższa od IV kwartału 2021 r. Nie widać zatem, by pomorskie firmy działające w obszarze IT dosięgnął w dużym stopniu zapowiadany kryzys tej branży. Jak mówi Konrad Weiske, prezes giełdowej spółki Spyrosoft: „spowolnienie gospodarcze na całym świecie przyhamowało cyfryzację przedsiębiorstw i oznacza nie tylko mniej nowych projektów, ale też mniejsze budżety niż w czasach pandemicznej hossy technologicznej i boomu na rynku start‑upów. (…) Rok 2023 będzie okresem stagnacji i spadków. W przyszłym roku powinno być trochę lepiej, ale nie widzę przesłanek do silnego ożywienia”5.

Sektorem, w którym w III kwartale br. wyraźnie przeważały na Pomorzu pozytywne opinie, był obszar zakwaterowania i usług gastronomicznych (+9,4 pkt.). Trzeba jednak zauważyć, że początek kwartału wcale nie zapowiadał dobrych nastrojów na jego koniec – tegoroczny lipiec był bowiem nad Bałtykiem dość chłodny i deszczowy, co zniechęcało turystów do wizyt nad morzem. W miesiącu tym, w województwie pomorskim, wskaźnik bieżącej ogólnej sytuacji przedsiębiorstw osiągnął przez to w tej branży wartość 5,9 pkt. Sezon został jednak „uratowany” przez znacznie bardziej korzystny pogodowo sierpień, a także wyjątkowo ciepły wrzesień, który w pewnym stopniu zrekompensował regionalnym reprezentantom sektora nieudany lipiec.

Sezon turystyczny został na Pomorzu „uratowany” przez korzystny pogodowo sierpień, a także wyjątkowo ciepły wrzesień, który w pewnym stopniu zrekompensował regionalnym reprezentantom branży zakwaterowania i usług gastronomicznych nieudany lipiec.

Pozostałymi dwoma branżami, w wypadku których w analizowanym kwartale wskaźnik bieżącej ogólnej sytuacji przedsiębiorstw znalazł się powyżej zera, były: transport i gospodarka magazynowa (+7,2 pkt.) oraz handel hurtowy (+1,0 pkt.). W pierwszym z tych sektorów wartość ta była najwyższa od  IV kwartału 2019 r. i zmian w gospodarce wywołanych pandemią. Na bardzo dobrą sytuację tego sektora przekłada się w znacznym stopniu stale rozwijający się w naszym regionie obszar gospodarki magazynowej. Jak mówi Marzena Taube, Regional Leasing Director w 7R: „widzimy rosnące zainteresowanie rynkiem pomorskim ze strony najemców poszukujących wysokiej klasy magazynów. Spodziewamy się, że aktywność ta będzie systematycznie rosła”6.

Obszarami pomorskiej gospodarki, w których w III kwartale br. przeważały oceny negatywne, były: przetwórstwo przemysłowe (−0,7 pkt.), handel detaliczny (−2,5 pkt.) oraz budownictwo (−4,3 pkt.). W wypadku przetwórstwa przemysłowego, omawiany kwartał był zatem piątym z rzędu z wartością poniżej zera. Jeszcze dłużej negatywne oceny przeważają w pozostałych sektorach; w wypadku handlu – już siedem kwartałów z rzędu, natomiast w wypadku budownictwa – sześć. Na temat tego, z czego wynikać może ta sytuacja oraz czy w nadchodzących miesiącach możemy spodziewać się pozytywnego przełamania, więcej w dalszej części analizy, poświęconej działalności przedsiębiorstw.

Rysunek 2. Indeks bieżącej ogólnej sytuacji przedsiębiorstwa wg sektorów w województwie pomorskim w okresie 09.2022–09.2023 r.

Wykres słupkowy przedstawiający wartości indeksu bieżącej ogólnej sytuacji przedsiębiorstwa wg sektorów w województwie pomorskim w okresie 09.2022 – 09.2023 r. z podziałem na miesiące. Wyszczególnione sektory: przetwórstwo przemysłowe, handel detaliczny, transport i gospodarka magazynowa, informacja i komunikacja, budownictwo, handel hurtowy, zakwaterowanie i usługi gastronomiczne. Dla analizy porównawczej na wykresie umieszczone również wartości Barometru Koniunktury Pomorza. Szczegółowe omówienie wniosków w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Przedział wahań wskaźnika wynosi od −100 do +100. Wartości ujemne oznaczają przewagę ocen negatywnych, dodatnie – pozytywnych.
Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych GUS.

W wypadku pięciu spośród siedmiu badanych branż – a zatem identycznie, jak w II kwartale br. – bieżąca ogólna sytuacja przedsiębiorstw w III kwartale 2023 r. była na Pomorzu lepsza niż przeciętnie w kraju. W największym stopniu dotyczyło to sektorów: przetwórstwa przemysłowego (+13,7 pkt. względem Polski ogółem) oraz informacji i komunikacji (+11,4 pkt.). Grupę tę uzupełniły obszary: zakwaterowania i usług gastronomicznych (+6,9 pkt.), transportu i gospodarki magazynowej (+6,3 pkt.) oraz budownictwa (+4,3 pkt.). Na drugim biegunie znaleźli się natomiast pomorscy przedsiębiorcy działający w sektorze handlu – w wypadku hurtowego wskaźnik wyniósł −2,4 pkt., natomiast detalicznego: −3,6 pkt. Szczególnie martwić może sytuacja tego ostatniego, gdyż był to już szósty kwartał z rzędu (1,5 roku), w którym wartość tego wskaźnika odstaje in minus względem Polski ogółem.

Reprezentanci pięciu spośród siedmiu badanych sektorów ocenili bieżącą ogólną sytuację swojego przedsiębiorstwa lepiej niż przed kwartałem (w poprzednim kwartale taka sytuacja miała miejsce w sześciu branżach). Również i tutaj ujemne wartości dotyczyły działalności handlowej: −1,9 pkt. względem II kwartału br. w handlu detalicznym oraz −4,7 pkt. w handlu hurtowym. Z kolei w największym stopniu poprawiły się nastroje przedsiębiorców z branży zakwaterowania i usług gastronomicznych (+29,6 pkt.), co nie może dziwić, mając na uwadze, że na analizowany kwartał przypadł szczyt sezonu turystycznego. W pozostałych czterech branżach oceny były nieznacznie wyższe niż przed kwartałem. Wyniosły one odpowiednio: +2,5 pkt. w sektorze transportu i gospodarki magazynowej, +2,4 pkt. w przetwórstwie przemysłowym, +1,2 pkt. w informacji i komunikacji oraz +0,6 pkt. w budownictwie.

Pomimo stale rosnących wartości Barometru Koniunktury Pomorza i przewagi pozytywnych ocen regionalnych przedsiębiorców w większości analizowanych obszarów gospodarki, pomorskie firmy nadal spoglądają w przyszłość z dużym niepokojem. Świadczą o tym wartości wskaźnika przewidywanej ogólnej sytuacji przedsiębiorstw7, który w III kwartale 2023 r. ukształtował się na poziomie ujemnym w sześciu badanych obszarach gospodarki. Jedyny wyjątek stanowiła branża zakwaterowania i usług gastronomicznych (+25,6 pkt.), jednakże tak wysoka wartość wynika z czynników sezonowych, w tym przede wszystkim korzystnej pogody w sierpniu i wrześniu oraz nadziei na to, że sezon turystyczny – do pewnego stopnia – wydłuży się nawet do października. Z kolei do sektorów, w których przewaga prognoz negatywnych była największa należały: handel detaliczny (−9,5 pkt.), handel hurtowy (-9,4 pkt.) oraz budownictwo (-6,4 pkt.).

Pomimo stale rosnących wartości Barometru Koniunktury Pomorza i przewagi pozytywnych ocen regionalnych przedsiębiorców w większości analizowanych obszarów gospodarki, pomorskie firmy nadal spoglądają w przyszłość z dużym niepokojem.

Nieco bardziej optymistycznym aspektem przytoczonych wyżej danych jest fakt, że wskaźnik przewidywanej ogólnej sytuacji przedsiębiorstw ukształtował się między lipcem a wrześniem br. na poziomie wyższym niż w poprzednim kwartale w czterech spośród analizowanych branż. Dotyczyło to – rzecz jasna – branży zakwaterowania i usług gastronomicznych (+15,3 pkt. względem II kwartału br.), a także przetwórstwa przemysłowego (+2,6 pkt.), handlu hurtowego (+1,2 pkt.) oraz handlu detalicznego (+1,1 pkt.). Z kolei w pięciu spośród siedmiu analizowanych obszarów gospodarki przewidywania dotyczące nadchodzących miesięcy okazały się bardziej korzystne niż przeciętnie w Polsce. Mowa tu o sektorach: zakwaterowania i usług gastronomicznych (+35,1 pkt. względem kraju ogółem), przetwórstwa przemysłowego (+7,6 pkt.), transportu i gospodarki magazynowej (+1,9 pkt.), budownictwa (+1,8 pkt.) oraz informacji i komunikacji (+1,3 pkt.).

Działalność przedsiębiorstw

Na koniec III kwartału 2023 r. w województwie pomorskim zarejestrowanych było 354,4 tys. podmiotów gospodarki narodowej w REGON. Było to o 3,2 tys. (czyli o 0,9 proc.) więcej niż pod koniec poprzedniego kwartału oraz o 12,4 tys. (3,6 proc.) więcej niż w III kwartale 2022 r.

Rysunek 3. Dynamika produkcji sprzedanej przemysłu, produkcji budowlano‑montażowej i sprzedaży detalicznej w województwie pomorskim w latach 2019–2023

Wykres liniowy przedstawiający dynamikę produkcji sprzedanej przemysłu, budowlano-montażowej i sprzedaży detalicznej w województwie pomorskim w latach 2019–2023 z podziałem na miesiące, z założeniem, że analogiczny miesiąc poprzedniego roku = 100. Szczegółowe omówienie wniosków w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Urzędu Statystycznego w Gdańsku.

Dynamika produkcji sprzedanej przemysłu przedstawiona została w cenach stałych, natomiast produkcji budowlano‑montażowej i sprzedaży detalicznej – w cenach bieżących.
Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych Urzędu Statystycznego w Gdańsku.

Produkcja sprzedana przemysłu

W III kwartale br. ujawniły się pierwsze symptomy ożywienia w sektorze pomorskiego przemysłu. Choć na przestrzeni tego okresu produkcja sprzedana przemysłu liczona w cenach stałych była o 7,5 proc. niższa niż w analogicznym okresie 2022 r., to jednak patrząc na dane miesięczne – sierpniowe i wrześniowe jej wartości były nieznacznie wyższe (odpowiednio o: 1,9 i 0,9 proc.) niż przed rokiem. Sierpniowy odczyt przerwał trwającą 12 miesięcy złą passę, w której odnotowywane wysokości produkcji sprzedanej pomorskiego sektora industrialnego były niższe niż w analogicznych okresach poprzedniego roku.

Oznak ożywienia nie widać w danych dotyczących polskiego przemysłu ogółem – choć z jednej strony między lipcem a wrześniem br. produkcja sprzedana przemysłu była o 2,5 proc. niższa niż przed rokiem (a zatem jej odchylenie in minus było mniejsze niż na Pomorzu), to jednak z drugiej strony wartości w każdym z miesięcy były ujemne, a w dodatku nie widać było po nich trendu wzrostowego. Wrzesień był ósmym miesiącem z rzędu, w którym produkcja sprzedana polskiego przemysłu osiągnęła wartość niższą niż w analogicznym miesiącu 2022 r.

Ważnych informacji na temat aktualnych nastrojów reprezentantów krajowego przemysłu przynosi indeks PMI. O ile w pierwszych dwóch miesiącach III kwartału br. obserwowaliśmy jego dalsze spadki względem wcześniejszych miesięcy (43,5 pkt. w lipcu oraz 43,1 pkt. w sierpniu), o tyle we wrześniu nastąpił jego wzrost (43,9 pkt.). Nie zmienia to jednak faktu, że indeks ten przyjmuje dla Polski „negatywne” – tj. znajdujące się poniżej 50 pkt. – wartości już od blisko 1,5 roku, co wskazuje, że II sektor znajduje się w recesji.

Czy nieznaczny wrześniowy wzrost indeksu PMI uznać należy za jednostkowy „wyskok”, czy też początek poprawy sytuacji w branży przemysłu? Większość ekonomistów jest bliższa tej drugiej opinii. Komentując ostatni wynik PMI, eksperci PKO Banku Polskiego ocenili, że „etap najgłębszego spowolnienia może być już za nami”. Zatem choć dane wciąż wskazują na pogorszenie warunków prowadzenia działalności przemysłowej, to jednak następuje ono w coraz mniejszej skali. Także ekonomiści ING Banku Śląskiego są zdania, że będzie tylko lepiej – „pesymistów ubywa. Widać ożywienie w globalnym przemyśle, co pokazują dane z Azji i poprawa niemieckiego PMI z przemysłu”. Odnośnie do tego ostatniego – warto mieć na uwadze, że pomimo wzrostu nadal znajduje się on poniżej granicy 40 pkt. Wracając jednak do Polski, mimo pewnej dozy optymizmu, nie należy się spodziewać dynamicznego wychodzenia z „dołka” – większość problemów, z jakimi zmaga się od miesięcy nasz II sektor, pozostaje aktualnych, o czym świadczy chociażby spadek zamówień 19. miesiąc z rzędu czy nadal relatywnie słabe perspektywy popytowe8.

Czy nieznaczny wrześniowy wzrost indeksu PMI uznać należy za jednostkowy „wyskok”, czy też początek poprawy sytuacji w branży przemysłu? Większość ekspertów jest bliższa tej drugiej opinii, choć nie należy się spodziewać dynamicznego wychodzenia z „dołka”.

Wydaje się, że pewnego rodzaju receptą na przyspieszenie tempa wychodzenia z kryzysu może być zaznaczenie obecności polskich, w tym również pomorskich, firm w najbardziej perspektywicznych obszarach unijnego rynku. Wśród nich znajduje się bez wątpienia cała gama zagadnień związanych z zieloną transformacją, w których już teraz można znaleźć nasze regionalne akcenty. Jednym z nich jest słupska firma EV Volta, wyróżniona podczas tegorocznej gali Pomorskiej Nagrody „Gryf Gospodarczy” w kategorii start‑up, która zajmuje się projektowaniem oraz produkcją stacji do ładowania pojazdów elektrycznych. Jak mówi jej prezes, Damian Ściepko: „każda firma, będąca w stanie zaproponować dobre rozwiązanie technologiczne, jest dziś w stanie „ugrać” na rynku stacji do ładowania aut elektrycznych coś dla siebie. I nie ma w tym nic dziwnego, jeśli weźmiemy pod uwagę, że ma on w najbliższych latach urosnąć nawet 15‑krotnie”. Myśląc o rozwoju polskiego przemysłu, warto szukać podobnych szans.

Produkcja budowlano‑montażowa

Indeks pomorskiej produkcji budowlano‑montażowej (liczonej w cenach bieżących) po dwóch kwartałach, w których osiągał on wartości niższe niż w analogicznym okresie 2022 r., w III kwartale br. odnotował wzrost, w porównaniu z okresem lipiec–wrzesień ub.r. (o 6,2 proc.). O ile lipcowa wartość indeksu, wynosząca o 8 proc. mniej niż w lipcu 2022 r., nie zapowiadała pozytywnego przełamania, o tyle znacznie korzystniejsze okazały się odczyty za sierpień (+4,3 proc.) oraz wrzesień (+22,2 proc.). Z kolei w skali ogólnopolskiej, III kwartał br. był pierwszy od dokładnie roku, kiedy produkcja budowlano‑montażowa (liczona w cenach stałych) w każdym z miesięcy przekraczała tę sprzed roku – odpowiednio o: 1,1 proc. w lipcu, 3,5 proc. w sierpniu oraz 11,5 proc. we wrześniu.

Rozbijając ostatnią z tych wartości na poszczególne składowe, dynamika produkcji budowlano‑montażowej w obszarze budowy budynków wyniosła 3,9 proc., budowy obiektów inżynierii lądowej i wodnej – 17,9 proc., natomiast robót budowlanych specjalistycznych – 10,0 proc. Z danych tych wynikają dwa godne podkreślenia spostrzeżenia: po pierwsze, po raz pierwszy od października 2022 r. odnotowany został wzrost w segmencie budowy budynków. Po drugie, motorem napędowym sektora nadal – za sprawą finalizacji projektów z poprzedniej perspektywy finansowej UE – pozostaje inżynieria lądowa. Jak jednak zauważają analitycy PKO Banku Polskiego, niebawem sytuacja ulegnie najprawdopodobniej odwróceniu. Ich zdaniem „pogorszy się koniunktura w inżynierii lądowej (okres przejściowy między dwiema perspektywami unijnymi), a poprawi się w segmencie budowy domów (obniżki stóp procentowych, powrót realnych dochodów do wzrostu)”9.

Po raz pierwszy od października 2022 r. odnotowany został wzrost w segmencie budowy budynków, choć motorem napędowym sektora nadal – za sprawą finalizacji projektów z poprzedniej perspektywy finansowej UE – pozostaje inżynieria lądowa.

Ekonomiści ING Banku Śląskiego podkreślają, że wysokość spadku w obszarze budownictwa infrastrukturalnego będzie zależała w dużej mierze od tempa uruchomienia środków unijnych, w tym Krajowego Planu Odbudowy. Zdaniem głównego ekonomisty Banku Crédit Agricole, Jakuba Borowskiego, ożywieniu w tym segmencie sprzyjać będzie bez wątpienia uruchomienie programu „Bezpieczny Kredyt 2%” oraz spadek stóp procentowych. Zaznacza on, że pozytywne sygnały płynące z sektora budownictwa wpisują się w szerszy proces ożywienia gospodarczego w naszym kraju, z jakim mamy dziś do czynienia. Jak prognozuje Borowski, „w kolejnych kwartałach ożywienie to będzie wspierane przez spadek inflacji, oddziałujący w kierunku wzrostu konsumpcji, ożywienie inwestycji mieszkaniowych oraz wzrost popytu zewnętrznego, sprzyjający wzrostowi eksportu i inwestycji przedsiębiorstw”10.

Sprzedaż detaliczna towarów

Przez wszystkie trzy miesiące III kwartału br. wartości indeksu sprzedaży detalicznej towarów (liczonego w cenach bieżących) kształtowały się na Pomorzu na poziomach niższych niż między lipcem a wrześniem 2022 r. – odpowiednio o: 0,2 proc., 0,8 proc. oraz 2,4 proc. Tym samym w ujęciu kwartalnym przeciętna wysokość sprzedaży detalicznej drugi kwartał z rzędu osiągnęła wartość niższą niż przed rokiem, tym razem o 1,1 proc.

Sprzedaż detaliczna towarów – liczona w cenach stałych – kształtowała się na niższym niż przed rokiem poziomie również w skali Polski ogółem – w lipcu o 4,0 proc., w sierpniu o 2,7 proc., natomiast we wrześniu o 0,3 proc. Wrześniowa wartość była dziewiątą z rzędu na poziomie niższym niż przed rokiem, a zarazem najwyższą od stycznia br. Na koniec kwartału mieliśmy do czynienia ze wzrostem sprzedaży detalicznej w grupach: pojazdów samochodowych, motocykli i ich części (+9,8 proc. w ujęciu rok do roku), paliw (+7,5 proc.) oraz farmaceutyków i kosmetyków (+ 0,6 proc.). Największy spadek dotyczył natomiast tekstyliów, odzieży i obuwia (−16,3 proc.), prasy i książek (−16,0 proc.) oraz mebli, RTV i AGD (−12,2 proc.).

Czy w IV kwartale br. będziemy świadkami pozytywnego przełamania? Wydaje się, że jest na to spora szansa. Przeciętny wzrost wynagrodzeń przewyższa poziom inflacji, co z kolei przekłada się na wzrost realnych płac, a co za tym idzie – na poziom zamożności Polaków oraz ich konsumpcji. Dlatego też w opiniach analityków dominują optymistyczne prognozy. Eksperci ING Banku Śląskiego mówią o dalszej odbudowie kondycji konsumentów, wskazując, że konsumpcja będzie głównym motorem wzrostu w 2024 r. Szczególnie, że w nowym roku budżety wielu gospodarstw domowych „wzbogacą się” w związku z podwyższeniem płacy minimalnej, a także podwyżce świadczenia 500+ do 800 zł.

Przeciętny wzrost wynagrodzeń przewyższa poziom inflacji, co z kolei przekłada się na wzrost realnych płac, a co za tym idzie – na poziom zamożności Polaków oraz ich konsumpcji.

Stąd też analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego prognozują, że konsumpcja prywatna w IV kwartale br. będzie o 1,5 proc. wyższa niż między październikiem a grudniem 2022 r. oraz o 2,8 proc. wyższa w 2024 r. niż w 2023 r. Co więcej, w ich opinii „słabe wyniki w ujęciu rocznym to też po części efekt statystyczny, wynikający z napływu uchodźców z Ukrainy w 2022 r. Jego wpływ jednak stopniowo wygasa, dlatego w kolejnych miesiącach wyniki będą lepsze”11.

Rynek pracy

We wrześniu br. stopa bezrobocia w województwie pomorskim ukształtowała się na poziomie 4,6 proc. Była zatem wyższa o 0,1 pkt. proc. w porównaniu do poziomu odnotowanego w III kwartale 2022 roku jak i o 0,1 pkt. proc. wyższa niż na koniec II kwartału 2023 roku. We wcześniejszych miesiącach III kwartału wyniosła ona 4,4 proc. w lipcu, co było najniższą wartością od sierpnia 2022 r., oraz 4,5 proc. w sierpniu. Z kolei w skali Polski stopa bezrobocia utrzymywała się od czerwca br. na poziomie 5,0 proc. Oznacza to, że na koniec III kwartału br. stopa bezrobocia w województwie pomorskim była o 0,4 pkt. proc. niższa niż w skali ogólnokrajowej. Ostatni raz tak niska różnica odnotowana została w październiku 2021 r. – od tego czasu, aż do sierpnia br., mieściła się ona w granicach 0,5–0,8 pkt. proc. na korzyść Pomorza. Wydaje się, że odnotowany w minionych miesiącach wzrost poziomu bezrobocia może w istotnej mierze wynikać ze spadku liczby miejsc pracy o charakterze sezonowym, których otwieranie się w II kwartale 2023 r. przyczyniło się wówczas – na co zwracaliśmy uwagę w poprzednim numerze „Pulsu Gospodarczego Pomorza” – do delikatnego spadku bezrobocia.

Odnotowany w minionych miesiącach wzrost poziomu bezrobocia może w istotnej mierze wynikać ze spadku liczby miejsc pracy o charakterze sezonowym, których otwieranie się w II kwartale 2023 r. przyczyniło się wówczas do delikatnego spadku bezrobocia.

Podobnie jak w trzech ostatnich kwartałach, województwo pomorskie pod względem wysokości stopy bezrobocia uplasowało się na siódmym miejscu wśród wszystkich polskich regionów. Najlepsza sytuacja na rynku pracy niezmiennie panowała w województwie wielkopolskim, gdzie wartość wskaźnika wynosiła 3,0 proc. Na dalszych pozycjach znalazły się województwa: śląskie (3,7 proc.), małopolskie (4,1 proc.), mazowieckie (4,1 proc.), lubuskie (4,3 proc.) oraz dolnośląskie (4,4 proc.). W porównaniu z danymi z końca II kwartału br., stopa bezrobocia spadła w ośmiu regionach (najwięcej – o 0,4 pkt. proc. w województwie opolskim oraz warmińsko­‑mazurskim), w sześciu, w tym na Pomorzu, wzrosła o 0,1 pkt. proc., natomiast w dwóch (dolnośląskim oraz świętokrzyskim) pozostała na niezmienionym poziomie. Z kolei porównując wysokość stopy bezrobocia z września br. z wartościami odnotowanymi dokładnie rok wcześniej, spadła ona w 11 polskich województwach (najwięcej, bo o 0,5 pkt. proc. na Lubelszczyźnie), w jednym (woj. świętokrzyskie), była identyczna, natomiast w czterech, w tym również na Pomorzu, uległa ona nieznacznemu wzrostowi.

W skali regionalnej najwyższa stopa bezrobocia została odnotowana na koniec września br. w powiatach: nowodworskim (10,7 proc.), lęborskim (10,2 proc.) oraz człuchowskim (10,2 proc.), a zatem na obszarach, w których sytuacja na lokalnych rynkach pracy tradycyjnie już należy do najtrudniejszych w skali Pomorza. Na drugim biegunie – co zrozumiałe – znalazło się natomiast gospodarcze centrum regionu, a zatem: Sopot (1,6 proc.), Gdynia (2,0 proc.), Gdańsk (2,5 proc.), a także powiat kartuski (2,8 proc.). W porównaniu z czerwcem br., w ośmiu pomorskich powiatach stopa bezrobocia uległa spadkowi, przy czym w największym stopniu dotyczyło to powiatów: słupskiego (spadek o 3,9 proc.), wejherowskiego (o 3,7 proc.), a także malborskiego (o 3,5 proc.). Z kolei wzrost poziomu bezrobocia został odnotowany w dziesięciu powiatach. W ujęciu procentowym w największym stopniu dotyczyło to Sopotu, gdzie wzrosło ono o 23,1 proc. (z poziomu 1,3 proc. do 1,6 proc.), jak również Gdyni, gdzie wzrost osiągnął 11,1 proc. (z poziomu 1,8 proc. do 2,0 proc.). Szczególnie w wypadku pierwszego z tych miast można podejrzewać, że zjawisko to mogło mieć związek ze spadkiem liczby sezonowych miejsc pracy. Wyłączając miasta na prawach powiatu, największy wzrost bezrobocia w ujęciu kwartał do kwartału dotyczył powiatów: kwidzyńskiego (wzrost o 6,3 proc.) oraz człuchowskiego (o 5,2 proc.).

Z kolei analizując wysokość stopy bezrobocia w zestawieniu z danymi z września 2022 r., zarówno jej spadek, jak i wzrost zostały odnotowane w dziewięciu powiatach. Sytuacja uległa wyraźnej poprawie przede wszystkim w powiecie kartuskim (spadek o 12,5 proc. z poziomu 3,2 proc. do 2,8 proc.) oraz malborskim (o 5,7 proc.) i słupskim (o 5,2 proc.). Odwrotna sytuacja dotyczyła natomiast w głównej mierze powiatu kwidzyńskiego (wzrost o 15,5 proc. z poziomu 5,8 proc. do 6,7 proc.) oraz Sopotu (wzrost o 14,3 proc. z poziomu 1,4 proc. do 1,6 proc.).

Rysunek 4. Stopa bezrobocia w powiatach województwa pomorskiego w III kwartale 2023 r.

Mapa województwa pomorskiego z podziałem na powiaty przedstawiająca stopę bezrobocia w III kwartale 2023 r. Szczegółowe omówienie w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych GUS.

Handel zagraniczny

W III kwartale br. zarówno eksport z województwa pomorskiego, jak i wysokość importu do regionu wyniosły 3,8 mld euro. Saldo międzynarodowej wymiany handlowej – po dwóch kwartałach z rzędu, kiedy przyjmowało wartość dodatnią – tym razem znalazło się bardzo nieznacznie „na minusie”, wynosząc −4,8 mln euro. W zestawieniu z poprzednim kwartałem, pomorski eksport spadł o 5,0 proc., natomiast import okazał się o 2,9 proc. wyższy. Z kolei porównując okres między lipcem a wrześniem br. z analogicznym okresem 2022 r., eksport z Pomorza zmalał o 14,1 proc., natomiast import – o 20,9 proc. Podobnie jak w poprzednim kwartale, jest to konsekwencją przede wszystkim niemalże zaprzestania importu rosyjskich paliw, w związku z wojną w Ukrainie.

Łączne obroty ładunkowe w portach morskich województwa pomorskiego wyniosły 26,0 mln ton, będąc nieznacznie (o 0,3 mln ton) niższymi niż w poprzednim kwartale. Oznacza to, że drugi kwartał z rzędu tonaż przeładowywanych na Pomorzu towarów uległ spadkowi, jednakże spadek ten jest zbyt mały, by móc w tym momencie prognozować początek dłuższego, negatywnego trendu. Minimalnie (o 0,1 pkt. proc.) spadł też udział pomorskich portów morskich w strukturze przeładowywanych towarów w polskich portach morskich ogółem – między lipcem a wrześniem br. wyniósł on 77,3 proc., co nadal jest wynikiem bardzo wysokim, wyraźnie wyższym (o 4,5 pkt. proc.) niż chociażby przed rokiem.

Import

Już od ponad roku Chiny są głównym partnerem importowym Pomorza. Tym razem ich udział w strukturze kierunkowej pomorskiego importu wyniósł 16,1 proc., czyli aż o 4,4 pkt. proc. mniej niż w poprzednim kwartale. Warto zauważyć, że towary stamtąd sprowadzane cechuje bardzo duża dywersyfikacja – tylko ich jedna grupa przekroczyła w III kwartale 2023 r. 10‑procentowy udział w ogólnej strukturze importowej z Państwa Środka. Mowa tu o maszynach i urządzeniach elektrycznych oraz ich częściach, które odnotowały udział rzędu 28,1 proc.

Na drugim miejscu w zestawieniu państw, z których sprowadzane są na Pomorze towary, umocniła się Norwegia, z udziałem w wysokości 15,3 proc. „Straciła” ona do Państwa Środka mniej niż 1 pkt. proc. Importowane stamtąd były w głównej mierze ryby i skorupiaki (56,8 proc. norweskiego importu) oraz paliwa (38,7 proc.). Na dalszych miejscach w analizowanym zestawieniu znalazły się: Niemcy (7,3 proc.), Szwecja (6,5 proc.), Arabia Saudyjska (5,9 proc.) oraz Bangladesz (4,7 proc.).

Struktura towarowa pomorskiego importu za III kwartał 2023 r. miała charakter zbliżony do zestawień odnotowywanych w poprzednich kwartałach. Na pierwszym jej miejscu, z udziałem w wysokości 20,6 proc., znajdowała się grupa paliw. Dominowały w niej surowce energetyczne sprowadzane z: Norwegii (28,8 proc.), Arabii Saudyjskiej (28,6 proc.) oraz Szwecji (22,1 proc.). Zauważalny – choć jednocyfrowy – był też udział paliw pochodzących z: Kazachstanu, Holandii oraz Finlandii. Paliwa sprowadzane z liderującego do czasu wojny w Ukrainie kierunku rosyjskiego miały w analizowanej grupie towarowej udział rzędu 1,1 proc.

Rysunek 5. Struktura kierunkowa importu do województwa pomorskiego w III kwartale 2023 r.

Wykres kołowy przedstawiający udział największych państw-importerów do województwa pomorskiego w III kwartale 2023 r., którymi w analizowanym okresie były: Chiny, Norwegia, Niemcy, Szwecja, Arabia Saudyjska oraz Bangladesz. Szczegółowe omówienie wniosków w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Izby Celnej w Warszawie.

Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych Izby Celnej w Warszawie.

W strukturze importowanych na Pomorze paliw dominowały te, sprowadzane z Norwegii, Arabii Saudyjskiej oraz Szwecji. Mniejszy – choć nadal zauważalny – był też udział surowców pochodzących z: Kazachstanu, Holandii oraz Finlandii.

Wśród towarów importowanych w dużych ilościach do naszego regionu znalazły się także: ryby i skorupiaki (11,5 proc.), maszyny i urządzenia elektryczne (11,2 proc.), artykuły odzieżowe dziane (6,9 proc.), artykuły odzieżowe niedziane (6,6 proc.) oraz statki, łodzie i konstrukcje pływające (5,4 proc.).

Eksport

W III kwartale br. liderem struktury kierunkowej pomorskiego eksportu pozostały Niemcy, których udział wyniósł 20,0 proc., będąc o 1,3 pkt. proc. wyższym niż we wcześniejszym kwartale. Analizując zestawienie towarów trafiających do naszych zachodnich sąsiadów, zauważyć można największy udział grup, takich jak: ryby i skorupiaki (19,7 proc.), tworzywa sztuczne (8,6 proc.), drewno i artykuły z drewna (5,9 proc.), kotły, maszyny i urządzenia mechaniczne (5,3 proc.), zboża (5,2 proc.) oraz artykuły z żeliwa lub stali (5,1 proc.). Generalnie, portfolio pomorskich produktów kierowanych do Niemiec jest bardzo mocno zdywersyfikowane.

W III kwartale br. liderem struktury kierunkowej pomorskiego eksportu pozostały Niemcy, których udział wyniósł 20,0 proc. Warto zauważyć, że portfolio produktów eksportowanych z regionu do naszych zachodnich sąsiadów jest bardzo mocno zdywersyfikowane.

W czołówce kierunków, do których trafiały w analizowanym kwartale pochodzące z Pomorza towary, znalazły się także: Francja (5,9 proc.), Holandia (5,2 proc.), Czechy (4,3 proc.), Stany Zjednoczone (4,2 proc.) oraz Szwecja (4,1 proc.). Nadal wysoki – choć nieco niższy niż w II kwartale 2023 r. – był też udział Ukrainy (3,6 proc.)

Rysunek 6. Struktura kierunkowa eksportu z województwa pomorskiego w III kwartale 2023 r.

Wykres kołowy przedstawiający kraje-największych partnerów eksportowych województwa pomorskiego w III kwartale 2023 r., którymi były: Niemcy, Francja, Holandia, Czechy, Stany Zjednoczone oraz Szwecja. Szczegółowe omówienie wniosków w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Izby Celnej w Warszawie.

Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych Izby Celnej w Warszawie.

W okresie między lipcem a wrześniem br. struktura towarowa pomorskiego eksportu miała dwóch liderów – udział w wysokości 10,6 proc. dotyczył zarówno grupy maszyn i urządzeń elektrycznych oraz ich części, jak również statków, łodzi oraz konstrukcji pływających. Jeśli chodzi o pierwszą z nich – wyeksportowane z Pomorza towary trafiały przede wszystkim do: Szwecji, Stanów Zjednoczonych, Niemiec oraz Francji. Z kolei w przypadku branży morskiej, głównymi odbiorcami dóbr sprzedanych za granicę z naszego regionu były podmioty z: Francji, Stanów Zjednoczonych oraz Holandii.

Na dalszych miejscach struktury towarowej eksportu z województwa pomorskiego w mijającym kwartale znalazły się natomiast: zboża (9,4 proc.), ryby i skorupiaki (8,0 proc.), kotły, maszyny i urządzenia mechaniczne (6,0 proc.) oraz tworzywa sztuczne i wykonane z nich artykuły (5,5 proc.).

[1] Za: https://www.rp.pl/opinie-ekonomiczne/art39366451-krzysztof-a-kowalczyk-czy-rpp-wreszcie-wyrosna-pazury-to-mozliwe-gdy-opozycja-przejmie-wladze [dostęp online].

[2] Za: https://obserwatorgospodarczy.pl/2023/09/01/pkb-polski-spadl-najmocniej-od-2020-rok-ekonomisci-najgorsze-minelo/ [dostęp online].

[3] Za: https://businessinsider.com.pl/gospodarka/gorszy-rok-dla-polskiej-gospodarki-przyszly-ma-byc-wyraznie-lepszy/dp8yqwv [dostęp online].

[4] Niniejszy wskaźnik liczony jest na bazie ankiety koniunktury gospodarczej przesyłanej comiesięcznie przez Główny Urząd Statystyczny wybranym przedsiębiorstwom. Respondenci mogą określić sytuację jako: dobrą, zadowalającą lub złą. Pełna metodologia badania dostępna jest pod linkiem: https://stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5516/5/9/1/badanie_koniunktury_gospodarczej_-_zeszyt_metodologiczny_2018.pdf [dostęp online].

[5] Za: https://cyfrowa.rp.pl/it/art39226641-koniec-podwyzek-w-it-pojawily-sie-pierwsze-zwolnienia-branze-czeka-rewolucja [dostęp online].

[6] Za: https://log24.pl/news/7r-bije-rekordy-na-pomorzu-i-planuje-kolejne-inwestycje/ [dostęp online].

[7] Niniejszy wskaźnik liczony jest na bazie ankiety koniunktury gospodarczej przesyłanej comiesięcznie przez Główny Urząd Statystyczny wybranym przedsiębiorstwom. Respondenci oceniają, czy w nadchodzących trzech miesiącach ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstwa: poprawi się, pozostanie bez zmian bądź też pogorszy się. Pełna metodologia badania dostępna jest pod linkiem: https://stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5516/5/9/1/badanie_koniunktury_gospodarczej_-_zeszyt_metodologiczny_2018.pdf [dostęp online].

[8] Za: https://businessinsider.com.pl/gospodarka/ekonomisci-nadchodzi-wytesknione-ozywienie-w-polskim-przemysle/8wy09d1 [dostęp online].

[9] Za: https://www.money.pl/gospodarka/odbicie-od-dna-i-pozytywne-zaskoczenie-sa-najnowsze-dane-o-produkcji-budowlanej-6955212221766176a.html [dostęp online].

[10] Za: https://tvn24.pl/biznes/nieruchomosci/nieruchomosci-najnowsze-dane-z-budowlanki-to-kolejny-sygnal-odbicia-7404883 [dostęp online].

[11] Za: https://www.money.pl/pieniadze/polska-wciaz-na-minusie-ale-jest-szansa-na-odbicie-nowe-dane-o-sprzedazy-6954136744827424a.html [dostęp online].

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Pomorskie rolnictwo – co nas czeka?

Pobierz PDF

W obliczu zmian w środowisku naturalnym oraz związanego z tym zagrożenia dla stabilności procesu produkcji żywności, Unia Europejska postawiła przed rolnictwem ambitne cele zielonej transformacji1. Ich realizacji ma służyć Wspólna Polityka Rolna na lata 2023⁠–⁠2027, która koncentruje się na wspieraniu zrównoważonych metod gospodarowania przyjaznych klimatowi i środowisku, chroniących wodę, glebę i powietrze oraz sprzyjających bioróżnorodności.

WPR na lata 2023⁠–⁠2027 zobowiązuje kraje członkowskie UE do wykazywania większych ambicji prośrodowiskowych oraz położenia nacisku na powiązanie płatności dla rolników z bardziej surowym przestrzeganiem zwiększonych norm dobrej praktyki rolnej i różnorodnych ekoschematów. Wyznaczone cele to również ograniczenie wykorzystywania pestycydów o połowę do 2030 r., ograniczenie stosowania nawozów o co najmniej 1⁠/⁠5, jak również redukcję o połowę sprzedaży środków przeciwdrobnoustrojowych stosowanych u zwierząt gospodarskich i w akwakulturze. Ponadto dąży się do tego, aby 1⁠/⁠4 użytków rolnych została przeznaczona na uprawy ekologiczne.

Wdrażanie Europejskiego Zielonego Ładu nie pozostanie bez wpływu na rolnictwo na Pomorzu. Region ten stanowi ważny obszar rolniczy – użytki rolne zajmują bowiem 50% obszaru województwa2.

Według danych Urzędu Statystycznego w Gdańsku, w czerwcu 2018 r. ogólna powierzchnia gruntów w gospodarstwach rolnych w województwie pomorskim wyniosła 833,8 tys. ha3. Na ponad 40 tys. gospodarstw, posiadających ogółem ok. 751 tys. ha ziemi uprawnej, jest ok. 22,5 tys. gospodarstw o powierzchni do 10 ha, ok. 14,5 tys. mających od 10 do 50 ha i ok. 2,5 tys. gospodarstw posiadających 50 i więcej hektarów użytków rolnych.

„Zużycie nawozów wapniowych w przeliczeniu na czysty składnik w roku gospodarczym 2017⁠/⁠18 wyniosło 55,9 tys. t i wzrosło r⁠/⁠r o 21,2 tys. t (o 61,1%). Przeciętnie na 1 ha użytków rolnych przypadało 74,5 kg tych nawozów, co oznacza wzrost o 28,1 kg w relacji do poprzedniego roku. Natomiast na 1 ha użytków rolnych utrzymanych w dobrej kulturze rolnej zużyto średnio 74,9 kg – o 27,7 kg więcej niż w roku poprzednim. W kraju zużycie nawozów wapniowych na 1 ha użytków rolnych było o 19,4 kg mniejsze niż w województwie pomorskim. W roku gospodarczym 2017⁠/⁠18 nawożenie mineralne stosowało 30,4 tys. gospodarstw (o 0,8% mniej niż rok wcześniej) i stanowiły one 75,9% gospodarstw posiadających użytki rolne”4.

Nawet ten, dalece niepełny, obraz rolnictwa na Pomorzu uwydatnia kluczowe wyzwania, jakie stawia przed nim zielona transformacja. To m.in. ograniczenie monokultur uprawowych, redukcja emisji gazów cieplarnianych i ograniczenie stosowania nawozów, co dotyczy głównie gospodarstw wielkoobszarowych prowadzących intensywną produkcję roślinną oraz dużych ferm i farm hodowlanych. Sprostanie tym wyzwaniom powinno odbyć się poprzez położenie większego nacisku na rolnictwo regeneratywne i dobrostan zwierząt, zwiększenie udziału nowoczesnych technologii i inwestowanie w rozwiązania cyfrowe. Z kolei mniejsze gospodarstwa mogą wprowadzić bardziej ekologiczne praktyki rolnicze, które wspierają bioróżnorodność, takie jak: tworzenie obszarów chronionych oraz pasów zieleni, a także utrzymywanie siedliska dla dzikich zwierząt.

Choć producenci rolni na Pomorzu, podobnie zresztą jak w całej Polsce, mają duży dystans do odgórnie narzucanych wymogów Zielonego Ładu, to przyznają, że dotychczasowy model rolnictwa intensywnego powinien podlegać stopniowym zmianom.

Choć producenci rolni na Pomorzu, podobnie zresztą jak w całej Polsce, mają duży dystans do odgórnie narzucanych wymogów Zielonego Ładu, to przyznają, że dotychczasowy model rolnictwa intensywnego powinien podlegać stopniowym zmianom. Paradoksalnie jest to oczywiste, szczególnie dla zarządzających gospodarstwami towarowymi, których racją bytu były do tej pory uprawy monokulturowe. Tam jednak najwyraźniej widać, że likwidacja łąk śródpolnych, zadrzewień, będących ostoją zwierząt i ptaków, stawów i mokradeł doprowadza do stopniowej redukcji bioróżnorodności, bez której warunkiem powodzenia uprawy jest jedynie nawożenie i ochrona chemiczna. Właściciele tych gospodarstw widzą także, że intensywna produkcja żywności powoduje jej nadmiar, co z kolei wpływa na spadek cen i opłacalności produkcji. Właściciele mniejszych gospodarstw, szczególnie w centralnej i zachodniej części województwa, którzy, dążąc do uzyskania opłacalności, prowadzą produkcję wielokierunkową, tj. uprawę roślin i chów zwierząt, również rozumieją, że jedynie bioróżnorodność może zmniejszyć koszty produkcji, podnieść jakość żywności i w efekcie zwiększyć dochodowość gospodarstwa.

Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że rolnictwo w Polsce znajduje się w znacznie lepszym punkcie wyjścia do zielonej transformacji niż rolnictwo w krajach zachodniej Europy. Transformacja gospodarcza polskiego rolnictwa przypadła bowiem na czas, gdy w Unii Europejskiej trwała już dyskusja o konieczności zrównoważonego podejścia do produkcji żywności, a koncerny nawozowe i chemiczne zaczęły wprowadzać na rynek preparaty organiczne i biologiczne. Przełożyło się to na wprowadzanie praktyk zintegrowanej produkcji rolnej w wiodących na Pomorzu gospodarstwach.

Na Pomorzu od lat odnotowywana jest susza majowa, niewielkie opady czerwcowe, brak opadów w lipcu i permanentne opady w sierpniu, utrudniające lub nawet uniemożliwiające żniwa. Mimo okresowych, ulewnych opadów, region ten odczuwa głód wody.

Rolnictwo pomorskie stoi przed jeszcze jednym, kluczowym dla istnienia sektora rolno­‑spożywczego w tym regionie wyzwaniem – brakiem wody. Na Pomorzu od lat odnotowywana jest susza majowa, niewielkie opady czerwcowe, brak opadów w lipcu i permanentne opady w sierpniu, utrudniające lub nawet uniemożliwiające żniwa. Wpływa to zdecydowanie niekorzystnie na uprawy zbóż i rzepaku. Mimo okresowych, ulewnych opadów, Pomorze odczuwa głód wody – nawet na Żuławach, gdzie jest infrastruktura małej retencji. To pokazuje skalę problemu oraz uzasadnia wszelkie działania zmierzające do zatrzymywania i gromadzenia wody.

Kolejnym wielkim wyzwaniem, przed jakim stoi rolnictwo na Pomorzu, jest przyszłe członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej. Ukraina – kraj dysponujący najlepszymi glebami w Europie, posiadający zdominowane przez obcy kapitał przedsiębiorstwa rolne gospodarujące na setkach tysięcy hektarów ziemi, ma potencjał produkcyjny przekraczający możliwości całego obecnego sektora rolnego Unii Europejskiej. Zakłada się, że Ukraina jest w stanie wyżywić około 640 milionów ludzi, czyli niemal całą Europę, a na pewno Unię Europejską.

Wejście Ukrainy do UE odczują z pewnością gospodarstwa towarowe. Specjalizują się one w produkcji zbóż i warzyw, ale to właśnie zboże jest flagowym produktem eksportowym naszego wschodniego sąsiada. Atutem producentów zbóż na Pomorzu jest bliskość portów bałtyckich, dzięki czemu mogą oni konkurować ceną ze zbożem z Ukrainy. Jednak nie tylko pomorscy rolnicy, ale także rolnicy z pozostałych rejonów Polski odczuwają w tym względzie niedosyt i wykazują konieczność zdecydowanego zwiększenia zdolności eksportowych polskich produktów rolno­‑spożywczych. Trójmiasto, położone w doskonałym miejscu szlaku handlowego, powinno stać się oknem eksportowym Polski. To wyzwanie należy podjąć już teraz, zanim Unia Europejska otworzy Ukrainie – największemu żywnościowemu graczowi Europy, swoje granice na stałe, a nie incydentalnie w reakcji na barbarzyńską, wywołaną przez Rosję, wojnę.

Atutem producentów zbóż na Pomorzu jest bliskość portów bałtyckich, dzięki czemu mogą oni konkurować ceną ze zbożem z Ukrainy. W tym kontekście Trójmiasto, położone w doskonałym miejscu szlaku handlowego, powinno stać się oknem eksportowym Polski.

Jednocześnie doskonałe warunki glebowe Ukrainy, które umożliwiają osiąganie wysokich plonów bez stosowania innowacji i nowoczesnych technologii, mogą stanowić o przewadze polskiej produkcji. Rolnicy na Pomorzu powinni wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie, różnicując produkcję, podnosząc jej jakość, wprowadzając na dużą skalę nowoczesne techniki uprawy, w tym rolnictwo precyzyjne. Przekształcenie rolnictwa na Pomorzu zgodnie z europejskimi celami Zielonego Ładu to wyzwanie i jednocześnie ogromna szansa dla regionu. Właściciele gospodarstw rolnych w regionie rozumieją, że rolnictwo to misja żywienia ludzi, a dzięki zielonej transformacji wzrośnie jakość żywności i opłacalność jej produkcji.

Podsumowując: zielona transformacja rolnictwa może przyczynić się do zrównoważonego rozwoju, ochrony środowiska i poprawy jakości życia zarówno rolników, jak i całego społeczeństwa. Wydaje się jednak, że cele i założenia Europejskiego Zielonego Ładu są zbyt ambitne w obliczu dużego napływu artykułów rolnych z Ukrainy, gdzie produkcja bez restrykcji unijnych, prośrodowiskowych, jest tańsza i, co jasne, bardziej opłacalna. Produkcji rolnej nie można przestawić z dnia na dzień. Do transformacji potrzeba więcej czasu.

1 Zostały one zapisane w kluczowych dokumentach, takich jak: Europejski Zielony Ład, strategia „Od pola do stołu” czy „Unijna strategia na rzecz bioróżnorodności”.

2 Wśród upraw dominują zboża: ponad 40% to uprawy pszenicy i rzepaku. Popularne jest też pszenżyto, jęczmień, żyto, owies oraz, w mniejszej ilości, gryka, proso i kukurydza. Poza zbożami, najliczniejszą grupę uprawianych roślin stanowią buraki cukrowe (699 tys. ton rocznie) oraz ziemniaki (564 tys. ton rocznie), które uprawia się na powierzchni ponad 22 tys. ha. Ponadto na Pomorzu na dużą skalę uprawia się warzywa i owoce, w tym truskawkę kaszubską (z jęz. kaszubskiego: kaszëbskô malëna), która wpisana jest na listę produktów tradycyjnych. Jednak w towarowej produkcji rolniczej Pomorza przeważa produkcja zwierzęca, która stanowi 55% produkcji rolnej w regionie: trzoda chlewna to ponad 750 tys. sztuk rocznie, a bydło liczy ponad 150 tys. sztuk w ciągu roku. W województwie znajdują się również fermy i gospodarstwa hodujące drób, którego pogłowie w skali roku to 6,5 mln sztuk.

3 Z czego użytki rolne zajmowały 750,8 tys. ha, lasy i grunty leśne – 48,3 tys. ha, zaś pozostałe grunty – 34,7 tys. ha.

4 Rolnictwo w 2018 r., Główny Urząd Statystyczny, https://stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5507/3/15/1/rolnictwo_w_2018.pdf [dostęp online].

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Uwolnijmy (zieloną) energię regionów

Pobierz PDF

Mamy okazję coraz częściej obserwować zmiany klimatyczne na własne oczy, czy to w postaci ekstremalnych zjawisk pogodowych, czy coraz dłuższych okresów bezopadowych powodujących susze i realne straty dla rolnictwa. Co więcej, występujący w wielu miastach smog uświadamia nam namacalnie, że niewątpliwie działalność człowieka w postaci emisji różnego rodzaju gazów i pyłów przyczynia się nie tylko do niekorzystnych zmian w środowisku, ale najzwyczajniej obniża naszą jakość życia.

W ubiegłym roku bardzo wyraźnie dostrzegliśmy jeszcze jedną zależność. Agresja Rosji na Ukrainę i szok cenowy na rynku energii, jaki w wyniku tego nastąpił, pokazał jak bardzo wrażliwi jesteśmy na uzależnienie od zewnętrznych surowców energetycznych. Wzrost cen energii, z którym mieliśmy do czynienia, wzmógł presję na szukanie alternatywnych źródeł energii, w szczególności w oparciu o odnawialne źródła.

Krajowa energetyka w dominującej części (ok. 77% udziału) wciąż oparta jest na węglu. W praktyce oznacza to, że w ostatecznej cenie energii, jaką płacą zarówno gospodarstwa domowe, jak i przedsiębiorstwa, a także inne podmioty, znaczącą (oraz rosnącą) część stanowić będzie koszt uprawnień do emisji CO2, którego wysokość zależy od stale ograniczanego przez Unię Europejską limitu wielkości emisji (system EU ETS).

Powyższe czynniki powodują, że zielona transformacja energetyczna jest nie tyle dobrowolnym wyborem, ale wręcz koniecznością, nie tylko dlatego, abyśmy zachowali czyste środowisko dla następnych pokoleń, ale również dlatego, abyśmy utrzymali konkurencyjność naszych przedsiębiorstw.

Cztery trendy zielonej transformacji energetycznej

Zielona transformacja w energetyce nie zaczyna się dziś ani nie zaczęła się w ubiegłym roku, ale trwa już od wielu lat. Jej tempo w ostatnim roku znacząco jednak przyspieszyło. W konsekwencji obserwujemy cztery istotne trendy, które kształtują rzeczywistość energetyczną Polski i, w ramach niej, poszczególnych regionów.

Pierwszym jest intensyfikacja działań w zakresie energooszczędności – zgodnie z zasadą, że „najtańsza jest ta energia, która nie została wytworzona”. Działania w tym zakresie ukierunkowane są z jednej strony na termomodernizację budynków, a z drugiej na poprawę efektywności energetycznej procesów przemysłowych i usługowych. Ten drugi proces związany jest również z rozwojem i inwestycjami w nowe, innowacyjne technologie. Skutkiem jest spadek ilości zużywanej energii w przeliczeniu na jednostkę wytworzonego PKB – dla Polski blisko 20% w ostatniej dekadzie.

Drugim z nich jest stopniowy wzrost udziału odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym Polski. W roku 2008 udział OZE w całkowitej produkcji energii elektrycznej w Polsce wynosił zaledwie 4,3%, w latach 2018‑2021 – ok. 15,5%, aby w ostatnim roku – 2022 – wzrosnąć aż do 21%.

Dominującą część w strukturze energii odnawialnej Polski stanowi energia wiatrowa, a dla niej najlepsze warunki panują w Polsce północnej, w tym na Bałtyku, dlatego właśnie w erze energii zielonej ciężar jej produkcji przesuwa się w kierunku regionów nadmorskich.

Trzecim jest kształtowanie się nowej geografii energetycznej Polski. W erze czarnej energii – opartej na węglu – dominującymi „producentami” energii były województwa Polski centralnej i południowej. Dla przykładu, w 2000 roku tylko pięć województw (śląskie, łódzkie, mazowieckie, wielkopolskie i dolnośląskie) produkowało ponad 70% energii elektrycznej kraju ze źródeł nieodnawialnych. Dzisiaj (w roku 2021) te same pięć województw produkuje już mniej, bo tylko niecałe 54% czarnej energii. W erze energii zielonej – odnawialnej – ciężar jej produkcji przesuwa się w kierunku regionów nadmorskich, które do tej pory w przeważającej części były importerami netto energii elektrycznej. Spowodowane jest to faktem, że dominującą część w strukturze energii odnawialnej Polski stanowi energia wiatrowa, a dla niej najlepsze warunki panują w Polsce północnej, w tym na Bałtyku.

Czwartym jest decentralizacja energetyki. Scentralizowana energetyka oparta była na węglu, gazie i w minimalnym stopniu na odnawialnych źródłach energii – głównie elektrowniach wodnych. Dynamiczny wzrost udziału energetyki odnawialnej prowadzi do większego rozproszenia po stronie producentów energii, a w przypadku fotowoltaiki – do dynamicznego wzrostu prosumentów (czyli rozporoszonej produkcji energii elektrycznej na własne potrzeby przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa).

Samorządy aktywnym podmiotem zielonej transformacji

Na przykładzie województwa pomorskiego można wskazać, że działania podejmowane przez samorządy regionalne wpisują się w powyżej zdefiniowane trendy. Samorząd Województwa Pomorskiego, w ramach środków z polityki spójności, finansuje działania dotyczące wykorzystania odnawialnych, lokalnych zasobów energetycznych oraz poprawiające efektywność energetyczną (m.in. finansowanie termomodernizacji budynków, modernizacji systemów ciepłowniczych czy oświetlenia zewnętrznego). Wspiera również szereg zamierzeń badawczo­‑rozwojowych, a także pokaźną ilość inwestycji z obszaru energetyki. Tylko w ostatnim okresie programowania (2014‑2020) w badania i rozwój w obszarze energetyki zainwestowano ponad 50 mln zł, a w poprawę efektywności energetycznej i rozwój odnawialnych źródeł energii – prawie 940 mln zł. Dzięki tym pieniądzom, na terenie województwa ponad 700 budynków uległo energetycznej modernizacji, ponad 2 tys. gospodarstw domowych efektywniej wykorzystuje energię, zmodernizowano ponad 30 tys. punktów oświetlenia zewnętrznego i 25 km sieci ciepłowniczej.

W 2022 roku już ponad 60% całkowitej produkcji energii elektrycznej w województwie pomorskim pochodziło z odnawialnych źródeł energii.

Pomorskie nie jest regionem samowystarczalnym pod względem energetycznym. Produkcja energii na obszarze województwa zapewnia prawie 60% jej zużycia, ale warto zaznaczyć, że udział produkcji pochodzącej z OZE stale wzrasta, w głównej mierze dzięki lądowej energetyce wiatrowej, a w ostatnim okresie także dzięki elektrowniom fotowoltaicznym. W 2022 roku już ponad 60% całkowitej produkcji energii elektrycznej pochodziło z odnawialnych źródeł energii.

Obszar województwa pomorskiego charakteryzuje się dużym potencjałem dla rozwoju energetyki odnawialnej. Moc nominalna zainstalowanych turbin wiatrowych w regionie w 2020 r. wynosiła ponad 1,1 GW1, tj. prawie czterokrotnie więcej niż w 2011 r. W województwie pomorskim produktywność turbin wiatrowych sięga 2,8 GWh/MW (30%), co predysponuje ten obszar do lokalizacji takich budowli. Z kolei rozwój elektrowni wiatrowych na morzu (offshore) wymaga nowych połączeń kablowych pomiędzy obszarami morskimi i przyległymi obszarami lądowymi, a także specjalnej rozbudowy sieci elektroenergetycznych. Jednak potencjał w zakresie rozwoju energetyki wiatrowej na morzu szacowany jest na 5,9 GW do 2030 roku2, a w kolejnych dekadach może kilkukrotnie wzrosnąć.

Dziś wciąż istnieje konieczność przesyłania energii elektrycznej z centralnej i południowej Polski poprzez Krajowy System Elektroenergetyczny, natomiast jeśli plany w zakresie budowy morskich farm wiatrowych zostaną zrealizowane, to kierunek przepływu prądu odwróci się.

Wyspy energetyczne warunkiem dalszego rozwoju OZE

W ostatnich latach obserwujemy znaczący wzrost mocy odnawialnych źródeł, które generują energię elektryczną. Jednakże źródła te nie zapewniają przewidywalnych i stabilnych parametrów eksploatacyjnych dla sieci systemów przesyłowych i dystrybucyjnych. Są to przede wszystkim ogniwa fotowoltaiczne (PV), a wcześniej – zanim w 2015 roku zatrzymano ich rozwój – farmy wiatrowe. Gwałtowny okresowy przyrost wyprodukowanej energii pochodzącej z paneli PV sprawia, że jesteśmy świadkami czasowego odłączania odnawialnych źródeł od sieci w szczytowych okresach produkcji zielonej energii. Sytuacja ta, która prawdopodobnie będzie występować coraz częściej, wymaga zmiany podejścia do rozwoju systemu elektroenergetycznego.

Warto zacząć popularyzowanie powstawania wysp energetycznych, czyli obszarów wykorzystujących i konsumujących lokalne zasoby energii odnawialnej, które przyczyniają się do ograniczania ilości energii wprowadzanej do sieci, a tym samym redukują negatywne efekty niestabilnych źródeł energii.

Przyszłość powinna opierać się na bardziej zdecentralizowanym systemie elektroenergetycznym. Warto zacząć popularyzowanie powstawania wysp energetycznych, czyli obszarów wykorzystujących i konsumujących lokalne zasoby energii odnawialnej, które przyczyniają się do ograniczania ilości energii wprowadzanej do sieci, a tym samym redukują negatywne efekty niestabilnych źródeł. Idealnie zaprojektowana wyspa tworzy obszar samowystarczalny energetycznie, nieobciążający systemu elektroenergetycznego. Oczywiście należy podkreślić, iż nie jest ona w pełni odłączona od tego systemu. Do czasu spopularyzowania magazynów energii (także w obszarze technologii wodorowych) nie znajdzie uzasadnienia całkowite odłączenie obszaru wyspy energetycznej od sieci dystrybucyjnej, jednak w perspektywie kilkunastu lat takie lokalne, niezależne strefy zapewne zaczną się pojawiać na energetycznej mapie województwa.

Wyspa energetyczna powinna wykorzystywać przede wszystkich energię pochodzącą z wiatru czy słońca. Dobrym, stabilnym źródłem energii w ramach pracy wyspowej wydaje się być także biogaz. Biogazownia wyposażona w agregat kogeneracyjny produkujący ciepło i energię elektryczną jest urządzeniem, które zapewni stabilizację pracy systemu energetycznego w ramach wyspy. Być może w przyszłości rolę stabilizującą przejmą urządzenia oparte na zielonym wodorze. Wodorowy magazyn energii zgromadzi chwilowe i okresowe nadwyżki energii odnawialnej oraz zmniejszy zapotrzebowanie na pobór energii elektrycznej z sieci dystrybucyjnej.

Zwolnić „legislacyjny hamulec”

Obserwowany systematyczny rozwój lądowej energetyki wiatrowej został zahamowany poprzez zmiany legislacyjne (tzw. ustawa 10H), które weszły w życie w 2015 roku, jednak globalny potencjał w zakresie dalszego rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie szacowany jest na prawie 1,5 GW (na podstawie zawartych umów przyłączeniowych) w samym województwie pomorskim. Szacuje się, że wprowadzone kilka lat temu zmiany wyhamowały produkcję zielonej energii o połowę. Przyjęta wiosną nowelizacja tej regulacji jest wyłącznie półśrodkiem i jedynie w ograniczonym zakresie pozwoli nadrobić stracony czas. Dalszy rozwój wysp energetycznych powinny ułatwić zmiany legislacyjne dotyczące funkcjonowania spółdzielni energetycznych, klastrów energii, przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie biogazowni rolniczych i ich funkcjonowania, zasad wykorzystania biometanu, pofermentu oraz budowy bezpośrednich linii elektroenergetycznych. Bez dobrego prawa nie będzie możliwe zbilansowanie lokalnego potencjału produkcji i zużycia energii, co znacznie utrudni poprawę zarówno lokalnego bezpieczeństwa energetycznego, jak i tego, mierzonego z pozycji centralnego operatora systemu energetycznego. Wpłynie to także negatywnie na efektywność budowania lokalnych ekosystemów powiązań społeczno­‑gospodarczych.

W aktualnie wprowadzonych zapisach prawnych nie jest dostatecznie zdefiniowane na jakich zasadach Operatorzy Systemów Dystrybucyjnych (OSD) mają współpracować z klastrami/spółdzielniami/ wyspami energetycznymi. Poza zasadami ewentualnego przejmowania lub włączania fragmentów istniejącej sieci wewnętrznej nowej struktury wyspy, otwarte pozostają problemy związane z utrzymaniem, zarządzaniem oraz koniecznym rozwojem infrastruktury. Zagadnienia te są trudne nie tylko organizacyjnie i logistycznie, ale też wiążą się z istotnymi konsekwencjami ekonomicznymi pokrywania kosztów tych działań. W przepisach prawnych brakuje wskazówek: kto i w jakim zakresie powinien ponosić wydatki z tym związane. Ewentualne obowiązki OSD wobec nowo powstałych struktur również nie zostały dostatecznie zdefiniowane. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby współdzielenie infrastruktury sieciowej bądź np. zmniejszenie opłat przesyłowych w zamian za partycypację w kosztach rozwoju i utrzymania sieci. Można rozważać dzierżawę lub leasing sieci przez OSD na rzecz wysp energetycznych. Należy wyraźnie zaznaczyć, że w obecnych uregulowaniach krajowych nie ma możliwości sprzedaży infrastruktury sieciowej OSD w prywatne ręce. Obszar rozwiązań w tym zakresie jest kluczowy dla możliwości tworzenia efektywnych struktur lokalnych wysp, a do tej pory nie został dostatecznie unormowany prawnie. Wymaga on pilnej regulacji. Rozwiązania rynkowe obowiązujące w elektroenergetyce nie są w tym zakresie skuteczne i trudno mówić o równowadze stron (lokalny OSD i wyspa energetyczna).

***

Inicjatywy, które są podejmowane przez samorządy regionalne dla wsparcia energetyki obywatelskiej, są niezbędne, szczególnie w sytuacji pogorszenia warunków funkcjonowania systemu prosumenckiego. Wyspy energetyczne stanowią krok naprzód, ponieważ nie są to działania indywidualne, a grupowe, wykorzystujące lokalne zasoby energii oraz lokalne zamierzenia i przedsiębiorczość. Właściwie funkcjonująca wyspa energetyczna, we współpracy z operatorami systemów sieciowych, szczególnie systemu elektroenergetycznego, to sytuacja korzystna dla wszystkich stron: pozostawienie wydatków na energię w obszarze wyspy, redukcja oddziaływania na środowisko i klimat oraz mniejsze obciążenie dla systemu elektroenergetycznego i centralnych źródeł energii.

1 W 2016 r. – ok. 685 MWe, 2011 r. – ok. 320 MWe.

2 Zob. Polityka Energetyczna Polski 2040.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Puls Gospodarczy Pomorza w II kw. 2023 r.

Pobierz PDF

Wstęp

Trwający od początku 2021 r. trend wzrostu cen towarów i usług zgodnie z przewidywaniami osiągnął swój szczyt w lutym br., kiedy odnotowany został odczyt na poziomie 18,4%. Począwszy od marca br. poziom inflacji zaczął spadać, kształtując się na poziomie: 16,1% w marcu, 14,7% w kwietniu, 13,0% w maju oraz 11,5% w czerwcu. Pomimo dwucyfrowych odczytów inflacyjnych, podczas wrześniowego posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o obniżeniu stóp procentowych o 75 pkt. bazowych. Tak zdecydowany ruch był silnym zaskoczeniem dla rynku.

Warto przypomnieć, że cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego, znajdujący się na poziomie 2,5%, jest przekraczany niemal nieustannie od połowy 2019 r. Według marcowej projekcji NBP, inflacji nie uda się „zbić” poniżej celu do końca 2025 r. Jeszcze większy pesymizm widoczny jest w analizie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który zakłada, że powrót do poziomu 2,5% zostanie osiągnięty dopiero dwa lata później.

Na przestrzeni II kwartału 2023 r. trend spadku inflacji dotykał także wielu innych gospodarek, w tym strefę euro, gdzie w czerwcu zharmonizowany indeks cen konsumpcyjnych (HICP) wyniósł 5,5%, czyli o 0,6 pkt. proc. mniej niż w maju oraz o 1,5 pkt. proc. mniej niż w kwietniu br., będąc zarazem najniższym od półtora roku. Mimo tego, zarówno podczas majowego, jak i czerwcowego posiedzenia, Europejski Bank Centralny zdecydował się na podwyższenie stóp procentowych (za każdym razem o 25 pkt. bazowych), w efekcie czego stopa refinansowa znalazła się na poziomie 4,00%.

Z kolei za Oceanem w czerwcu br. po raz pierwszy od stycznia 2022 r. FED zdecydował się utrzymać stopy procentowe na ustalonym miesiąc wcześniej poziomie 5,00–5,25%. Warto zauważyć, że jest on najwyższy od prawie 16 lat. Choć niektórzy eksperci domniemywali, że wspomniana pauza nie będzie jednorazowa i amerykański bank centralny wejdzie w tryb oczekiwania, to jednak już w lipcu doszło do kolejnej podwyżki (o 25 pkt. bazowych). A wszystko to przy znacznie niższym niż w Polsce poziomie inflacji, który na koniec II kwartału br. – po 12 miesiącach nieustannego spadku – ukształtował się na poziomie 3,0%.

Najważniejsze wnioski

  • II kwartał br. był pierwszym (dokładnie od roku), kiedy Barometr Koniunktury Pomorza osiągnął wartość dodatnią.
  • Po raz drugi z rzędu pomorscy przedsiębiorcy z sześciu analizowanych branż ocenili mijający kwartał lepiej od poprzedniego. Wskazuje to na generalną poprawę kondycji regionalnej gospodarki oraz funkcjonujących w niej przedsiębiorstw.
  • Na przestrzeni kwartału – zarówno na Pomorzu, jak i w skali kraju odnotowano spadek stopy bezrobocia rzędu 0,4 pkt. proc. Trend ten jest zjawiskiem notowanym bardzo często w okresie poprzedzającym wakacje, kiedy to rośnie zapotrzebowanie na prace wykonywane sezonowo, m.in. w sektorze gastronomii czy handlu detalicznego.
  • Wartości zarówno pomorskiego eksportu, jak importu ukształtowały się na poziomie minimalnie niższym niż w I kwartale br. Saldo handlu zagranicznego po raz drugi z rzędu ukształtowało się na poziomie dodatnim.

Rysunek przedstawiający porównanie wartości Barometru Koniunktury Pomorza w drugim kwartale 2023 roku, kiedy wyniósł on plus 0,2 punktu, do wartości tego wskaźnika w drugim kwartale roku 2022 równej plus 3,2 punktu.

Barometr Koniunktury Pomorza
Strzałka biała ukazuje wartość wskaźnika w II kwartale 2023 r. (+0,2), strzałka niebieska wskazuje wynik za II kwartał 2022 r. (+3,2).

Koniunktura

II kwartał br. był pierwszym, od dokładnie roku, kiedy Barometr Koniunktury Pomorza osiągnął wartość dodatnią. Co prawda wyniosła ona raptem 0,2 pkt., jednak i tak stanowiła miłą odmianę względem odczytów z poprzednich trzech kwartałów, gdy omawiany wskaźnik kształtował się na poziomie odpowiednio: −2,4 pkt. w I kwartale 2023 r., −3,2 pkt. w IV kwartale 2022 r. i −0,9 pkt. w III kwartale 2022 r. Niniejsza wartość była zarazem wyraźnie – bo o 3 pkt. – niższa niż w analogicznym okresie 2022 r. Łyżkę dziegciu stanowi również fakt, że na przestrzeni analizowanego kwartału, w ujęciu miesięcznym, Barometr Koniunktury Pomorza osiągnął wartość dodatnią – po raz pierwszy od 9 miesięcy – tylko w kwietniu (1,6 pkt.), natomiast w maju i czerwcu wyniósł −0,3 pkt. oraz −0,7 pkt. W takich okolicznościach trudno zatem mówić o początku trendu wzrostowego.

II kwartał br. był pierwszym, od dokładnie roku, kiedy Barometr Koniunktury Pomorza osiągnął wartość dodatnią. Co prawda wyniosła ona raptem 0,2 pkt., jednak i tak stanowiła miłą odmianę względem odczytów z poprzednich trzech kwartałów, gdy omawiany wskaźnik kształtował się na poziomie odpowiednio: −2,4 pkt., −3,2 pkt. i −0,9 pkt.

Rysunek 1. Barometr Koniunktury Pomorza w latach 2019–2023

Wykres liniowy przedstawiający zmianę wartości Barometru Koniunktury Pomorza (BKP) w latach 2019–2023 z podziałem na miesiące. Przedział wahań wskaźnika wynosi od minus 100 do plus 100. Wartości ujemne oznaczają przewagę ocen negatywnych, dodatnie – pozytywnych. W okresie od początku 2019 roku do kwietnia 2020 roku widoczny trend spadkowy (z poziomu ponad 15). Szczególnie duży spadek pod koniec I. kwartału 2020 roku (do poziomu blisko minus 20). Następnie widoczny trend wzrostowy aż do października 2021 roku (poziom blisko plus 15). Następnie wyraźny trend spadkowy do marca 2022 r. gdzie odnotowano minimalnie ujemy wynik BKP. Delikatne odbicie w okresie marzec-lipiec 2022 (do poziomu plus 5). Następnie trend spadkowy aż do końca 2022 roku (poziom BKP: minus 5). Początek 2023 roku z widocznym, ale delikatnym, trendem wzrostowym. Szczegółowe omówienie wniosków w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Przedział wahań wskaźnika wynosi od −100 do +100. Wartości ujemne oznaczają przewagę ocen negatywnych, dodatnie – pozytywnych.
Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych GUS

Wskaźnik bieżącej ogólnej sytuacji przedsiębiorstw1 – podobnie jak w I kwartale 2023 r. – osiągnął na Pomorzu między kwietniem a czerwcem br. wartości dodatnie w trzech spośród siedmiu analizowanych obszarów gospodarki. Mowa tu o sektorach: informacji i komunikacji (35,4 pkt.), handlu hurtowego (5,7 pkt.) oraz transportu i gospodarki magazynowej (4,7 pkt.). Przeciętna kwartalna wartość wskaźnika dla pierwszego z tych obszarów była najwyższa od półtora roku, z kolei w wypadku drugiego możemy mówić o jedenastym kwartale z rzędu „powyżej zera” – ostatni raz wartość ujemna została w nim odnotowana w naznaczonym pandemią III kwartale 2020 r. Jeśli natomiast chodzi o sektor transportu i gospodarki magazynowej, obserwujemy jego postpandemiczne „odbicie”. O ile bowiem w okresie między I kwartałem 2020 r. a II kwartałem 2022 r., wśród pomorskich przedsiębiorców z tej branży przeważały oceny negatywne, o tyle począwszy od III kwartału ub.r., analizowany wskaźnik nieustannie znajduje się „na plusie”.

Wśród branż, w których wskaźnik bieżącej ogólnej sytuacji przedsiębiorstw był na przestrzeni II kwartału br. ujemny znalazły się: handel detaliczny (−0,6 pkt.), przetwórstwo przemysłowe (−3,2 pkt.), budownictwo (−4,9 pkt.) oraz zakwaterowanie i usługi gastronomiczne (−20,3 pkt.). O ile pierwszym trzem z nich przyjrzymy się bardziej szczegółowo w kolejnej części analizy, dotyczącej działalności przedsiębiorstw, o tyle warto pochylić się nad przyczynami tak niskiej wartości dla ostatniego z nich. Na szczególną uwagę zasługuje bardzo niski odczyt wskaźnika za czerwiec (−27,8 pkt.), w trakcie którego następuje przecież inauguracja sezonu wakacyjnego. Dość powiedzieć, że – mając na uwadze wyłącznie wartości czerwcowe – ostatni raz tak złe nastroje pomorskich przedsiębiorców miały miejsce w 2012 r. Jakie mogą być tego przyczyny? Starając się odpowiedzieć na to pytanie, warto wskazać na dwie istotne kwestie: po pierwsze, w tym roku wypoczynek nad morzem jest zauważalnie droższy niż w poprzednich latach, co mogło zniechęcić wielu potencjalnych turystów, którzy przecież – jak my wszyscy – również odczuwają skutki wysokiej inflacji. Po drugie, tegoroczny czerwiec – za wyjątkiem kilku dni – nie należał do upalnych, a w dodatku w drugiej połowie miesiąca kilkukrotnie zdarzyły się opady deszczu. Pogoda nieszczególnie sprzyjała zatem plażowaniu, a wielu turystów – przede wszystkim polskich – decyduje się na spontaniczny przyjazd nad Bałtyk pod wpływem korzystnych prognoz meteorologicznych na najbliższe dni.

Rysunek 2. Indeks bieżącej ogólnej sytuacji przedsiębiorstwa wg sektorów w województwie pomorskim w okresie 06.2022–06.2023 r.

Wykres słupkowy przedstawiający wartości indeksu bieżącej ogólnej sytuacji przedsiębiorstwa wg sektorów w województwie pomorskim w okresie 03.2022 – 03.2023 r. z podziałem na miesiące. Wyszczególnione sektory: przetwórstwo przemysłowe, handel detaliczny, transport i gospodarka magazynowa, informacja i komunikacja, budownictwo, handel hurtowy, zakwaterowanie i usługi gastronomiczne. Dla analizy porównawczej na wykresie umieszczone również wartości Pomorskiego Barometru Koniunktury. Szczegółowe omówienie wniosków w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego

Przedział wahań wskaźnika wynosi od −100 do +100. Wartości ujemne oznaczają przewagę ocen negatywnych, dodatnie – pozytywnych.
Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych GUS

Pomorscy przedsiębiorcy z pięciu badanych sektorów gospodarki oceniali swoją bieżącą ogólną sytuację na przestrzeni II kwartału br. lepiej niż przeciętnie w Polsce (w poprzednim kwartale takie odczucia dotyczyły czterech branż). Chodzi tu konkretnie o reprezentantów branż: informacji i komunikacji (+10,5 pkt. względem kraju ogółem), przetwórstwa przemysłowego (+9,5 pkt.), budownictwa (+8,1 pkt.), transportu i gospodarki magazynowej (+5,1 pkt.) oraz – po dwóch kwartałach przerwy – handlu hurtowego (+2,1 pkt.). Na drugim biegunie znalazły się natomiast obszary: handlu detalicznego (−2,4 pkt.; 5. kwartał z rzędu z niższą wartością niż średnio w Polsce) oraz zakwaterowania i usług gastronomicznych (−11,6 pkt; 4. kwartał z rzędu z niższą wartością niż średnio w Polsce).

Cieszyć może fakt, że ankietowani z sześciu spośród siedmiu analizowanych branż ocenili II kwartał br. lepiej od I kwartału. Choć międzykwartalne różnice „na plus” należały raczej do niewielkich, mieszcząc się w granicach 1,1–3,6 pkt., to jednak wskazuje to ewidentnie na generalną poprawę kondycji regionalnej gospodarki oraz funkcjonujących w niej przedsiębiorstw. Szczególnie, że również w poprzednim kwartale pomorscy przedsiębiorcy z sześciu obszarów wykazywali lepsze nastroje w ujęciu kwartał do kwartału. Wracając jednak do okresu między kwietniem a czerwcem br., jedynym sektorem, w którym wartość bieżącej ogólnej sytuacji przedsiębiorstw w porównaniu z I kwartałem 2023 r. okazała się ujemna (−1,7 pkt.), było zakwaterowanie i usługi gastronomiczne. Niemniej jednak jest to na Pomorzu branża cechująca się bardzo sezonowym charakterem i w żadnym wypadku nie powinna być ona traktowana jako papierek lakmusowy sytuacji całej regionalnej gospodarki.

Przedsiębiorcy z sześciu spośród siedmiu analizowanych branż ocenili II kwartał br. lepiej od I kwartału. Choć międzykwartalne różnice „na plus” należały raczej do niewielkich, to jednak wskazuje to ewidentnie na generalną poprawę kondycji regionalnej gospodarki oraz funkcjonujących w niej przedsiębiorstw.

Najlepszym na to dowodem jest wskaźnik przewidywanej ogólnej sytuacji przedsiębiorstw2, który w II kwartale br. wyniósł dla tej branży 9,1 pkt., będąc najwyższą wartością spośród wszystkich badanych na Pomorzu obszarów. Jej źródłem jest rzecz jasna zbliżający się sezon wakacyjny, który wywindował czerwcową wartość wskaźnika do poziomu 36,0 pkt., będącego najwyższym od lipca 2021 r. Drugą branżą, której reprezentanci patrzą na nadchodzące miesiące z optymizmem było IT (2,6 pkt.). Sektor ten od wielu kwartałów utrzymuje swoją silną pozycję, której zachwiać nie zdołała nawet pandemia koronawirusa. Wręcz przeciwnie – jak wskazuje CTO gdańskiej firmy technologicznej DAC.digital, Krzysztof Radecki, otworzyła ona szansę na zaistnienie dla polskich, w tym pomorskich, firm z sektora IT w nowych obszarach: „era pracy zdalnej ułatwiła przenoszenie wiedzy, doświadczenia oraz know‑how polskich firm i ekspertów z sektora IT w kierunku zagranicznych klientów, którzy otworzyli się na relacje nie face‑to‑face, lecz bazujące na narzędziach i komunikatorach online. Koniec końców w ten oto sposób globalny rynek zaczął czerpać wiedzę z naszego – nie tylko firmowego, lecz szerzej: krajowego «podwórka». Jako Polska mamy bowiem świetną bazę kompetentnych inżynierów i techników, którzy zdążyli sobie zapracować na międzynarodową renomę”.

Wśród pomorskich przedsiębiorców z pozostałych pięciu branż przeważały natomiast prognozy negatywne, co w szczególności widać w obszarach handlu detalicznego i hurtowego, dla których wskaźnik przewidywanej ogólnej sytuacji przedsiębiorstw osiągnął wartość −10,6 pkt. Również i tutaj można się jednak doszukać pewnego rodzaju pozytywów. Po pierwsze, wartości analizowanego wskaźnika okazały się być w II kwartale 2023 r. lepsze niż w kwartale poprzedzającym, dla wszystkich siedmiu branż. Co więcej, jeśli chodzi o pięć z nich, przewidywania okazały się wyraźnie lub nawet bardzo wyraźnie wyższe – mowa tu o sektorach: zakwaterowania i usług gastronomicznych (+35,4 pkt. względem I kwartału br.), handlu hurtowego (+32,4 pkt.), budownictwa (+25,3 pkt.), transportu i gospodarki magazynowej (+17,9 pkt.) oraz handlu detalicznego (+17,5 pkt.). Po drugie, prognozy dotyczące pięciu branż były wyższe niż przeciętnie w Polsce, co widać było w szczególności w obszarach: zakwaterowania i usług gastronomicznych (+11,8 pkt. względem Polski ogółem) oraz budownictwa (+9,4 pkt.). Większa doza pesymizmu dotyczyła natomiast handlu detalicznego (−2,6 pkt.) oraz handlu hurtowego (−1,8 pkt.).

Działalność przedsiębiorstw

Na koniec II kwartału 2023 r. w województwie pomorskim zarejestrowanych było 351,2 tys. podmiotów gospodarki narodowej w REGON. Było to o 4,2 tys. więcej niż pod koniec poprzedniego kwartału oraz o 13,6 tys. więcej niż w II kwartale ub.r.

Rysunek 3. Dynamika produkcji sprzedanej przemysłu, budowlano­‑montażowej i sprzedaży detalicznej w województwie pomorskim w latach 2019–2023

Wykres liniowy przedstawiający dynamikę produkcji sprzedanej przemysłu, budowlano-montażowej i sprzedaży detalicznej w województwie pomorskim w latach 2019–2023 z podziałem na miesiące, z założeniem, że analogiczny miesiąc poprzedniego roku = 100. Szczegółowe omówienie wniosków w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Urzędu Statystycznego w Gdańsku.

Dynamika produkcji sprzedanej przemysłu przedstawiona została w cenach stałych, natomiast produkcji budowlano­‑montażowej i sprzedaży detalicznej – w cenach bieżących.
Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych Urzędu Statystycznego w Gdańsku

Produkcja sprzedana przemysłu

II kwartał br. nie był udanym okresem z punktu widzenia pomorskich przedsiębiorstw działających w obszarze przemysłu. Na jego przestrzeni produkcja sprzedana II sektora – liczona w cenach stałych – wyniosła o 20,4% mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. To już czwarty kwartał z rzędu, kiedy wysokość wskaźnika jest niższa niż rok wcześniej. W ujęciu miesięcznym produkcja sprzedana przemysłu była na Pomorzu niższa niż przed rokiem o 17,1% w kwietniu, o 22,4% w maju oraz o 21,7% w czerwcu. Spowolnienie w sektorze przemysłu dotyczy jednak nie tylko Pomorza, lecz i całej polskiej gospodarki – w skali kraju II kwartał br. był drugim z rzędu, kiedy analizowany wskaźnik okazał się być niższy niż przed rokiem (przeciętnie o 3,7%). W I kwartale br. owo odchylenie „na minus” wyniosło natomiast 0,5%.

Na ten moment trudno się spodziewać, by polski sektor przemysłu miał niebawem poprawić swoją kondycję. Wskazuje na to m.in. indeks PMI, który na przestrzeni II kwartału 2023 r. przyjmował wartości: 46,6 pkt. w kwietniu, 47,0 pkt. w maju oraz 45,1 pkt. w czerwcu. Ta ostatnia była najniższą od listopada ub.r., a zarazem 14. z rzędu poniżej poziomu 50 pkt., będącego granicą między wzrostem aktywności ekonomicznej w sektorze przemysłu, a jej spadkiem. Jak wskazuje ekonomista Banku Pekao, Piotr Bartkiewicz, „miniony kwartał zapisze się w historii polskiego przemysłu jako jeden z najgorszych. Według naszych obliczeń produkcja zmalała o 2,7% kwartał do kwartału. Aby znaleźć gorszy okres, trzeba cofnąć się albo do pierwszej fali COVID‑19 albo do Wielkiej Recesji z lat 2008–2009”3.

Na tak negatywny obraz sektora duży wpływ miały czynniki zewnętrzne, wśród których wyróżnić należy głęboką recesję przemysłową, w jakiej znalazł się największy partner polskiej gospodarki, czyli Niemcy. Jak wskazują ekonomiści Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wynika ona w dużej mierze ze wstrzymania dostaw relatywnie taniego gazu z Rosji oraz ogólny wzrost cen tego surowca. Wpłynęło to na osłabienie energochłonnej niemieckiej koniunktury przemysłowej, w tym w szczególności sektora motoryzacyjnego. Dość powiedzieć, że czerwcowy wskaźnik PMI wyniósł u naszych zachodnich sąsiadów zaledwie 40,6 pkt., a eksperci oceniają że recesja trwa tam właściwie od pandemii. Rzutuje to w sposób naturalny na polski, bardzo zżyty z niemieckim, sektor przemysłowy4.

Na negatywną sytuację polskiego przemysłu duży wpływ miały czynniki zewnętrzne, wśród których wyróżnić należy głęboką recesję przemysłową, w jakiej znalazł się największy partner polskiej gospodarki, czyli Niemcy. Wynika ona w dużej mierze ze wstrzymania dostaw relatywnie taniego gazu z Rosji oraz ogólny wzrost cen tego surowca.

Produkcja budowlano­‑montażowa

Za nami również niezbyt udany kwartał dla pomorskiego sektora budownictwa. Liczona w cenach bieżących produkcja budowlano­‑montażowa była między kwietniem a czerwcem br. przeciętnie o 5,3% niższa niż przed rokiem. W największym stopniu przełożyły się na to wartości odnotowane w kwietniu i maju, które były niższe odpowiednio o: 10,3% oraz 10,8% niż w analogicznym okresie 2022 r. Nutkę optymizmu przyniósł natomiast odczyt czerwcowy, będący o 5,2% wyższy niż w czerwcu ub.r. Z kolei w skali Polski ogółem produkcja budowlano­‑montażowa – liczona tym razem w cenach stałych – była o 0,7% wyższa niż w II kwartale 2022 r., co nie zmienia jednak faktu, że we wcześniejszych kwartałach różnica „na plus” była zauważalnie wyższa.

Pozytywnym sygnałem jest fakt, że pod koniec II kwartału br. nastąpił wzrost produkcji budowlano­‑montażowej o 1,5% w ujęciu rok do roku. Przełożyła się na niego większa niż przed rokiem aktywność w podsektorach: budowy obiektów inżynierii lądowej i wodnej (+5,9%) oraz specjalistycznych robót budowlanych (+3,8%). Produkcja budowlano­‑montażowa wynikająca stricte z budowy budynków okazała się być o 5,7% niższa niż w czerwcu 2022 r. Trudno żeby było inaczej, biorąc pod uwagę, że liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto w tym miesiącu, była niemal o 1/3 mniejsza niż przed rokiem. Zdaniem Piotra Popławskiego, ekonomisty z ING Banku Śląskiego, motorem napędowym sektora pozostanie do końca roku budownictwo infrastrukturalne, gdyż znajdujemy się obecnie w okresie finalizacji projektów finansowanych ze „starej” perspektywy finansowej Unii Europejskiej. Kondycję branży powinny także poprawić nadal realizowane inwestycje w centra logistyczne czy hale magazynowe5.

Motorem napędowym sektora budownictwa pozostanie do końca roku budownictwo infrastrukturalne, gdyż znajdujemy się obecnie w okresie finalizacji projektów finansowanych ze „starej” perspektywy finansowej Unii Europejskiej. Kondycję branży powinny także poprawić nadal realizowane inwestycje w centra logistyczne czy hale magazynowe.

Niemniej jednak sytuacja dla wielu przedsiębiorstw z sektora pozostaje dziś trudna. Wśród największych barier, hamujących ich rozwój, polscy przedsiębiorcy z branży budownictwa wskazują przede wszystkim na: koszty zatrudnienia, ceny energii i paliw, ceny komponentów i usług, koszty finansowania oraz zmiany w przepisach i wymogach prawnych. Jak ocenia dr Damian Kaźmierczak, członek zarządu i główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, niedostateczna liczba nowych zleceń przekłada się na ostrą konkurencję cenową, w tym na występowanie tak niekorzystnych zjawisk, jak oferowanie przez firmy budowlane niebezpiecznie niskich cen tylko po to, by „wygrać” realizację danego kontraktu. Zakłada on, że przełoży się to negatywnie na rentowność przedsiębiorstw budowlanych w nadchodzących 2–3 latach6.

Sprzedaż detaliczna towarów

II kwartał 2023 r. nie był łatwym okresem również z perspektywy pomorskich przedsiębiorstw działających w obszarze handlu detalicznego. Indeks sprzedaży detalicznej towarów – liczony w cenach bieżących – ukształtował się w tym okresie na poziomie o 3,0% niższym niż przed rokiem, znajdując się zarazem „na minusie” po raz pierwszy od IV kwartału 2020 r. Na tak niską wartość wskaźnika – wskazującą na ograniczenie zakupów dokonywanych przez Pomorzan – wpłynęły w głównej mierze wartości odnotowane w maju i czerwcu, będące odpowiednio o 5,7% oraz 3,5% niższe niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Spadkowi w porównaniu z II kwartałem 2022 r. uległa także wartość sprzedaży detalicznej towarów liczona w cenach stałych dla Polski ogółem – była ona niższa o 6,7%. Warto zauważyć, że okres między kwietniem a czerwcem br. był drugim kwartałem z rzędu, kiedy indeks ten znajdował się na poziomie niższym niż w analogicznym kwartale wcześniejszego roku. W tym kontekście pozytywnie może nastrajać jedynie fakt, że czerwcowy spadek sprzedaży detalicznej był najpłytszy od pięciu miesięcy.

Na koniec analizowanego kwartału sprzedaż detaliczna spadła przede wszystkim w segmentach takich jak: prasa i książki (−16,6% względem czerwca 2022 r.), meble, RTV i AGD (−14,4%) czy paliwa (−8,3%). Spadek rzędu 3,8% dotyczył natomiast obszaru handlu żywnością, napojami i wyrobami tytoniowymi. W porównaniu z poprzednimi miesiącami zmniejszył się także udział sprzedaży detalicznej prowadzonej drogą internetową – wyniósł on w czerwcu 7,7%, podczas gdy w maju 8,5%, a w kwietniu 8,1%.

Wiele wskazuje na to, że w analizowanym sektorze najgorsze już za nami. Tak wskazywałyby chociażby odczyty obliczanego przez Główny Urząd Statystyczny bieżącego wskaźnika ufności konsumenckiej (BWUK), syntetycznie opisującego aktualne tendencje konsumpcji indywidualnej. Przyjmuje on wartości od −100 do 100, gdzie wynik poniżej 0 oznacza nastroje negatywne, natomiast powyżej – pozytywne. Choć w czerwcu br. osiągnął on w skali kraju wartość −28,2 pkt., co wskazuje na wyraźną przewagę nastrojów negatywnych, to jednak był najwyższy od lutego 2022 r. Był to zarazem ósmy raz z kolei, kiedy miesięczna wartość wskaźnik podniosła się7.

Na koniec warto jeszcze przyjrzeć się trzem zasadniczym powodom sprawiającym, że od początku 2023 r. obserwujemy spadek realnej sprzedaży detalicznej na polskim rynku, na które wskazuje główny ekonomista portalu bankier.pl, Krzysztof Kolany. Po pierwsze, jest nim nadal bardzo wysoka inflacja – przez niemal rok ceny produktów rosły szybciej niż płace. Po drugie, bazą porównawczą dla bieżącego roku jest rok 2022, w którym – ze względu na wojnę – nastąpił masowy przyjazd Ukraińców do naszego kraju, których spora część po relatywnie krótkim czasie wyjechała (a zatem: polski rynek w I połowie 2022 r. „zyskał” nowych konsumentów, których liczba następnie mocno się skurczyła). Po trzecie wreszcie, w następstwie pandemii uległy zmianie trendy zakupowe – doświadczeni tzw. lockdownami konsumenci więcej wydają na usługi (nieuwzględniane jako sprzedaż detaliczna), a mniej na dobra materialne8.

W następstwie pandemii zmianie uległy trendy zakupowe – doświadczeni tzw. lockdownami konsumenci więcej wydają na usługi (nieuwzględniane jako sprzedaż detaliczna), a mniej na dobra materialne.

Rynek pracy

Na koniec II kwartału br. stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła na Pomorzu 4,5%, będąc najniższą od listopada 2022 r. W porównaniu z marcem br., spadła ona o 0,4 pkt. proc. Przez wszystkie trzy miesiące analizowanego kwartału osiągała ona wartość o 0,5 pkt. proc. niższą niż dla Polski ogółem – mieliśmy więc do czynienia z kontynuacją zainicjowanego w lutym br. trendu. W skali ogólnokrajowej poziom bezrobocia wyniósł w czerwcu br. 5,0% – ostatni raz znajdował się on tak nisko w październiku 2019 r. Warto mieć jednak na uwadze, że trend spadającego bezrobocia jest – zarówno w województwie pomorskim, jak i w całym kraju – zjawiskiem notowanym bardzo często w okresie poprzedzającym wakacje. Wynika on z tego, że w okresie tym rośnie zapotrzebowanie na prace wykonywane sezonowo, m.in. w sektorze gastronomii czy handlu detalicznego.

Trend spadającego bezrobocia jest zjawiskiem notowanym bardzo często w okresie poprzedzającym wakacje. Wynika on z tego, że w okresie tym rośnie zapotrzebowanie na prace wykonywane sezonowo, m.in. w sektorze gastronomii czy handlu detalicznego.

Identycznie jak w dwóch poprzednich kwartałach, Pomorze znalazło się na siódmym miejscu wśród wszystkich polskich regionów, jeśli chodzi o wysokość stopy bezrobocia rejestrowanego. Wyraźnym liderem okazało się pod tym względem – tradycyjnie już – województwo wielkopolskie (2,9%), za którego plecami uplasowały się województwa: śląskie (3,6%), mazowieckie (4,0%), lubuskie (4,2%), małopolskie (4,3%) oraz dolnośląskie (4,4%). Pomiędzy I a II kwartałem 2023 r. stopa bezrobocia spadła we wszystkich polskich województwach – w największym stopniu (o 0,9 pkt. proc.) w województwie warmińsko­‑mazurskim, natomiast w najmniejszym (o 0,2 pkt. proc.) w województwach: łódzkim oraz wielkopolskim. Z kolei porównując obecną stopę bezrobocia z tą, odnotowaną dokładnie rok wcześniej, jej spadek miał miejsce w 12 regionach (w największym stopniu, o 0,6 pkt. proc., na Lubelszczyźnie), wzrost w 3 (województwa: opolskie, warmińsko­‑mazurskie oraz wielkopolskie), natomiast w Pomorskiem pozostała ona na niezmienionym poziomie.

Analizując sytuację na poziomie regionalnym – zjawisko spadku stopy bezrobocia odnotowane zostało we wszystkich pomorskich powiatach. Nie uwzględniając miast na prawach powiatu, w wypadku których stopa bezrobocia jest bardzo niska i nawet drobne jej wahnięcie (rzędu 0,1‑0,2 pkt. proc.) powoduje wyraźny wzrost lub spadek omawianego wskaźnika w ujęciu procentowym, największy spadek dotyczył powiatów: puckiego (−21,5%), kartuskiego (−17,6%), nowodworskiego (−15,4%) oraz sztumskiego (−14,5%). W wypadku pierwszych trzech w pewnej mierze wiązało się to zapewne z licznymi ofertami pracy w obszarze szeroko rozumianej turystyki. Z kolei najniższy spadek bezrobocia dotyczył powiatów: bytowskiego (−5,2%), słupskiego (−6,2%), tczewskiego (−6,6%) oraz chojnickiego (−6,7%).

W sposób znacznie bardziej zróżnicowany rysuje się natomiast mapa Pomorza odzwierciedlająca zmiany stopy bezrobocia między czerwcem 2023 r. a analogicznym okresem poprzedniego roku. Wynika z niej, że bezrobocie uległo zmniejszeniu w dziesięciu powiatach – we wszystkich czterech miastach na prawach powiatu, a także m.in. w powiatach: człuchowskim (−14,9%), kartuskim (−12,5%) oraz sztumskim (−11,7%). Wzrost omawianego wskaźnika dotyczył siedmiu, w tym przede wszystkim: kościerskiego (+9,0%), wejherowskiego (+5,9%) oraz chojnickiego (+5,0%). Natomiast w powiatach: gdańskim, lęborskim oraz tczewskim wysokość stopy bezrobocia rejestrowanego nie uległa zmianie.

Rysunek 4. Stopa bezrobocia w powiatach województwa pomorskiego w II kwartale 2023 r.

Mapa województwa pomorskiego z podziałem na powiaty przedstawiająca stopę bezrobocia w II kwartale 2023 r. Szczegółowe omówienie w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych GUS

Dane za II kwartał 2023 r. wskazują, że województwo pomorskie pozostało w czołówce polskich regionów o najwyższym współczynniku aktywności zawodowej osób w wieku 15–89 lat. Wyniósł on 58,6%, będąc o 0,4 pkt. proc. wyższym niż w skali Polski ogółem, choć aż o 2,0 pkt. proc. niższym niż na koniec wcześniejszego kwartału. Spadek ten poskutkował też obniżeniem się pozycji Pomorza z drugiej na piątą wśród wszystkich polskich województw. Nasz region został w analizowanym obszarze wyprzedzony przez województwa: mazowieckie (62,5%), łódzkie (60,2%), wielkopolskie (59,8%) oraz podlaskie (58,8%). Na drugim biegunie znalazły się natomiast regiony: podkarpacki (54,8%), opolski (55,8%) oraz warmińsko­‑mazurski (56,1%).

Handel zagraniczny

Na przestrzeni II kwartału 2023 r. z województwa pomorskiego wyeksportowano towary o łącznej wartości 4,0 mld euro, natomiast wielkość importu sięgnęła 3,7 mld euro. Saldo międzynarodowej wymiany handlowej regionu po raz drugi z rzędu było dodatnie, wynosząc 0,3 mld euro. W analizowanym kwartale obroty handlu zagranicznego w województwie pomorskim były niemalże bliźniaczo podobne do tych w I kwartale br. – eksport okazał się niższy o 3,7%, natomiast import o 0,1%. Wyraźnie większe różnice widać przy zestawieniu pomorskich danych handlowych za II kwartał br. w porównaniu z analogicznym okresem 2022 r. – eksport ukształtował się na poziomie o 11,4% niższym niż między kwietniem a czerwcem ub.r., z kolei import na poziomie aż o 24,6% niższym. Wynika to w głównej mierze z drastycznego ograniczenia importu paliw z Rosji w związku z jej atakiem zbrojnym na Ukrainę.

Między kwietniem a czerwcem br. w pomorskich portach morskich przeładowano 26,3 mln ton towarów, czyli o 0,6 mln ton mniej niż w I kwartale 2023 r., co oznacza że po raz pierwszy od dziewięciu kwartałów tonaż przeładowanych towarów w ujęciu kwartał do kwartału uległ zmniejszeniu. Niemniej jednak po raz kolejny wzrósł udział przeładunków odnotowanych w portach województwa pomorskiego względem ogółu polskich portów morskich – tym razem wyniósł on 77,4%, będąc o 1,2 pkt. proc. wyższym niż w okresie styczeń–marzec br. oraz o 5,3 pkt. proc. wyższym niż przed rokiem. Znaczenie pomorskich portów morskich w skali całej polskiej gospodarki zdaje się zatem nadal rosnąć.

Import

Dokładnie przed rokiem Chiny – po wielu latach dominacji Rosji – weszły na pozycję lidera wśród państw, z których importowane są na Pomorze towary. Od tego czasu, przez cztery kwartały z rzędu niepodzielnie dominują one w strukturze geograficznej pomorskiego importu. Nie inaczej było między kwietniem a czerwcem br. – w tym okresie Państwo Środka odpowiadało za 20,5% regionalnego importu, czyli o 3,2 pkt. proc. więcej niż w I kwartale 2023 r. Zestawienie czołówki państw, z których sprowadzanych jest do województwa pomorskiego najwięcej towarów było w analizowanym kwartale dość podobne jak na początku roku – za plecami Chin znalazły się: Norwegia (14,0%), Niemcy (6,9%), Szwecja (4,8%), Arabia Saudyjska (4,6%) oraz Bangladesz (4,3%). Na szczególną uwagę zasługuje pierwsze z nich, którego udział był aż o 5,5 pkt. proc. wyższy niż między styczniem a marcem br. – wynika on z faktu, że z tego kierunku w II kwartale br. sprowadzono ponad 38% wartości towarów z grupy paliw (dla porównania – w poprzednim kwartale było to niespełna 8%).

Rysunek 5. Struktura kierunkowa importu do województwa pomorskiego w II kwartale 2023 r.

Wykres kołowy przedstawiający udział największych państw-importerów do województwa pomorskiego w II kwartale 2023 r., którymi w analizowanym okresie były: Chiny, Norwegia, Niemcy, Szwecja, Arabia Saudyjska oraz Bangladesz. Szczegółowe omówienie wniosków w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Izby Celnej w Warszawie.

Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych Izby Celnej w Warszawie

W samej strukturze importu z Norwegii dominowały dwie grupy towarów – wspomniane paliwa (odpowiadające za 52% importu z tego kraju) oraz ryby i skorupiaki (42%). Warto również wspomnieć, że Rosja odpowiadała jedynie za 0,6% importowanych między kwietniem a czerwcem br. towarów, a sprowadzano z niej przede wszystkim ryby i skorupiaki (38%) oraz paliwa (35%).

Struktura towarowa importu do województwa pomorskiego była dość podobna do tych, notowanych w poprzednich kwartałach. Za niemal 1/5 wartości sprowadzanych na Pomorze towarów odpowiadała grupa paliw, w której – jak wyżej wspomniano – dominowała Norwegia z ponad 38‑procentowym udziałem. Wysoki, dwucyfrowy udział dotyczył również Arabii Saudyjskiej (24,0%) oraz Szwecji (16,8%), co z kolei przełożyło się w znacznej mierze na ich odpowiednio: piąte oraz czwarte miejsce w strukturze geograficznej pomorskiego importu.

Za niemal 1/5 wartości sprowadzanych na Pomorze towarów odpowiadała grupa paliw, w której dominowała Norwegia z ponad 38‑procentowym udziałem. Wysoki, dwucyfrowy udział dotyczył również Arabii Saudyjskiej (24,0%) oraz Szwecji (16,8%), co z kolei przełożyło się w znacznej mierze na ich odpowiednio: piąte oraz czwarte miejsce w strukturze geograficznej pomorskiego importu.

Oprócz paliw, w analizowanym kwartale importowano na Pomorze również towary z grup przede wszystkim takich jak: maszyny i urządzenia elektryczne (13,9%), ryby i skorupiaki (8,3%), statki, łodzie oraz konstrukcje pływające (7,8%), artykuły odzieżowe (niedziane – 5,6%, dziane – 5,3%) oraz kotły, maszyny i urządzenia mechaniczne (5,5%).

Eksport

Względne status quo zachowane zostało również w strukturze geograficznej eksportu towarów z Pomorza za II kwartał br. Na pierwszej pozycji – można by powiedzieć „jak zawsze” – znalazły się Niemcy, z udziałem sięgającym 18,7%. Nie zmienił się również skład państw zajmujących miejsca 2–6, który w omawianym kwartale ukształtował się w następującej kolejności: Holandia (6,0%), Szwecja (5,7%), Francja (4,3%), Stany Zjednoczone (4,2%) oraz Czechy (4,0%). Warto również zauważyć wysoki, sięgający 4,0% udział Ukrainy w strukturze eksportowej. Był on o 1,2 pkt. proc. wyższy niż w poprzednim kwartale, a złożyły się na niego w głównej mierze towary z grup: artykułów odzieżowych (dzianych – 15,7%, niedzianych – 11,8%), wyrobów tytoniowych (13,6%), paliw (9,4%) oraz broni i amunicji (9,2%).

Rysunek 6. Struktura kierunkowa eksportu z województwa pomorskiego w II kwartale 2023 r.

Wykres kołowy przedstawiający kraje-największych partnerów eksportowych województwa pomorskiego w II kwartale 2023 r., którymi były: Niemcy, Holandia, Szwecja, Francja, Stany Zjednoczone, Czechy oraz Ukraina. Szczegółowe omówienie wniosków w treści głównej analizy. Opracowanie IBnGR na podstawie danych Izby Celnej w Warszawie.

Źródło: Opracowanie IBnGR na podstawie danych Izby Celnej w Warszawie

Liderem struktury towarowej pomorskiego eksportu okazała się być w II kwartale br. grupa zbóż, odpowiadająca za 11,9% sprzedaży zagranicznej z regionu. Jej odbiorcami były w największej mierze: Holandia (21,0%), Nigeria (16,0%), Republika Południowej Afryki (14,7%), Niemcy (7,5%) oraz Hiszpania (7,0%). Oprócz tych państw, na liście importerów znalazło się także wiele krajów afrykańskich, które wskutek kryzysu w Ukrainie mogą być zagrożone klęską głodu, jak m.in.: Tanzania, Angola, Madagaskar, Namibia czy Mali.

Liderem struktury towarowej pomorskiego eksportu okazała się być w II kwartale br. grupa zbóż. W gronie jego importerów znalazło się wiele państw afrykańskich, które wskutek kryzysu w Ukrainie mogą być zagrożone klęską głodu, jak m.in. Nigeria, Tanzania, Angola, Madagaskar, Namibia czy Mali.

Wśród towarów eksportowanych z Pomorza znaczący był też – tradycyjnie już – udział grup: maszyn i urządzeń elektrycznych (11,4%), statków, łodzi oraz konstrukcji pływających (8,2%), ryb i skorupiaków (7,5%) kotłów, a także maszyn oraz urządzeń mechanicznych (7,0%).

1 Niniejszy wskaźnik liczony jest na bazie ankiety koniunktury gospodarczej przesyłanej comiesięcznie przez Główny Urząd Statystyczny wybranym przedsiębiorstwom. Respondenci mogą określić sytuację jako: dobrą, zadowalającą lub złą. Pełna metodologia badania dostępna jest pod linkiem: https://stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5516/5/9/1/badanie_koniunktury_gospodarczej_-_zeszyt_metodologiczny_2018.pdf

2 Niniejszy wskaźnik liczony jest na bazie ankiety koniunktury gospodarczej przesyłanej comiesięcznie przez Główny Urząd Statystyczny wybranym przedsiębiorstwom. Respondenci oceniają, czy w nadchodzących trzech miesiącach ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstwa: poprawi się, pozostanie bez zmian, bądź też pogorszy się. Pełna metodologia badania dostępna jest pod linkiem: https://stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5516/5/9/1/badanie_koniunktury_gospodarczej_-_zeszyt_metodologiczny_2018.pdf

3 Za: https://www.parkiet.com/gospodarka-krajowa/art38764901-przemysl-wychodzi-z-recesji-ale-silnego-odbicia-nie-bedzie

4 Za: https://obserwatorgospodarczy.pl/2023/07/18/mfw-gospodarka-niemiec-skurczy-sie-w-2023-roku-o-03/

5 Za: https://www.money.pl/gospodarka/dynamika-produkcji-budowlano-montazowej-w-czerwcu-2023-r-6921576641182272a.html

6 Za: https://www.muratorplus.pl/biznes/raporty-i-prognozy/koniunktura-w-budownictwie-lipiec-2023-budownictwo-wciaz-wsrod-najbardziej-pesymistycznych-branz-aa-Da3o-FMr4-puty.html

7 Za: stat.gov.pl

8 Za: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Sprzedaz-detaliczna-w-Polsce-czerwiec-2023-8582630.html

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Gospodarka sieciowa nową szansą rozwoju regionów

Pobierz PDF

Świadomość, że gospodarka linearna wiedzie nas do wyczerpania zasobów i zniszczenia środowiska, zainicjowała procesy zmian technologicznych i ekonomiczno­‑społecznych. Badania i analizy narastających problemów zaowocowały strategiami gospodarczymi prowadzącymi do ustanowienia Zielonego Ładu. Przyjęte cele oraz narzędzia ich realizacji zapowiadają głęboką zmianę zasad prowadzenia działalności gospodarczej. Przedsiębiorstwa będą zmuszone do wymiany wszystkich technologii i produktów, które nie będą spełniały warunku neutralności środowiskowej. Nowe regulacje stopniowo ograniczą możliwości eksternalizacji wszelkich kosztów działalności. Czy może to być nowa szansa rozwojowa? Już teraz obserwujemy rosnący wpływ regionalnej aktywności przedsiębiorców na tempo rozwoju gospodarczego. To jeden z efektów rozkwitu gospodarki sieciowej1.

Obserwujemy rosnący wpływ regionalnej aktywności przedsiębiorców na tempo rozwoju gospodarczego. To jeden z efektów rozkwitu gospodarki sieciowej.

Zespół naukowców ze Stanford University przeanalizował i zintegrował zakładane efekty realizacji celów strategii i inicjatyw budowy Zielonego Ładu, podjętych w 145 krajach2. Jednym z efektów tej pracy jest model przedstawiający możliwą skalę i tempo przechodzenia do cywilizacji w 100% opartej na energii z OZE. Przyjęto w nim, że prędkość zmian będzie efektem stymulacji czynnikami ekonomicznymi. Opiera się on na założeniu, że skompilowane i już skomercjalizowane technologie pozwalają na obniżenie kosztów zakupu energii dla końcowego użytkownika o minimum 10%. Przewiduje również obniżenie kosztu produkcji GH2 (zielonego) do poziomu 1,5$/kg po roku 2040. Tempo spadku kosztów energii elektrycznej i GH2 zdecyduje o dynamice zaniku technologii silników spalinowych, a w szczególnych przypadkach przestawiania ich na zasilanie wodorem.

Tempo przechodzenia od linearnej gospodarki materiałowej (opartej na górnictwie) do GOZ (gospodarki o obiegu zamkniętym) będzie pochodną tempa spadku kosztów energii i wzrostu kosztów działalności wydobywczej.

Stopniowe ograniczanie możliwości wprowadzania do środowiska naturalnego herbicydów, pestycydów i wszelkich innych toksyn, stosowanych obecnie w rolnictwie, doprowadzi do całkowitego zakazu ich stosowania. Oznacza to zapowiedź przyspieszonej wymiany technologii rolnych i hodowlanych.

Wykorzystanie tych faktów do modyfikacji lokalnych polityk gospodarczych wymaga znajomości cech nowych technologii. To pozwoli na usprawnienie procesów modernizacji lokalnej gospodarki i jej modeli biznesowych.

Inteligentne technologie sieciowe

Rozwój sieci transmisji danych i technik informatycznych spowodował przyspieszoną robotyzację. Natomiast wraz z rozwojem inteligentnej infrastruktury energetycznej, transportowej i cyfrowej spada wielkość zakładów przetwórczych. Od roku 2020 koszty produkcji energii elektrycznej z OZE są niższe od tych z paliw. Globalny rozwój inteligentnych sieci infrastrukturalnych zmniejsza za to lokalne koszty inwestycji i zwiększa stopień wykorzystania zasobów gospodarczych. Wydaje się, że wzrost rozproszonej inteligencji sieci infrastrukturalnych zainicjował rozpraszanie aktywności gospodarczej. Rozwój GOZ, w połączeniu z cyfryzacją i robotyzacją całości procesów wytwórczych, zmienia również obecne modele biznesowe. Wpływa także na strukturę kosztów – energia i amortyzacja będą stanowiły coraz większą ich część – ale przenoszenie zakładów w pobliże OZE będzie źródłem istotnych oszczędności. Logika i doświadczenie pozwalają przyjąć, że rozproszeniu działalności powinno towarzyszyć zwiększenie zaangażowania samorządów w kreowanie regionalnej polityki gospodarczej.

Zrozumienie, dlaczego technologie sieciowe przyczynią się do awansu cywilizacyjnego obszarów peryferyjnych, jest warunkiem ich sprawnego wykorzystania. Likwidacja dysproporcji pomiędzy metropoliami a obszarami poza nimi wymaga aktywności regionalnej budującej synergie gospodarcze miast z ich otoczeniem. Tylko tak można powstrzymać proces tzw. „rozlewania się” aglomeracji. Na obszarach tzw. „obwarzanków” dochodzi do alienacji skutkującej zderzeniem kulturowym się społeczności o charakterze miejskim i wiejskim. Brak więzi i współdziałania tych kultur powoduje spowolnienie rozwoju oraz narastanie konfliktów na tym tle.

Likwidacja dysproporcji rozwojowych pomiędzy metropoliami a obszarami peryferyjnymi wymaga aktywności regionalnej budującej synergie gospodarcze miast z jej otoczeniem. Tylko tak można powstrzymać powstawanie wokół większych aglomeracji tzw. „obwarzanków”.

Dla Polski inwestycje w gospodarkę sieciową to nowe szanse rozwojowe. Nasza gęstość zaludnienia ma charakter rozproszony, co wynika z prawa osiedleńczego. Dzisiaj to słabość, ale w przyszłości to potencjalna przewaga konkurencyjna. Dysponujemy sprawnymi samorządami terytorialnymi i organizacjami regionalnego samorządu gospodarczego. Aktywizacja tych zasobów umożliwia szybką intensyfikację i modernizację przedsiębiorczości na terenach niezurbanizowanych. Zintegrowane zarządzanie planami zagospodarowania przestrzennego pozwala na przekształcenie zjawiska rozlewania się miast w proces budowy systemu ich integracji z otoczeniem regionalnym. Rozwój systemu bezpośredniej, wielostronnej współpracy lokalnej może przyczynić się do zwiększenia innowacyjności regionów i włączenia ich w globalną aktywność gospodarczą.

Wpływ rozwoju technologii sieciowych na gospodarkę lokalną

Pod pojęciem technologii sieciowych kryje się zarówno infrastruktura (sieci elektroenergetyczne, telekomunikacyjne, rurociągi, szlaki transportowe), jak i maszyny oraz urządzenia, które bez sieci nie mogą funkcjonować. Niemal w całości są one produktem epoki przemysłowej. Usprawniają funkcjonowanie metropolii oraz obsługują przywóz surowców i wywóz towarów. Wzrost produktywności przemysłu obniżył koszty budowy i eksploatacji sieci, umożliwiając opłacalną obsługę coraz mniejszych skupisk ludności. Zmiany prawa stopniowo ograniczają rabunkowy charakter gospodarki linearnej, ale to nie wystarcza. Zagrożenia ekologiczne i rosnące koszty surowców wyczerpały ten model rozwoju. Cyfryzacja i OZE stanowią łącznie przełom technologiczny, który szybko zmienia strukturę kosztów. Rozproszona (sieciowa) działalność gospodarcza staje się konkurencyjną alternatywą dla ekonomii skali, będącą podstawą konkurencyjności centrów przemysłowych gospodarki węzłowej. To zachęca do rozwoju nowych technologii sieciowych dedykowanych do obsługi działalności gospodarczej na terenach o niskiej gęstości zaludnienia.

Rozproszona (sieciowa) działalność gospodarcza staje się konkurencyjną alternatywą dla ekonomii skali, będącą podstawą konkurencyjności centrów przemysłowych gospodarki węzłowej. To zachęca do rozwoju nowych technologii sieciowych dedykowanych do obsługi działalności gospodarczej na terenach o niskiej gęstości zaludnienia.

Energetyka

Turbiny wiatrowe i mikroelektrownie fotowoltaiczne to przykłady nowych technologii, które wymagają otworzenia rynku energii dla lokalnej działalności gospodarczej na obszarach o niskiej gęstości zaludnienia. Pozwoli to na istotny wzrost inwestycji prywatnych w OZE oraz na obniżkę kosztów energii dla gospodarstw rolnych i małych firm. Uzyskiwane oszczędności mogą być wykorzystane do rozwoju przedsiębiorczości i modernizacji działalności rolnej. Efektywność ekonomiczna tego segmentu jest największa, gdy rozbudowa instalacji fotowoltaicznych i turbin jest synchroniczna. Dlatego konieczne jest otwarcie elektroenergetyki na rynkowe mechanizmy regulacyjne, co pozwoli na optymalne kształtowanie mixu energetycznego. Optymalne, czyli dynamiczne, ciągłe i najbardziej efektywne ekonomicznie.

Rynkiem zbytu energii produkowanej na prowincji będą również miasta. To oznacza, że samorząd lokalny, opracowując plany zagospodarowania przestrzennego, powinien uwzględniać fakt, że z czasem większość niskiej zabudowy będzie miejscem produkcji energii elektrycznej.

Produkcja wodoru

Węgiel, benzyna, olej napędowy i gaz będą sukcesywnie zastępowane wodorem. Będzie on produkowany przy pomocy tzw. elektrolizerów. Najtaniej będzie można to robić w bezpośredniej bliskości turbin wiatrowych i instalacji fotowoltaicznych, a zatem głównie na terenach niezurbanizowanych. Transport towarowy, osobowy i rolniczy będzie korzystał z napędu elektrycznego. W maszynach o niewielkim dziennym zapotrzebowaniu na energię tańsze będzie używanie akumulatorów. Dla pojazdów o większej intensywności eksploatacji podstawowym paliwem zasilającym będzie wodór do napędzania pojazdów elektrycznych zasilanych z ogniw paliwowych. Produkowany na miejscu, stanie się paliwem dla maszyn rolniczych i intensywnego rolnictwa. Będzie też o wiele tańszy, bo jego cena nie będzie obciążona kosztami sprężania i transportu. Tereny wiejskie powinny stać się głównym producentem wodoru dla całej gospodarki, co wymaga budowy sieci rurociągów obsługujących transport kołowy i nieruchomości.

Tereny wiejskie powinny stać się głównym producentem wodoru dla całej gospodarki, co wymaga budowy sieci rurociągów obsługujących transport kołowy i nieruchomości.

Infrastruktura cyfrowa

Każdy typ firmy, od rolniczej po usługową, wymaga powszechnego dostępu do wysokiej klasy sieci transmisji danych. Jej rozbudowa w technologii 5G (po roku 2030 – w technologii 6G) to warunek konieczny rozwoju gospodarczego terenów niezurbanizowanych. Nie sposób wyobrazić sobie bez tego robotyzację i intensyfikację zdrowego (to znaczy niekorzystającego z toksyn) rolnictwa. Sieci telekomunikacyjne poza miastami mają więc większe znaczenie gospodarcze niż w miastach. Są niezbędne do rozwoju komunikacji publicznej, inteligentnego systemu logistycznego i transportowego. 5G/6G to sieci dedykowane do zarządzania produkcją przemysłową i jej dystrybucją. Pozwolą na optymalne korzystanie z OZE, produkcję wodoru i zwiększanie efektywności energetycznej we wszystkich rodzajach działalności. Bez dostępu do sieci umożliwiającej ultraszybką transmisję danych małe lokalne zakłady produkcyjne nie będą konkurencyjne.

Każda branża wymaga powszechnego dostępu do wysokiej klasy sieci transmisji danych. Jej rozbudowa w technologii 5G, a potem 6G, to warunek konieczny rozwoju gospodarczego terenów niezurbanizowanych. Bez tego nie sposób sobie wyobrazić robotyzację i intensyfikację zdrowego (to znaczy niekorzystającego z toksyn) rolnictwa.

Rozpoczyna się proces budowy systemu kształcenia ustawicznego, z którego będą korzystać praktycznie wszyscy. Udział w różnego rodzaju szkoleniach i uczęszczanie do szkół doskonalenia zawodowego coraz częściej będzie wchodzić w zakres obowiązków zawodowych. Tylko sieci transmisji danych dają dzisiaj osobom mieszkającym poza dużymi miastami rzeczywisty i nieograniczony dostęp do informacji, wiedzy, lekarzy, e‑handlu, e‑usług, rozrywki i dóbr kultury.

Synergia sieci infrastrukturalnych

Włączenie terenów peryferyjnych do gospodarki sieciowej wymaga jednoczesnej obecności infrastruktury energetycznej, cyfrowej i transportowej. Infrastruktura cyfrowa pełni w tej triadzie rolę integratora, umożliwiając ich współdziałanie. Przykładowo, to dzięki jej usługom, w każdym miejscu będzie możliwe automatyczne podejmowanie decyzji, w jakiej części lokalna produkcja energii elektrycznej będzie wykorzystywana do produkcji wodoru, ładowania samochodów elektrycznych, ogrzewania, produkcji i przekazywania do sieci. Cyfryzacja zmniejsza ryzyko inwestycyjne i zwiększa efektywność wykorzystania wszystkich zasobów, w tym czasu pracy pracowników, maszyn i przepustowości infrastruktury sieciowej.

Wpływ technologii cyfrowych i sieciowych na rynek pracy

Rozwój sztucznej inteligencji w połączeniu z postępującą cyfryzacją i robotyzacją przyczyniają się do wzrostu znaczenia pracy zdalnej. Natomiast spadek rozmiaru zakładów i zatrudnienia bezpośrednio w produkcji zmienia modele biznesowe, a więc również rynek pracy. Być może coraz większa część pracowników będzie pracowała na rzecz więcej niż jednego pracodawcy, co zmniejszy potrzebę zmiany miejsca zamieszkania w związku ze zmianą pracy.

Cyfryzacja zmniejsza ryzyko inwestycyjne i zwiększa efektywność wykorzystania wszystkich zasobów, w tym czasu pracy pracowników, maszyn i przepustowości infrastruktury sieciowej.

Zmniejszanie rozmiaru zakładów

Jesteśmy świadkami wyludniania się hal produkcyjnych. Należy przyjąć, że tempo spadku zatrudnienia, przy jednoczesnym wzroście produktywności, może przebiegać podobnie jak kiedyś w rolnictwie. Warto przypomnieć, że w produkcji rolnej w krajach wysoko rozwiniętych pracuje tylko 2% zatrudnionych. Otoczenie usługowe przemysłu również będzie ulegać rozproszeniu, przenosząc się na tereny niezurbanizowane, wyposażone w niezbędną infrastrukturę. Nie będzie to jednak prowadzić do migracji z miast na wieś, raczej do szybkiego wzrostu popytu na kadrę o odpowiednich kompetencjach. Najszybciej będą rozwijać się te regiony, w których modernizacja systemu edukacji i kształcenia ustawicznego stanie się rzeczywistym priorytetem samorządu terytorialnego. Jej planowanie wymagać będzie ścisłej współpracy z regionalnymi izbami gospodarczymi.

Intensyfikacja produkcji rolnej

Stale rośnie popyt na żywność i nowe technologie jej produkcji. W krajach wysoko rozwiniętych obserwujemy rosnące zainteresowanie żywnością o wyższej jakości. Nieuchronne jest również wdrożenie regulacji prawnych, które zmuszą producentów rolnych do całkowitej rezygnacji z toksyn stosowanych do ochrony roślin. Technologie rolnicze CEA (Controlled Environment Agriculture) wchodzą w nową, bardzo dynamiczną fazę wzrostu. Rośnie areał upraw rolnych w pomieszczeniach zamkniętych (IF – Indoor Farming). W ciągu ostatnich trzech lat globalna powierzchnia upraw IF wzrosła z 1,5 mln km2 do 2 mln km2. To połączony efekt spadku kosztów energii z OZE i rosnącego popytu na wyższą jakość produktów. Rozwój IF wymaga energii z OZE oraz infrastruktury sieci 5G, kompetencji cyfrowych i specjalistycznych. Postęp produkcji w technologii IF zmieni sposób gospodarowania powierzchnią rolną oraz zwiększy udział energii w kosztach produkcji żywności. Głównym rynkiem zbytu zdrowej żywności będą okoliczne miasta. Zmiany będą także odczuwalne w transporcie – nowe technologie rolnicze przyczynią się do inwestycji w inteligentną infrastrukturę logistyczną, skracając obecne łańcuchy wartości i zwiększając poziom integracji sieciowej regionu.

Popyt na edukację i szkolenia zawodowe zależy od lokalnej kultury i struktury przedsiębiorczości. Obszary, na których do tej pory dominowała podstawowa produkcja rolna, mają nowe szanse rozwoju, jakie dawać będzie wzrost popytu na produkty i usługi związane z rozwojem firm IF. Wydaje się, że transformacja technologiczna produkcji rolnej w przyspieszony sposób podniesie poziom wykształcenia i zdywersyfikuje popyt na różnego typu kompetencje i umiejętności zawodowe. Czy to zapowiedź swoistej rewolucji na lokalnych rynkach pracy?

Spójność polityk rozwoju społeczno­‑gospodarczego

Lokalne polityki gospodarcze powinny być spójne wewnętrznie, stanowić przedłużenie polityk krajowych i unijnych oraz wynikać z wiedzy o megatrendach technologicznych i ekonomicznych. Ułatwi to pozyskiwanie finansowania zewnętrznego oraz budowę synergii, co podniesie efektywność wykorzystania posiadanych zasobów.

Polska droga do gospodarki sieciowej

Polska, jako członek UE, ma jasno zdefiniowaną strategię transformacji ustrojowej opartą na Zielonym Ładzie. Jest ona obudowana zestawem strategii branżowych i narzędzi wykonawczych. Każdy sektor ma wstępnie zdefiniowane przyszłe otoczenie regulacyjne oraz ramowe modele biznesowe. Przyjęte polityki sprzyjają rozwojowi małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), przygotowanych kompetencyjnie na przejście do gospodarki sieciowej.

Najważniejszym celem Zielonego Ładu jest transformacja energetyczna. To wynik analiz historycznych oraz prognoz technologicznych, strukturalnych i środowiskowych. Ich znajomość pozwala na kreatywne wdrażanie poszczególnych elementów nowego porządku, ułatwiając przełożenie szczegółowych celów europejskich i krajowych na lokalne. Przykładowo, dynamika spadku kosztów produkcji energii elektrycznej (EE) z OZE może być w poszczególnych regionach bardzo różna. W jednych lokalizacjach kierowanie energii z odnawialnych źródeł bezpośrednio do krajowej sieci elektroenergetycznej będzie najbardziej racjonalnym kierunkiem rozwoju, w innych najbardziej obiecujący może być rozwój sieci rurociągów gazowych, przystosowanych do transportu wodoru. W większości wypadków polityki lokalne powinny być dopasowane do cech szczególnych regionu, którego dotyczą.

Planowanie rozwoju sieci transmisji danych powinno odbywać się przy współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami i operatorami sieci. Firmy mają pełne dane na temat swych zasobów i znajomość potencjału rozwojowego rynku pracy. Operatorzy najlepiej znają silne i słabe strony istniejących sieci. Te informacje powinny być podstawą planowania i prognozowania rozwoju społeczno­‑gospodarczego regionu.

Samorząd terytorialny stanowi dość sprawną warstwę organizacyjną państwa – jest zdolny do tworzenia długoterminowych programów rozwoju regionalnego, posiada zdolność do godzenia interesów różnych grup społecznych, co owocuje stabilnością i ciągłością władz terytorialnych oraz ma oparcie w społeczności MŚP. Jest również przygotowany do kreowania i realizacji lokalnych polityk przyspieszających transformację w kierunku gospodarki sieciowej. To nasze mocne strony.

Samorząd terytorialny stanowi dość sprawną warstwę organizacyjną państwa – jest zdolny do tworzenia długoterminowych programów rozwoju regionalnego, posiada zdolność do godzenia interesów różnych grup społecznych oraz ma oparcie w społeczności MŚP. Jest przygotowany do kreowania i realizacji lokalnych polityk przyspieszających transformację w kierunku gospodarki sieciowej.

Zgoła odmiennie należy ocenić sprawność i organizację administracji centralnej. Zaburzona systemowo nie jest w stanie realizować polityk średnio‑ i długoterminowych. Jej najwyższym priorytetem stało się wykonywanie doraźnych decyzji, służących realizacji bieżących interesów partyjnych. Administracja od dawna nie realizuje żadnej długoterminowej polityki gospodarczej, więc utraciła niezbędne do tego kompetencje. W rezultacie polska gospodarka znalazła się w dryfie i jest bardziej podatna na oddziaływanie grup interesu powiązanych z polityką i starą gospodarką (energetyka wielkoskalowa, energochłonny przemysł itp.).

Biorąc pod uwagę jak bardzo w sektorze przedsiębiorstw kontrolowanych przez Państwo widoczny jest rażący brak spójności decyzji gospodarczych z potrzebami gospodarki sieciowej, należy się spodziewać programowego blokowania prorynkowych polityk gospodarczych, a modernizacji tych regionalnych. Przejawy takich działań to ustawa antywiatrakowa, prawo energetyczne, blokowanie procesu uwalniania rynku energii elektrycznej czy też pomysły wdrożenia regulacji technicznych, które utrudnią lokalną, małoskalową produkcję wodoru. To bardzo istotne przeszkody rozwojowe dla Polski.

Konflikty interesów

Misją samorządu terytorialnego jest wspieranie rozwoju społeczno­‑gospodarczego. Transformacja technologiczna daje mu do dyspozycji wiele nowych narzędzi realizacji. Siła tej władzy publicznej opiera się na znajomości aspiracji i potrzeb społeczności lokalnej oraz stałej aktywności w terenie. Skracanie łańcuchów wartości – ważny cel polityki przemysłowej UE – oznacza preferencje dla projektów uruchamiających zasoby lokalne. W warstwie politycznej, samorządy znacznie lepiej reprezentują interesy społeczeństwa i MŚP, często w opozycji do uciążliwych dla otoczenia i środowiska, zakładów przemysłowych.

Obecny konflikt pomiędzy samorządem terytorialnym a władzą centralną ma trzy wymiary – ustrojowy, gospodarczy i społeczny. Jest to zderzenie przebrzmiałych idei z nową, skomplikowaną rzeczywistością. Różnice te dotyczą współpracy z sektorem przedsiębiorstw prywatnych, metod ochrony środowiska, rozwoju gospodarki, ochrony zdrowia i edukacji. Doświadczenia historyczne uczą, że niezbędne zmiany ustrojowe są najczęściej spóźnione. Z drugiej strony, w Polsce udała się trudniejsza transformacja, a pamięć o korzyściach, jakie z niej wynikły – jest wciąż żywa. To daje nadzieję, że jeszcze raz uda nam się zrozumieć i przezwyciężyć kolejne wyzwania.

W wielu krajach UE sektor energetyczny jest zrośnięty z polityką, co aktywizuje lobbing przeciwstawiający się urynkowieniu. Dzięki członkostwu w UE możemy korzystać z pomocy prawnej w postaci dyrektyw i rozporządzeń wspierających proces reform. Nie powinno to jednak zastąpić krajowej aktywności w zakresie inicjatyw modernizacyjnych.

Ważnym jej elementem powinno być przeciwdziałanie kampaniom dezinformacji finansowanych przez interesariuszy utrzymywania status quo. Dotyczą one m.in. energetyki wiatrowej, struktury kosztów produkcji i dystrybucji energii elektrycznej i ich wpływu na ceny. Należy zwiększyć świadomość skutków błędnej polityki energetycznej (np. w zakresie certyfikatów ETS). Większość obywateli nie ma świadomości, że głównym źródłem inflacji jest stopień uzależnienia gospodarki od importu paliw z Rosji, a nie wojna jako taka. Wzrost kompetencji cyfrowych zwiększy zaangażowanie sektora MŚP w budowę rozproszonego systemu stabilizacji sieci elektroenergetycznych opartych w całości na OZE i innych aktywności z tym związanych.

Konflikty wynikające z transformacji energetycznej będą podsycane również z zewnątrz. Wiele firm, związanych m.in. z górnictwem paliw kopalnych i energetyką wielkoskalową, finansuje globalne kampanie spowalniające reformy Zielonego Ładu. Jest oczywiste, że np. dla Rosji i innych państw­‑eksporterów ropy i gazu – transformacja oznacza spadek płynności i wartości podstawowych aktywów, a zatem wielki problem gospodarczo­‑społeczny. Większość z nich to państwa niedemokratyczne o niskim poziomie innowacyjności. Odejście od paliw kopalnych łączy się dla nich ze stratami i olbrzymimi kosztami osieroconymi. W ogólności można stwierdzić, że transformacja energetyczna to tyleż konieczna, co konfliktogenna zmiana ustrojowa.

Siła społeczności lokalnych

Miarą siły społeczności lokalnych jest fakt, że mimo oporu wielkich grup interesów związanych z sektorem paliwowym, w większości krajów świata zielona transformacja już ruszyła. Dla dużych grup społecznych jest jasne, że ochrona środowiska powinna zajmować pierwsze miejsce na liście priorytetów. Rośnie świadomość, że energia będzie coraz większym kosztem każdej produkcji, a w szczególności tej zlokalizowanej na terenach niezurbanizowanych. Jeśli obszary peryferyjne nie uzyskają realnego prawa do wytwarzania energii lokalnie, nie będą miały dostępu do taniej elektryczności, a więc podstawowego narzędzia rozwoju dochodowej działalności gospodarczej. Dlatego, również w Polsce, samorząd terytorialny będzie miał coraz większe poparcie społeczne w działaniach na rzecz budowy lokalnej infrastruktury gospodarki sieciowej.

Jeśli obszary peryferyjne nie uzyskają realnego prawa do wytwarzania energii lokalnie, nie będą miały dostępu do taniej elektryczności, a więc podstawowego narzędzia rozwoju dochodowej działalności gospodarczej.

Szczególnie potrzebny wymiar współpracy

Sprawność procesów planowania i rozwoju zależy głównie od poziomu kapitału ludzkiego. Przy deficycie kultury pracy, opartej na zaufaniu, kompetencji i transparentności, bardzo trudno podejmować działania wymagające wysokiego stopnia współpracy. Tymczasem jest to czynnik decydujący o zdolności do podejmowania wyzwań i konsekwentnego rozwiązywania problemów.

Wydaje się, że szczególnie trudnym i słabo rozpoznanym wyzwaniem jest wyznaczenie systemu ścisłej i transparentnej współpracy z lokalną społecznością przedsiębiorców. Dlatego tak ważne jest ustanowienie nowych ram organizacyjnych, pozwalających na uzgadnianie ich decyzji z samorządami. Każdy samorząd musi znaleźć swój sposób na sprawną komunikację, czyli dzielenie się wiedzą i planami działania.

Firmy podejmują decyzje inwestycyjne, opierając się na posiadanym obrazie otoczenia, w ramach którego prowadzą działalność. Wynik każdej z nich zależy od trafności prognozy w analizowanym przedziale czasowym. Najszybciej rozwijają się te przedsiębiorstwa, które potrafią przewidzieć i kształtować przyszłość w długim okresie i na dużą skalę. Sztuka rozwoju firmy to również umiejętność wyboru modelu biznesowego. W okresach przyspieszonych zmian rośnie liczba niewiadomych, więc decyzje te są obarczone większym ryzykiem. Dlatego też od lat obserwujemy spadek średniego czasu „życia” firm. Z tych samych powodów – jest to też czas wielu spektakularnych sukcesów. Trafność decyzji społeczności przedsiębiorców będzie decydować o przyspieszeniu lub spowolnieniu rozwoju gospodarczego regionu. Minione dwudziestolecie upewniło tę społeczność, że przejście przedsiębiorstwa do gospodarki sieciowej to warunek jego przetrwania. Prawdziwym wyzwaniem jest przyjęcie i wdrożenie modelu biznesowego dopasowanego do wybranego otoczenia sieciowego, w sposób dający przewagę konkurencyjną.

Wydaje się, że trudnym i słabo rozpoznanym wyzwaniem jest wyznaczenie systemu ścisłej i transparentnej współpracy z lokalną społecznością przedsiębiorców. Dlatego tak ważne jest ustanowienie nowych ram organizacyjnych, pozwalających na synchronizację decyzji samorządów i przedsiębiorców.

Samorząd, rozumiejąc wyzwania, z którymi mierzą się firmy, może w istotny sposób obniżać poziom ryzyka inwestycyjnego. Trafność powyższych wyborów zależy od jakości obrazu rzeczywistości jednostek lub zespołów podejmujących decyzje. Jeśli przyjąć ten tok rozumowania, to modernizacja regionalnej polityki gospodarczej wymaga odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy przedsiębiorcy posiadają dostateczny obraz otoczenia, w którym przyjdzie im działać?
  2. Jaka będzie dynamika zmian, do której trzeba dopasować harmonogramy inwestycyjne firm?
  3. Jakie fragmenty rzeczywistości społeczno­‑gospodarczej należy lepiej opisać, aby poprawić jakość obrazu przyszłości, w której będzie prowadzona działalność komercyjna?
  4. Jak obalić nieprawdziwe informacje i płynące z nich wnioski?

Przygotowywanie odpowiedzi na powyższe pytania wymaga badania, czego przedsiębiorcy z różnych powodów nie mogą wiedzieć. Trudnym do przewidzenia fragmentem rzeczywistości jest przyszły kształt otoczenia prawno­‑regulacyjnego. To wymaga postawienia kolejnych pytań:

  1. Co powinno się zmienić, byśmy wybierali zgodnie ze swoim interesem?
  2. Jak skłonić władzę ustawodawczą do merytorycznej współpracy z przedsiębiorcami?
  3. Jaki wpływ na kierunki zmian prawa gospodarczego będzie miała dynamicznie zmienna sytuacja geopolityczna?

Zespoły tworzące politykę gospodarczą robią to ze świadomością, że jej realizacja to sukces społeczności będący sumą sukcesów lub porażek jednostek. W czasach przełomu sukces społeczności przekłada się na sukces relatywnie niewielkiej części jednostek. Zatem analiza ryzyka na poziomie pojedynczej decyzji i analiza ryzyka będąca podstawą decyzji makroekonomicznej to dwie różne rzeczywistości. Dlatego fundamentem każdej polityki gospodarczej, mającej na celu przyspieszenia pożądanego megatrendu, jest obniżanie ryzyka inwestycyjnego poszczególnych firm oraz przeciwdziałanie konfliktom na tle nadmiernego rozwarstwienia majątkowego.

Skuteczna polityka przyspieszająca przejście do gospodarki sieciowej na danym obszarze musi być dostosowana do jego specyfiki. To oznacza możliwość uniknięcia znacznych kosztów osieroconych wynikających z przyspieszania procesów dekoncentracji. Wymaga to jednak osiągnięcia dość wysokiego poziomu kompetencji, które pozwolą na oparcie się pokusie kopiowania ścieżki rozwoju regionów o odmiennej historii i kulturze przedsiębiorczości. Dopiero wtedy pojawią się szanse budowania strategii w pełni wykorzystujących renty zapóźnienia i zasoby umożliwiające wytyczanie „dróg na skróty”.

 

1 Artykuł jest kontynuacją rozważań zawartych w tekście Od hubów do sieci – wielka szansa rozwojowa polskiej gospodarki w zreglobalizowanym świecie, Pomorski Przegląd Gospodarczy, 25.04.2023.

2 Zob. Stephen J. Coughlin, Emily Dukas, Mark Z. Jacobson, Anna-Katharina von Krauland, Alexander J. H. Nelson, Frances C. Palmer, Kylie R. Rasmussen, Low-cost solutions to global warming, air pollution, and energy insecurity for 145 countries, „Royal Society of Chemistry”, 2022.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

IT – pandemiczny efekt spill over

Pobierz PDF

Rozmowę prowadzi Marcin Wandałowski – redaktor prowadzący „Pomorskiego Przeglądu Gospodarczego”.

W jakim miejscu znajduje się obecnie firma DAC⁠.⁠digital – czy nadal specjalizujecie się w produkcji software’u?

Z jednej strony nadal pozostajemy software house’em, budującym aplikacje dla naszych klientów. Oprócz tego rozwinęliśmy jednak w ostatnim czasie naszą specjalizację w tzw⁠.⁠ deep tech. W tym „woreczku” znajdują się technologie takie jak m⁠.⁠in⁠.⁠ sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe, internet rzeczy czy projektowanie hardware’u wraz z pisaniem na te urządzenia oprogramowania niskopoziomowego. Na tym polu szczególnie mocno poszliśmy do przodu w obszarze computer vision, za którego sprawą na przykład rekonstruujemy sceny 3D w oparciu o obrazy z kamer 2D. Mogę śmiało powiedzieć, że jesteśmy obecnie jednymi z globalnych liderów w tym segmencie. W tym momencie pracujemy nad dwoma patentami, które pozwolą nam przeskoczyć o rząd wielkości dotychczasowe międzynarodowe standardy.

W jaki sposób na Wasz rozwój wpłynęła pandemia?

Pierwsze tygodnie stały pod wielkim znakiem zapytania – nie wiadomo było dokładnie, co dalej się wydarzy. Na szczęście udało nam się sprawnie przejść do modelu pracy zdalnej. Dużym ułatwieniem był w tym kontekście fakt, że już na długo przed kryzysem używaliśmy na co dzień rozwiązań chmurowych. Można wręcz powiedzieć, że było na nich oparte zarządzanie całym naszym biznesem. Wyjście z biura i pozostanie w domach okazało się więc być zadaniem w miarę prostym.

Wiadomo jednak, że jako przedsiębiorstwo nie pracujemy w próżni, a wręcz przeciwnie – mamy wielu klientów, których kondycja i decyzje rzutują na naszą sytuację. Stąd też na początku pandemii zastanawialiśmy się, w jaki sposób odnajdą się oni w nowej rzeczywistości i jak wpłynie to na naszą współpracę. W pewnym momencie nastąpił moment tranzycji – wszyscy nasi globalni klienci przekonali się, że są w stanie pracować zdalnie i otworzyć się na relacje nie face‑to‑face, lecz bazujące na narzędziach i komunikatorach online.

Koniec końców w ten oto sposób globalny rynek zaczął czerpać wiedzę z naszego – nie tylko firmowego, lecz szerzej: krajowego „podwórka”. Jako Polska mamy bowiem świetną bazę kompetentnych inżynierów i techników, którzy zdążyli sobie zapracować na międzynarodową renomę. Era pracy zdalnej ułatwiła zatem przenoszenie wiedzy, doświadczenia oraz know‑how polskich firm i ekspertów w kierunku zagranicznych klientów. Jeśli chodzi konkretnie o DAC⁠.⁠digital, szczególne „wzięcie” miały nasze technologie w obszarze computer vision oraz sztucznej inteligencji. Nieco więc paradoksalnie, z czysto biznesowego punktu widzenia okres pandemii okazał się dla nas czasem ogromnego wzrostu – zarówno jeśli chodzi o przychody, jak i liczbę klientów oraz zatrudnionych osób.

Era pracy zdalnej ułatwiła przenoszenie wiedzy, doświadczenia oraz know‑how polskich firm i ekspertów z sektora IT w kierunku zagranicznych klientów, którzy otworzyli się na relacje nie face‑to‑face, lecz bazujące na narzędziach i komunikatorach online.

Jeszcze przed pandemią DAC⁠.⁠digital cechowało to, że stawialiście w bardzo dużej mierze na jakość zatrudnianych specjalistów, wśród których było m⁠.⁠in⁠.⁠ kilku doktorów w dziedzinie informatyki. Domyślam się, że ta strategia pozwoliła Wam też na rozwijanie bardziej złożonych technologicznie projektów dla zagranicznych klientów.

Dokładnie – przed pandemią nie było łatwo realizować projektów, nazwijmy to autorskich, dla firm spoza Polski. Na polu opracowywania wysokich technologii nalegały one bowiem mocno na fizyczną obecność „na miejscu”. Kryzys wszystko jednak odmienił i nagle okazało się, że na nasz zespół specjalistów otworzyły się rynki: kanadyjski, amerykański czy izraelski. Pozwoliło to naszym ekspertom na wyjście z lokalnego ekosystemu badań i rozwoju w kierunku komercyjnej pracy badawczo­‑rozwojowej dla zachodnich klientów. Okazało się, że nasi inżynierowie potrafią rozwiązywać ich problemy także w modelu pracy zdalnej.

Podczas czerwcowej Pomorskiej Rady Przedsiębiorczości mówił Pan, że wielu z nas ma trochę błędne wyobrażenie dotyczące sztucznej inteligencji, które zbudowane zostało w oparciu o przemysł rozrywkowy. Skąd taki wniosek?

Mam wrażenie, że – m⁠.⁠in⁠.⁠ za sprawą hollywoodzkich filmów – jesteśmy karmieni historią, wedle której sztuczna inteligencja jest czymś, co powstało nagle i co już niebawem, jako pewnego rodzaju cyfrowa istota, stanie się samoświadome. To z kolei może doprowadzić do różnych nieprzewidywalnych zdarzeń, które kończyć się będą scenami jak z produkcji science fiction.

Uważam, że jest to bardzo błędne wyobrażenie, gdyż AI to tak naprawdę pewnego rodzaju skomplikowane funkcje, przyjmujące jednak określoną formę wejścia, np⁠.⁠ obrazu, tekstu czy ciągu pytań. Następnie, w oparciu o modele – statystyczne, ale również i deterministyczne – generowane jest wyjście funkcji, w postaci: np⁠.⁠ tekstu, obrazu czy równania matematycznego. Nie ma tam elementów świadomości, które mogłyby sprawić, że dane zapytanie potoczy się dalej efektem kuli śnieżnej i będzie nas pchało w kierunku nieprzewidzianych niebezpieczeństw.

Jesteśmy karmieni historią, wedle której sztuczna inteligencja jest czymś, co powstało nagle i co już niebawem, jako pewnego rodzaju cyfrowa istota, stanie się samoświadome. To z kolei może doprowadzić do różnych nieprzewidywalnych zdarzeń, które kończyć się będą scenami jak z produkcji science fiction – to bardzo błędne wyobrażenie.

Nie zmienia to jednak faktu, że wielu ludzi ma takie obawy…

Sztuczna inteligencja jest po prostu kolejnym narzędziem, które pojawia się w naszym wachlarzu cyfrowych rozwiązań, dzięki któremu jesteśmy w stanie być bardziej produktywni. Stanowi ona wiedzę, która skumulowana jest w pewnej dużej, ogromnej funkcji. Porównałbym ją z kolegą czy koleżanką, którzy mają w głowie wszystkie artykuły z Wikipedii, którzy widzieli wszystkie zdjęcia, którzy byli wszędzie na świecie i którzy są w stanie w sposób dla człowieka zrozumiały odpowiedzieć na zadane im pytania.

Na AI warto spojrzeć jako na efekt długotrwałej pracy licznych zespołów naukowców, zachodzących na wielu płaszczyznach, czego efektem jest mechanizm będący w stanie „rozmawiać” z człowiekiem, odpowiadać na jego pytania. Ów mechanizm jest jednak pozbawiony możliwości własnego myślenia czy uzyskania świadomości samego siebie – jest to coś znacznie bardziej skomplikowanego od uczenia maszynowego i nie wiadomo, czy kiedykolwiek nauka będzie w stanie do takiego stanu dojść. A jeżeli tak – nastąpi to za wiele, wiele lat.

Na AI warto spojrzeć jako na efekt długotrwałej pracy licznych zespołów naukowców, zachodzących na wielu płaszczyznach, czego efektem jest mechanizm będący w stanie „rozmawiać” z człowiekiem, odpowiadać na jego pytania. Ów mechanizm jest jednak pozbawiony możliwości własnego myślenia czy uzyskania świadomości samego siebie.

Widzę, że jest Pan zwolennikiem „technooptymistycznego” podejścia – czy nie sądzi Pan jednak, że nawet jeżeli algorytmy AI nie będą „samoświadome”, to jednak i tak mogą zostać wykorzystane do niepożądanych celów, za sprawą ich właścicieli, których zamiary mogą być niekoniecznie dobre? Jako przykład można chociażby podać masową inwigilację, jaka ma dziś miejsce w Chinach, która to – rzecz jasna – jest przeprowadzana pod sztandarem „dbania o bezpieczeństwo obywateli”.

Każda technologia, jakakolwiek by ona nie była, jeżeli znajduje się w rękach osoby o złych intencjach, może być wykorzystana przeciwko jednostkom, grupom, czy nawet całej populacji. Najlepszy przykład to energia jądrowa, na której z jednej strony można budować niskoemisyjne, niezależne od czynników klimatyczno­‑pogodowych bezpieczeństwo energetyczne, a która z drugiej strony może zostać wykorzystana do tworzenia bomb masowej zagłady.

Każda technologia, jeżeli znajduje się w rękach osoby o złych intencjach, może być wykorzystana przeciwko jednostkom, grupom, czy nawet całej populacji. Najlepszy przykład to energia jądrowa, na której z jednej strony można budować nieemisyjne, bezpieczeństwo energetyczne, a która z drugiej strony może zostać wykorzystana do tworzenia bomb masowej zagłady.

Analogicznie sytuacja przedstawia się, jeżeli chodzi o sztuczną inteligencję – jeżeli będziemy patrzeć na nią tylko przez pryzmat działań inwigilacyjnych ze strony autorytarnych państw, zawsze będziemy ją odbierali tylko i wyłącznie negatywnie. Ale to przecież nie jest jedyne oblicze tej technologii – jednym z nich jest zastosowanie AI w medycynie. Algorytm, który widział dziesiątki milionów zdjęć rentgenowskich czy rezonansów magnetycznych będzie w stanie lepiej zdiagnozować zmiany nowotworowe niż osoba, która wyuczyła się tego na znacznie bardziej wąskim wachlarzu zdjęć. Wykorzystanie go w masowym wymiarze zwiększyłoby skalę i dokładność badań diagnostycznych, poszerzając jednocześnie „moce przerobowe” lekarzy.

Inny przykład dotyczy ruchu drogowego – jakie są najczęstsze przyczyny wypadków samochodowych? Ludzkie błędy. Gdyby po drogach jeździły same autonomiczne pojazdy, „uzbrojone” w kamery, sensorykę, komunikację, owe elementy niewiadomej zostałyby z tego równania usunięte, co znacznie zwiększyłoby poziom bezpieczeństwa na drogach. A przecież takich przykładów można by mnożyć – nowoczesne technologie cyfrowe są dziś wykorzystywane do wykrywania przestępstw podatkowych, do analizy wniosków wizowych czy zdolności kredytowej, znacznie usprawniając wiele obszarów codziennego funkcjonowania państw i społeczeństw.

To trochę jak z nożem – z jednej strony jest to dla człowieka bardzo użyteczne narzędzie, które wykorzystujemy do przygotowywania jedzenia, jego konsumpcji czy majsterkowania, a z drugiej może on być narzędziem zbrodni.

Zgadza się, natomiast jako społeczeństwo wychodzimy z założenia, że dominuje w nas racjonalność, prawda? Oczywiście, w skali populacji znajdą się jednostki skrajne, jednak zdecydowana większość ludzi postępuje racjonalnie – dlatego też noże nie są delegalizowane, a wręcz przeciwnie: każdy z nas ma je w domu.

Każda rewolucja technologiczna – oprócz wzrostu produktywności i pojawiania się nowych zawodów – przynosiła też kres wielu czynnościom wykonywanym wcześniej przez człowieka. Czy widzi Pan ryzyko, że w perspektywie kilku‑kilkunastu lat do historii przejdzie tak „rozchwytywany” dziś zawód programisty? Już teraz popularność zyskuje program GitHub Copilot, a zatem rozwiązanie bazujące na sztucznej inteligencji, uefektywniające pracę programisty.

To już się w pewnym stopniu dzieje – narzędzia programistyczne bazujące na AI potrafią dziś dostarczać kod wysokiej jakości, robiąc to lepiej od niejednego programisty. Jest to o tyle „łatwe”, że w ostatnich latach rynek IT – oferujący bardzo wysokie pensje, lecz zarazem cierpiący na niedobór pracowników – przyjmował wielu „Kowalskich”, którzy niekoniecznie mieli talent, zacięcie do tworzenia wysokiej jakości oprogramowania, lecz „coś tam” wiedzieli i wskutek wysokiego zapotrzebowania, dostawali pracę w IT. Im więcej tego typu osób pojawiało się w branży, tym bardziej obniżać się zaczęła jakość dostarczanego kodu.

Odpowiadając na pytanie – nie widzę ryzyka, że programiści przestaną być potrzebni, aczkolwiek przewiduję, że wrócimy do punktu, w którym zawód ten będzie wykonywany przez osoby naprawdę znające się na fachu, zmotywowane, niewpadające w marazm technologiczny, które w dodatku będą wspierane przez narzędzia bazujące na sztucznej inteligencji, co jeszcze zwiększy ich produktywność. Dla takich specjalistów miejsce znajdzie się zawsze.

Nie widzę ryzyka, że programiści przestaną być potrzebni, aczkolwiek przewiduję, że wrócimy do punktu, w którym zawód ten będzie wykonywany przez osoby naprawdę znające się na fachu, zmotywowane, niewpadające w marazm technologiczny, które w dodatku będą wspierane przez narzędzia bazujące na sztucznej inteligencji, co jeszcze zwiększy ich produktywność.

Przez wiele lat pracował Pan za granicą, przede wszystkim w Niemczech, lecz także w Szwajcarii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Na zakończenie rozmowy chciałbym zapytać, jak – przez pryzmat własnych doświadczeń – oceniłby Pan poziom otwartości Polaków na nowe technologie na tle innych nacji, które miał Pan okazję lepiej poznać?

W Niemczech spędziłem 12 lat, mam też zresztą niemieckie obywatelstwo, więc myślę, że mam bardzo dobrą bazę porównawczą między Polakami a naszymi zachodnimi sąsiadami. Śmiało mogę powiedzieć, że jako naród jesteśmy niesamowicie otwarci technologicznie – na pewno najbardziej spośród mieszkańców wszystkich państw, w jakich miałem okazję mieszkać. Nowinki technologiczne znajdują u nas wykorzystanie bardzo szybko i powszechnie.

Stąd też bardzo boli mnie postrzeganie nas z zewnątrz jako państwa nie do końca rozwiniętego czy wręcz nieco zacofanego – to niesprawiedliwe i krzywdzące. W Niemczech – które mają przecież świetną opinię, jeśli chodzi o myśl inżynierską czy renomę tamtejszych firm – istnieje niesamowity dystans, rozbicie między tym, jak przedsiębiorstwa starają się rozwijać swoje technologie, a społeczeństwem, które absolutnie nie jest skłonne do adaptowania cyfrowych rozwiązań. Dla przykładu – płatności kartą bardzo długo za Odrą „kulały”, a zmieniła to dopiero pandemia oraz związana z nią presja unikania płatności gotówką. Podobnie sprawa wygląda w odniesieniu do bankowości internetowej. Z kolei w uchodzących za nowoczesne Stanach Zjednoczonych, gdzie niejednokrotnie byłem i służbowo i prywatnie, adopcja płatności bezgotówkowych jest znacznie, znacznie gorsza niż w Polsce.

Skąd Pana zdaniem bierze się nasza, polska otwartość na technologie?

Mam wrażenie, że jest to w naszym „DNA”, że zwyczajnie lubimy testować nowe technologie i przyjmować te, które wydają się nam użyteczne, ułatwiające nam życie. Myślę, że może być to forma pewnego rodzaju „odbicia” po czasach zamknięcia i izolacji sprzed 1989 r. Zaczynaliśmy ze znacznie gorszego miejsca niż np⁠.⁠ Europa Zachodnia, a mimo to udało nam się dokonać potężnego skoku technologicznego. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Dość powiedzieć, że wróciłem na stałe do Polski między innymi dlatego, że chciałem mocniej tej cyfryzacji posmakować, co w Niemczech nie byłoby wcale takie łatwe.

Skip to content