Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

e-administracja i e-podpis w praktyce

W XXI wieku Internet stał się jednym z podstawowych narzędzi pracy, rozrywki, nauki i rozwoju, dopełniając szeroką gamę możliwości, jakie dają nam komputery. Coraz więcej spraw staje się możliwych do załatwienia dosłownie za jednym kliknięciem w klawisz komputera, innych zaś nie możemy już sobie wyobrazić bez edytora tekstu bądź wyszukiwarki.

Po komunikatorach, bankowości elektronicznej, telewizji internetowej czy studiach on-line ogólnoświatowa sieć zyskuje kolejnych dostawców usług masowych. Stają się nimi, choć powoli, nie bez oporu i dodatkowych procedur, coraz to nowe urzędy, instytucje, rejestry i ewidencje. Coś, co jeszcze kilka lat temu wymagało wielogodzinnego stania w kolejkach, dzisiaj zależy w praktyce tylko od przepustowości łącza internetowego.

Przyjazność urzędów jednakże – jak to było zawsze – zależy nie tylko od urzędników, ale i od petentów. Nie inaczej jest w przypadku elektronicznych procedur urzędowych. Dlatego w niniejszym artykule pragnę przedstawić istniejące obecnie w pomorskich urzędach i instytucjach e-procedury, licząc, że ich spopularyzowanie zachęci do porzucenia kolejek, kas i okienek na rzecz stron internetowych, aktywnych formularzy i wygody.

Urząd Miasta.pl

Strony internetowe urzędów miejskich, gminnych oraz starostw powiatowych już dawno przestały ograniczać się do tele-adresowej wizytówki danego urzędu. Obecnie na stronach tych odnajdziemy przynajmniej szczegółowe informacje o poszczególnych procedurach urzędowych, przetargach, zamówieniach publicznych, prawie lokalnym itp.

Niektóre strony oferują także listy mailingowe ofert pracy (np. Urząd Miasta Gdyni), newsletter lokalnych wiadomości i komunikatów (np. Urząd Miejski w Gdańsku, Urząd Miejski w Kwidzynie), bazy przedsiębiorców wpisanych do ewidencji działalności gospodarczej prowadzonej przez gminy (np. Urząd Miejski w Gdańsku, Urząd Miasta Gdyni), forum (np. Urząd Miasta Kościerzyny), kanały RSS [1] (np. Urząd Miejski w Starogardzie Gdańskim).

Na szczególną uwagę zasługuje strona internetowa gdańskiego magistratu, poprzez którą możemy:

  • złożyć wnioski w takich sprawach jak: akta stanu cywilnego, dowód osobisty, działalność gospodarcza, meldunki, rejestracja pojazdów, prawo jazdy itp.,
  • przeglądać rejestr pism – dający możliwość sprawdzenia za pośrednictwem Internetu statusu pism składanych do urzędu,
  • wyszukać przedsiębiorców zarejestrowanych w ewidencji działalności gospodarczej.

Należy również wspomnieć o realizowanym przez Samorząd Województwa Pomorskiego projekcie „Wdrożenie obiegu dokumentów oraz podpisu elektronicznego w administracji województwa pomorskiego”. Projekt realizowany jest w ramach Zintegrowanego Planu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego 2004-2006. Jego realizacja ma natomiast na celu wzmocnienie konkurencyjności Województwa Pomorskiego przez zastosowanie nowoczesnych technik informatycznych i teleinformatycznych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego, prowadzących do rozwoju infrastruktury społeczeństwa informacyjnego, a przez to do wzrostu efektywności funkcjonowania samorządu. Planowanymi rezultatami inwestycji będą m.in.:

  • skrócenie czasu i ułatwienie dostępu do informacji i dokumentów,
  • ułatwienie klientom urzędu załatwiania ich spraw,
  • możliwość składania wniosków w formie elektronicznej oraz kontroli stanu realizacji spraw przez klientów urzędu poprzez Internet, a także możliwość udzielania odpowiedzi na prowadzone sprawy w formie elektronicznej,
  • ułatwienie dostępu do portalu internetowego urzędu poprzez instalację na terenie urzędu publicznych punktów dostępu do Internetu (tzw. PIAP-ów oraz Hot-spotów, radiowych punktów dostępowych) [2] .

Cyfrowy Urząd

Kolejnym internetowym przedsięwzięciem w naszym regionie jest powstający na łamach portalu Wrota Pomorza (www.wrotapomorza.pl) Cyfrowy Urząd. Po zarejestrowaniu się w systemie zyskujemy dostęp do kilkudziesięciu obecnie procedur urzędowych m.in. w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego, Terenowym Banku Danych, Starostwie Powiatowym w Człuchowie, urzędach gmin. Docelowo strona ma objąć jak najwięcej urzędów i instytucji naszego województwa.

Niestety, podobnie jak w większości innych przypadków, cyfrowy urząd daje możliwość nadania sprawie biegu, niemniej przed jej zakończeniem i tak niezbędna będzie wizyta w urzędzie i przedłożenie odpowiednich dokumentów [3].

Sądy i urzędy

Korzystając jedynie z przeglądarki internetowej, możemy obecnie sprawdzać zawartość Krajowego Rejestru Sądowego, w którym zarejestrowanych jest kilkaset tysięcy podmiotów z całego kraju. Nie ruszając się zza biurka, możemy także sprawdzić termin naszej rozprawy w sądzie (Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ) bądź pobrać formularze wniosków czy wzory pism procesowych. Natomiast posiadając podpis elektroniczny [4] , możemy ponadto:

  • składać i przesyłać drogą elektroniczną wnioski, załączniki i dokumenty do sądów rejestrowych lub Centralnej Informacji KRS,
  • odbierać korespondencję z sądów i Centralnej Informacji KRS,
  • składać deklaracje podatkowe drogą elektroniczną,
  • przesyłać dokumenty do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Na stronach wskazanych instytucji odnajdziemy również formularze tradycyjnych wniosków do pobrania, opis procedur, niezbędne akty prawne i informacje. Polecam zwłaszcza odwiedzenie następujących stron internetowych:

  • http://www.ms.gov.pl/krs/krs.php,
  • http://www.e-deklaracje.gov.pl,
  • http://www.e-inspektorat.zus.pl,
  • http://www.platnik.info.pl.

Za wady procedur on-line uznać zaś można brak ich kompleksowości, niezbędność dostarczania części dokumentów w tradycyjnej postaci oraz wciąż duży koszt certyfikowanych podpisów elektronicznych.

Podpis elektroniczny

Na koniec krótkiego omówienia wymaga przywoływany wcześniej podpis elektroniczny. Jak już wiemy, warunki i skutki prawne jego stosowania, zasady świadczenia usług certyfikacyjnych oraz nadzoru nad podmiotami świadczącymi te usługi określone zostały w ustawie z 18 września 2001 roku o podpisie elektronicznym.

Zgodnie z ww. ustawą podpisem elektronicznym są dane w postaci elektronicznej, które wraz z innymi danymi, do których zostały dołączone lub z którymi są logicznie powiązane, służą do identyfikacji osoby składającej podpis [5]. Natomiast bezpiecznym podpisem elektronicznym jest podpis, który:

  • jest przyporządkowany wyłącznie do osoby składającej ten podpis,
  • jest sporządzany za pomocą podlegających wyłącznej kontroli osoby składającej podpis elektroniczny bezpiecznych urządzeń służących do składania podpisu elektronicznego i danych służących do składania podpisu elektronicznego,
  • jest powiązany z danymi, do których został dołączony, w taki sposób, że jakakolwiek późniejsza zmiana tych danych jest rozpoznawalna [6].

Prócz „zwykłego” podpisu elektronicznego, którym jest np. podpis pod listem e-mail bądź dokumentem elektronicznym, oraz bezpiecznego podpisu elektronicznego istnieje jeszcze podpis elektroniczny znakowany czasem. Ten ostatni potwierdza chwilę złożenia podpisu, zapisując ją w dołączonych do niego danych.

Pierwszy rodzaj podpisu elektronicznego nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Bezpieczny podpis elektroniczny weryfikowany przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu jest równoważny z podpisem złożonym w formie pisemnej [7]. Wywołuje zatem takie same skutki jak podpis złożony pod tradycyjnym dokumentem. Natomiast dokument zaopatrzony w bezpieczny podpis elektroniczny znakowany czasem zyskuje przymiot urzędowego poświadczenia daty, które wymagane jest dla niektórych czynności prawnych [8].

Bezpieczny podpis elektroniczny, aby mógł pełnić swoją funkcję, musi być weryfikowany za pomocą kwalifikowanego certyfikatu wydanego przez podmiot świadczący usługi certyfikacyjne, spełniający wymagania określone w ustawie [9]. Certyfikaty wystawiane są przez uprawnione do tego centra certyfikacji. Rejestr kwalifikowanych podmiotów świadczących usługi certyfikacyjne prowadzony jest przez Narodowe Centrum Certyfikacji.

Sam kwalifikowany certyfikat bezpiecznego podpisu elektronicznego to nie wszystko. Oprócz niego e-administracja i e-podpis w praktyce niezbędny jest jeszcze zakup nośnika tegoż podpisu (tzw. karty kryptograficznej) oraz urządzenia umożliwiającego składanie podpisu umieszczonego na karcie (tzw. czytnik kart). Certyfikat wydawany jest na okres 1-2 lat i po tym czasie wymaga odnowienia.

Koszt certyfikatu wraz z kartą wynosi kilkaset złotych, czytnik kart wraz z oprogramowaniem to kolejne kilkaset złotych. W zależności od rodzaju sprzętu oraz ważności certyfikatu koszt zakupu zestawu umożliwiającego składanie bezpiecznych podpisów elektronicznych rozpoczyna się już od około 400 zł [10].

e-przyszłość

Możemy mieć nadzieję, że w ciągu najbliższych lat Internet całkowicie zastąpi osobiste wizyty w urzędach, a podpisy elektroniczne będą równie powszechne jak długopisy. Do tego czasu musimy zadowolić się niewątpliwymi usprawnieniami, jakie do polskiej administracji wprowadziły elektroniczne procedury, mając nadzieje, że efekty i tempo dalszych zmian nie będą tylko „wirtualne”.

Kompleksowość procedury internetowej może bowiem skutecznie wcielić w życie np. zapowiadaną procedurę „jednego okienka” przy rejestracji działalności gospodarczej – z tą różnicą, że nie będzie nim okienko w urzędzie, lecz okno interaktywnego formularza internetowego w naszej przeglądarce. Aby to się stało, niezbędne będzie wprowadzenie niezawodnego systemu elektronicznego obiegu dokumentów oraz obniżenie kosztów związanych z uzyskaniem bezpiecznego podpisu elektronicznego.

A za kilka lat, gdy urzędy będą już w pełni internetowo przyjazne, pamiętajmy, że nie wszystko w życiu nadaje się do załatwienia tą drogą – niektóre rzeczy nie występują bowiem w wersji elektronicznej.

Przypisy:

1 Really Simple Syndication to format przekazywania nagłówków wiadomości pomiędzy serwisem internetowym a przeglądarką bądź czytnikiem kanałów RSS. Dzięki tej funkcji możemy czytać nagłówki wiadomości bez wchodzenia na daną stronę internetową, wyświetlają się one w odrębnej zakładce przeglądarki bądź w czytniku.

2 Informacje ze strony internetowej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, http://www.woj-pomorskie.pl/Pages/ Lang/pl/Article/wazne,e-obieg.html.

3 Więcej informacji na stronie: https://www.wrotapomorza.pl/pl/cu.

4 Bezpieczny podpis elektroniczny weryfikowany przy pomocy kwalifikowanego certyfikatu, zgodnie z ustawą z 18 września 2001 roku o podpisie elektronicznym, Dz.U. z 2001 nr 130, poz. 1450, opisany niżej.

5 Art. 3 pkt 1 ustawy.

6 Art. 3 pkt 2 ustawy.

7 Art. 78 § 2 k.c.

8 Art. 81 k.c.

9 Art. 3 pkt 12 ustawy.

10 Więcej informacji na stronie internetowej Narodowego Centrum Certyfikacji (http://www.centrast.pl) oraz na stronach firm wpisanych do rejestru podmiotów kwalifikowanych.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Estonia – informatyczny tygrys Europy

Estonia to kraj, w którym nastąpiła swoista rewolucja informatyczna. Była republika będąca pod panowaniem sowieckim przerodziła się w jeden z najbardziej zinformatyzowanych krajów Europy. Wszyscy jej obywatele są posiadaczami elektronicznych dowodów tożsamości, które ułatwiają realizację większości spraw urzędowych. W jednej chwili można tu założyć przez Internet firmę, a ponad 86% osób komunikuje się z urzędem podatkowym jedynie za pośrednictwem sieci [1]. Coraz więcej studentów nie musi też pojawiać się na uczelni, aby studiować. Wszystkie informacje o wynikach egzaminów końcowych zapisane są na osobistej karcie identyfikacyjnej, która, będąc jednocześnie dowodem osobistym i paszportem, pozwala na dostęp do konta bankowego i składanie – również drogą elektroniczną – deklaracji podatkowej. Umieszczono na niej także informacje o stanie zdrowia posiadacza.

Od niedawna karta umożliwia także głosowanie. W marcu 2007 r. Estończycy, jako pierwsi na świecie, wybierali parlament przez Internet – głos można było oddać ze swojego komputera lub ze specjalnie przygotowanego punktu wyborczego. Możliwe, że w 2009 r. obywatele będą wybierać władze lokalne, głosując za pomocą telefonu komórkowego.

Estonia nazywana jest dziś drugą Doliną Krzemową [2]. Jest na podobnym poziomie rozwoju gospodarczego co Polska, ale pod względem rozwoju technologii informatycznych na poziomie Niemiec, które są od niej znacznie bogatsze. Corocznie sporządzany przez spółkę IBM oraz pismo „The Economist” ranking e-gotowości [3]pokazuje, że Estonia od lat przoduje w poziomie dostępu do sieci wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej – w najnowszym, ósmym już rankingu zajęła 28. miejsce. Skandynawia jest co roku w czołówce światowej – Dania zajęła pierwsze miejsce, Szwecja i USA ex-aequo drugie, a Finlandia – dziesiąte. Polska w tej edycji zajęła miejsce 40. (na 69 i przesunęła się o sześć pozycji w dół wobec rankingu zeszłorocznego).

Udział użytkowników Internetu w populacji estońskiej z roku na rok dynamicznie rośnie. Wystarczy przytoczyć dane, że w 2000 r. udział ten kształtował się na poziomie 28,2%, a w roku 2007 osiągnął już 57%.

Jest to skutek świadomej polityki państwa

Estonia postawiła na nowoczesne technologie, przede wszystkim Internet, by promować rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Należy podkreślić, że jest to skutek świadomej polityki państwa. Kiedy w połowie lat 90. osłabieniu uległo ożywienie wynikające z reform, politycy uznali, że w biednej i nieatrakcyjnej Estonii należy rozwijać wysokie technologie. Sprzyjały też temu bardzo bliskie kontakty ze Skandynawią, szczególnie z Finlandią (wspólna historia i podobieństwo kulturowe) [4]. Od tego czasu Estonia przeznacza około 1% budżetu na rozwój technologii informatycznych. W 2003 r. na ten cel wydano 1,2% środków z budżetu państwa i co roku jest on oddzielnym punktem w budżecie, a rząd formułuje plan działania na dwa, trzy kolejne lata. Ważną rolę w informatyzacji kraju odegrały banki i firmy telekomunikacyjne.

Rysunek 1. Wykorzystanie Internetu w Estonii i w Polsce (udział w całkowitej populacji)

20_1_s82_imagelarge

Źródło: Internet Word Statistics, www.internetworldstats.com

Od 2000 r. w estońskiej konstytucji znalazł się zapis, że każdy obywatel Estonii ma prawo dostępu do Internetu. By zapewnić obywatelom możliwość korzystania z tego prawa, w całym kraju stworzono kilkaset publicznych darmowych punktów dostępu. Rząd wspólnie z biznesem oferuje także darmowe kursy obsługi komputera i korzystania z Internetu.

Internet a rządzenie

Władze ściśle stosują się do reguł przez siebie wyznaczanych. Zgodnie z estońskim prawem, do Internetu muszą trafić wszystkie dokumenty w momencie, gdy zostają wysłane do jakiegoś ministerstwa czy urzędu, np. do konsultacji. Każdy projekt prawa szybko staje się więc dokumentem publicznym, z którym jeszcze na długo przed przyjęciem mogą zapoznać się obywatele. Jednym z pomysłów jest strona internetowa „Teraz ja decyduję”, na której obywatele mogą nie tylko komentować projekty ustaw, lecz także zgłaszać własne. Wśród internautów odbywa się dyskusja i jeśli pomysł zostaje poparty przez co najmniej 50 osób, przekazywany jest do odpowiedniego ministerstwa, które ma miesiąc na odpowiedź. W ten sposób zmieniono np. ustawę o posiadaniu broni, tak by tradycyjne bractwa studenckie mogły nosić symboliczne miecze. Internauci wymyślili też, że jedna częstotliwość radiowa w całym kraju musi być wolna dla bezprzewodowego Internetu [5].

Estońska rewolucja informatyczna była możliwa między innymi dzięki e-Governance Academy (Akademii Zarządzania Elektronicznego) [6], założonej w 2002 r. przez władze i organizacje pozarządowe w celu wprowadzenia Internetu do administracji publicznej. Celem szkoleń i konsultacji organizowanych przez Akademię jest pogłębienie wiedzy i umiejętności u wyższych urzędników administracji rządowej i samorządowej, bo rozwój technologii informacyjnych w tej wąskiej grupie gwarantuje rozwój i wykorzystanie ich na szczeblach niższych. Szkolenia prowadzone są także dla urzędników z innych krajów.

A jak z bezpieczeństwem?

Powszechna informatyzacja państwa musiała w pewnym momencie napotkać trudności. Były to ataki cyberterrorystów, na świecie określane mianem „pierwszej wojny w cyberprzestrzeni” [7]. Ataki DoS [8] sparaliżowały strony rządowe, witryny informacyjne oraz serwisy bankowe. Atakowano z setek różnych sieci, stron, komputerów, prawdopodobnie z terytorium Rosji. Estonia otrzymała wówczas silne wsparcie wielu międzynarodowych organizacji, które starały się bronić cyberprzestrzeni (m.in. NATO). Ponadto po incydencie eksperci z amerykańskiego departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego działającego w ramach US CERT (United States Komputer Emergency Readiness Team) wsparli Estończyków w gromadzeniu i analizowaniu materiału dowodowego, przeprowadzili szkolenia w sferze dodatkowych zabezpieczeń systemów informatycznych, w zakresie kryminalistyki komputerowej oraz reagowania na podobne incydenty.

Po ataku rozgorzała dyskusja nad bezpieczeństwem w cyberprzestrzeni i nowymi formami ataków terrorystycznych, zdecydowanie odmiennymi od typowych działań wojennych – cechującymi się m.in. atakami z wielu różnych, trudnych do wytropienia źródeł, co utrudnia szybką i właściwą reakcję obronną.

Na blokady serwerów czy wykradanie danych, ich modyfikowanie itd. są narażone wszystkie jednostki i instytucje, które są podłączone do sieci internetowej, dlatego tak trudno się przed atakami ochronić w sposób skoordynowany i zorganizowany.

Cyberterroryzm nie ma urzędowych definicji. W książce D. Ronfeldta „Cyberwar is coming!” [9] cyberwojna „odnosi się do przeprowadzenia lub przygotowania do przeprowadzenia militarnych operacji przeciwko zasobom informacyjnym przeciwnika; oznacza to zakłócenie, jeśli nie zniszczenie szeroko rozumianych systemów informacyjnych i komunikacyjnych, włączając w to militarną kulturę […]”. Informacja i komunikacja to w dzisiejszym świecie dobra kluczowe, a szybkość ich uzyskania i przekazywania jest najwyższa w sieci. Czy możliwe zatem, aby kolejna wojna światowa odbyła się w cyberprzestrzeni?

Państwa i organizacje międzynarodowe starają się walczyć z cyberterroryzmem, wydając konwencje (Rada Europy) w sprawie konieczności zapobiegania cyberprzestępczości (ONZ, 1999), jednak na dzisiejszym etapie najważniejsza jest świadomość istnienia zagrożeń dla bezpieczeństwa informatycznego i stałe informowanie użytkowników sieci, na jakiego typu ataki mogą być narażeni.

Najważniejsza jest wola polityczna

Wielu [10] uważa, że Estonia odniosła ogromny sukces informatyczny, ponieważ jest krajem niewielkim. Nie to jednak przeważyło. Litwa i Łotwa to także niewielkie państwa, a w porównaniu z Estonią poziom rozwoju technologii internetowych jest tam znacznie niższy. Najważniejsza jest bowiem wola polityczna. Wszystkie estońskie rządy uznały Internet za priorytet. To rząd wyznacza kierunek rozwoju. Konieczne są odpowiednie regulacje prawne, współpraca władzy centralnej i lokalnej z branżą teleinformatyczną oraz grono naukowców łączących wizję z praktycznym zastosowaniem. Ważna jest przy tym świadomość zagrożeń pochodzących z sieci. Przed wszystkimi niebezpieczeństwami się nie uchronimy, ale im wyższa będzie świadomość ich istnienia i ewentualnych skutków dla pojedynczego użytkownika (na początek), tym wyższy może być poziom bezpieczeństwa ogólnego. Chcąc się bronić, musimy się ciągle uczyć, doskonalić własne systemy obronne i przewidywać zagrożenia.

Postępu nie zatrzymamy. Czy warto więc czekać?

1 N. Sosin, Uniwersytet dwojga narodów, „Polityka”, 14.08.2007.

2 W Estonii Internet jest wszędzie, „Rzeczpospolita”, 16.01.2007.

3 The 2007 e-readiness rankings. A white paper from the Economist Intelligence Unit, 2007, The Economist and the IBM Institute for Business Value

4 Jednym z licznych przykładów bliskiej współpracy Estonii i Finlandii jest Program Europejskich Studiów Łączonych, podczas których studenci uczą się jednocześnie na dwóch uniwersytetach bez konieczności uczęszczania na nie. Profesorowie prowadzą wykłady, które transmitowane są przez Internet, a dodatkowo nagrywane na płyty DVD. Materiały naukowe można ściągnąć z serwera uniwersytetu.

5 D. Pszczółkowska, Estonia postawiła na internet, by promować społeczeństwo obywatelskie, „Gazeta Wyborcza”, 12.01.2004

6 www.ega.ee

7 Ataki na estońskie zasoby internetowe pojawiły się pod koniec kwietnia 2007 r. i były efektem zaostrzenia konfliktu między Rosją a Estonią (powodem było usunięcie pomnika żołnierzy radzieckich z centrum stolicy Estonii). www.securitystandard.pl

8 Atak typu DoS-Denial of Service jest jednym ze skuteczniejszych sposobów unieruchomienia serwera sieciowego. Głównym celem takiego ataku jest częściowe zablokowanie dostępu do wybranych usług, np. www czy e-mail, lub całkowite unieruchomienie serwera. W skrajnych przypadkach dochodzi nawet do zupełnego zawieszenia pracy systemu, co wymaga podniesienia takiego systemu poprzez fizyczną interwencję administratora, czyli RESET. Atak ten polega na wysyłaniu w krótkim czasie bardzo dużej liczby pytań do serwera sieciowego. Serwer na wszystkie stara się odpowiedzieć, haker natomiast, nie czekając na odpowiedź, wciąż wysyła kolejne zapytania. Doprowadza to do sytuacji, w której serwer zostaje wręcz „zalany” zapytaniami i nie nadąża wysyłać odpowiedzi. Wzrasta obciążenie systemu i kiedy liczba zapytań przekroczy możliwości obliczeniowe serwera, następuje jego blokada, www.bezpieczna-siec.com.

9 Cytat pochodzi z artykułu: Internet – broń w rękach terrorystów, wwwadomosci24.pl 1.03.2007.

10 Na podstawie wypowiedzi Ivara Tallo, szefa e-Governance Academy, przytoczonej w artykule: W Estonii wszyscy są w Internecie, „Gazeta Wyborcza”, 1.09.2006.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Dobre rządzenie w praktyce – przykłady z Wielkiej Brytanii

Najlepszym rządem jest ten, który nas uczy rządzić się samym.
Johann Wolfgang Goethe
Sektor publiczny, jak każda dziedzina, przechodzi naturalną ewolucję – od form prostych do bardziej zaawansowanych. Wartymi uwagi próbami odpowiedzi na pytanie „jak rządzić?” są idee nowego zarządzania publicznego (new public management, NPM) oraz rządzenia responsywnego (responsive governance). Pierwszy model opiera się na twierdzeniu, że każdy jest zmotywowany do działania pragnieniem maksymalizacji swoich korzyści. Dzięki antybiurokratycznej filozofii zwiększona jest efektywność działania i właśnie na nią położony jest największy nacisk. Natomiast formuła responsive governance preferuje zarządzanie różnymi grupami interesu i często skonfliktowanymi postawami w kontekście szeroko pojętego interesu publicznego. To również aktywne uczestnictwo w życiu publicznym zarówno obywateli, jak i władz każdego szczebla.

Dla Komisji Zrównoważonego Rozwoju władze lokalne i ich partnerzy są najważniejszymi podmiotami w kreowaniu społeczeństwa zrównoważonego.

Jak teoria przekłada się na praktykę? Przykładem nowego podejścia do rządzenia, łączącego cechy new public management i responsive governance, jest realizacja strategii rozwoju przy aktywnym współudziale społeczności lokalnych w Wielkiej Brytanii. Wspiera je Komisja Zrównoważonego Rozwoju – rządowa, ale niezależna agenda monitorująca, pełniąca rolę strażnika (watchdog). Komisja wydaje opinie i jest ciałem doradczym dla ministrów i polityków, odpowiada na inicjatywy wypływające z rządu, organizuje debaty publiczne na kontrowersyjne tematy, monitoruje prace i wydaje opinie na temat działania władz. Ale najważniejszym jej zadaniem jest motywowanie do działania lokalnych społeczności. Z tego względu Komisja angażuje się na szczeblach zarówno centralnym, regionalnym, jak i lokalnym w inicjatywy wspierające i rozwijające lokalne zrównoważone społeczności. Dla Komisji bowiem władze lokalne i ich partnerzy są najważniejszymi podmiotami w kreowaniu społeczeństwa zrównoważonego – poprzez budowanie elit, współpracę w sferze różnych usług publicznych, zaangażowanie usług publicznych w inicjatywy prywatne itp.
Komisja na swojej stronie internetowej zachęca wszystkich do współpracy hasłami: Twój głos – dołącz do sieci, Twoje Studium Przypadku, Co możesz zrobić – wspieramy biznes i administrację publiczną szczebla rządowego i lokalnego. Obszary działań Komisji obejmują wiele sfer, m.in.: ochronę środowiska i racjonalizację gospodarki zasobami, konsumpcję i biznes, edukację, ochronę zdrowia, administrację lokalną, transport. Funkcjonuje również strona internetowa zatytułowana „Financing Local Futures”, zaprojektowana w celu wsparcia osób zaangażowanych w lokalny proces podejmowania decyzji w poszukiwaniu racjonalnych rozwiązań i korzyści wynikających z realizacji strategii zrównoważonego rozwoju.
Poniżej zaprezentowano wybrane studia przypadku. Działanie Komisji może odpowiadać cechom responsive governance, natomiast działania lokalne, wykorzystujące zasady rynkowe w realizacji usług publicznych, są charakterystyczne dla new public management.
Lokalne Porozumienie w celu wsparcia zrównoważonego zużycia energii w Kornwalii
Rada Hrabstwa Kornwalii i jej partnerzy, pracując w ramach Partnerstwa na Rzecz Zrównoważonego Zużycia Energii w Kornwalii (The Cornwall Sustainable Energy Partnership – CSEP), przekształcają gospodarkę energetyczną Kornwalii zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Następuje redukcja niedostatków energetycznych, zmniejszenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery i poprawa jakości powietrza, zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego, rewitalizacja społeczna i wzrost zatrudnienia. CSEP to lokalne, międzysektorowe partnerstwo 72 organizacji, zrzeszonych w celu obniżenia energochłonności gospodarstw domowych (szczególnie tych najbiedniejszych) oraz poprawy wykorzystania zasobów odnawialnych na poziomie gospodarstw domowych i budynków użyteczności publicznej. Działalność CSEP finansowana jest m.in. z grantów LAA i LPSA . Inicjatywy Partnerstwa spotkały się z aprobatą lokalnej społeczności – od kwietnia 2006 r. w ramach projektu uzyskano darmowe izolacje dla 757 domów i 119 instalacji do czerpania energii z zasobów odnawialnych. Dzięki projektowi Kornwalia stała się wzorcem dla innych, jak rozwijać rynek energii odnawialnej.
Zrównoważony system dostarczania przesyłek w Brighton and Hove
W 2005 r. Rada Miasta Brighton and Hove zaproponowała swoim mieszkańcom kurierskie usługi na rowerze „The Bike’s the Business”. Dzięki tej inicjatywie Rada zmniejszyła flotę kurierską, przez co nastąpiła redukcja emisji dwutlenku węgla do atmosfery.
Miasto Brighton and Hove oferowało publiczne usługi pocztowe i kurierskie. W 2005 r. odnotowano istotny deficyt pracowników tych usług i Rada zdecydowała wykorzystać bieżące finansowanie, aby zmodyfikować system i stworzyć usługi „The Bike’s The Business” – usługi kurierskie na rowerze. Wykorzystując mechanizmy kooperacji drobnych przedsiębiorców, Rada zredukowała liczbę pojazdów samochodowych w swojej flocie; zwiększyła również szybkość dostarczania przesyłek. Ta inicjatywa pomogła Radzie Miasta osiągnąć cele założone w Krajowej Strategii Świadczenia Usług Publicznych – realizację planów i zaspokajanie potrzeb gospodarczych, społecznych i środowiskowych społeczności lokalnej poprzez mechanizm dostarczania i wykorzystania usług, z udziałem partnerstwa publiczno-prywatnego (tylko małych lokalnych firm). Stało się to impulsem dla rozwoju lokalnej drobnej przedsiębiorczości. Rada była inicjatorem i początkowym liderem przedsięwzięcia, przez co dała świadectwo troski o zrównoważony rozwój i redukcję zanieczyszczeń środowiska. Rozwinięto jedną wspólną miejską sieć kurierską wspierającą lokalną politykę transportową.
Regeneracja gruntów miasta Thurrock
W 2002 r. 60 proc. ogródków działkowych należących do Rady Miasta Thurrock było niezagospodarowanych, a wykorzystanie pozostałych spadało rocznie o 10 proc. Wynikało to z niskiego zaangażowania Rady w sprawy działkowe i nieefektywnych konsultacji z użytkownikami działek. Aby to zmienić i zaoszczędzić na wydatkach budżetowych, Rada i użytkownicy gruntów wspólnie ustalili, że działki będą funkcjonować na zasadach samorządności. Użytkownicy działek zawiązali stowarzyszenia, a działki zostały im oddane w dzierżawę. Po wstępnych inwestycjach na kwotę 200 tys. funtów taka transformacja przyniosła Radzie oszczędności rzędu 70 tys. funtów rocznie. Przekształcenia doprowadziły do wielu korzyści, także pozafinansowych,. Aby zredukować zużycie zasobów wody, liczni użytkownicy działek zbudowali na swoim terenie rynny do zbierania deszczówki. Powstały też kompostowniki, a tym samym obniżyły się koszty ponoszone przez Radę na gospodarkę odpadami. Projekt doprowadził do poprawy relacji w obrębie lokalnej społeczności – odnowione i zagospodarowane działki przyciągają teraz osoby w różnym wieku i z różnych środowisk.
The Allotment Steering Group jest obecnie częścią Rady Thurrock ds. Usług Dobrowolnych. Grupa Sterująca wspiera Radę w utrzymywaniu i rozwijaniu zielonej przestrzeni miasta. „Samorządność przynosi wymierne korzyści nie tylko Radzie, która może zaoszczędzone fundusze przeznaczyć na inny cel, ale przede wszystkim lokalnej społeczności” – stwierdza Luke Love, menedżer zarządzający ogródkami działkowymi.
Poprawa sieci autobusowej w Dundee
Dundee to czwarte co do wielkości miasto w Szkocji o populacji liczącej 145 tys. osób, ale będące centrum usługowym dla okolicznych 325 tys. mieszkańców. W ostatnim okresie miasto przechodziło poważną rewitalizację i regenerację. W Dundee publiczny transport jest rzeczą niezwykle istotną, ponieważ ponad połowa gospodarstw domowych nie posiada samochodów. Rocznie autobusy miejskie przewożą 15 milionów osób. Dla 70 proc. pasażerów centrum miasta to punkt docelowy podróży. Wraz z rosnącym poziomem zamożności mieszkańców Dundee wzrosła możliwość posiadania przez nich samochodów, a tym samym pojawiło się zagrożenie utrudnień transportowych wynikających ze wzmożonego ruchu, a także zanieczyszczenia środowiska. Dlatego po konsultacjach lokalnych Rada Miasta uznała za konieczną poprawę jakości sieci autobusowej, tak aby podróż tym środkiem komunikacji stała się alternatywą dla samochodów. Dostarczenie wysokiej jakości usług oraz wiarygodnych informacji na temat rozkładu jazdy miało zadecydować o konkurencyjności transportu publicznego. Przede wszystkim stawiano na bezpieczeństwo i komfort jazdy oraz łatwy dostęp do autobusów w każdym punkcie miasta. Dwie inicjatywy wsparte finansowo przez Scottish Executive oraz SmartBus Initiative miały doprowadzić do osiągnięcia założonych celów. Inicjatywy te obejmowały: modernizację przystanków autobusowych, poprawę dostępu do usług (więcej przystanków, nowe linie), dostęp do elektronicznej informacji autobusowej prezentującej realny, a nie rozkładowy czas jazdy autobusów, czytelną informację z rozkładem jazdy przystosowaną dla osób niewidomych (audio), montaż kamer we wszystkich autobusach Dundee (co zredukowało poziom chuligaństwa o 75 proc.).
Mimo że inne miasta również wprowadziły niektóre z elementów poprawiających jakość świadczenia publicznych usług transportowych, wdrożenie pełnego pakietu narzędzi realizujących zrównoważoną politykę transportową w miastach to nadal rzadkość. Dundee jest przykładem miasta bez barier transportowych – nie tylko w sensie fizycznym, ale również w sensie osobistego bezpieczeństwa mieszkańców.

„Bez względu na model rządzenia i szczebel działania najważniejsza jest gotowość do przejmowania odpowiedzialności za samych siebie i za zadania, których się podejmujemy”.

Nie ma jedynej słusznej drogi wskazującej, jak dobrze rządzić. Nie ulega jednakże wątpliwości, że wszystkie strategie muszą opierać się na efektywnych, partycypacyjnych (uczestniczących) systemach rządzenia i instytucjach bazujących na potrzebach, kreatywności i zaangażowaniu wszystkich obywateli. Bez względu na model rządzenia i szczebel działania najważniejsza jest gotowość do przejmowania odpowiedzialności za samych siebie i za zadania, których się podejmujemy. Dotyczy to tak obywateli, jak i urzędników siedzących po drugiej stronie „okienka”, zarówno w małej społeczności, jak i na najwyższych szczeblach władzy, w domu, w szkole, w pracy.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Urząd miasta jak firma – możliwe? Potrzebne?

Zdecydowanie podwójne TAK! Z całą pewnością stosunki między urzędem a jego klientami powinny być unowocześnione i bardziej przyjazne. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że urząd nie może w 100% funkcjonować jak przedsiębiorstwo rynkowe. Celem urzędów nie jest bowiem maksymalizacja zysków, tak jak w prywatnych firmach. Zadania, jakie realizują urzędy, są z góry określone. Oczekiwania dotyczące elastycznego funkcjonowania urzędów są bardzo duże. Nikt z nas nie chce być petentem odsyłanym od biurka do biurka. Dziś niezbędny jest dostęp do usług on-line i załatwianie spraw szybko i skutecznie, bez zbędnej biurokracji.
Klient – nie petent

„Idąc do urzędu, ludzie powinni mieć poczucie, że są klientami, którzy nie zostaną odesłani z kwitkiem”.

Urzędy postrzegane są jako skostniałe instytucje, które działają powoli i nie zawsze efektywnie. Ogranicza je wiele uregulowań prawnych. Jednak to ludzie, którzy tam pracują, tworzą taką, a nie inną atmosferę i bardzo często negatywny wizerunek urzędów. Przedsiębiorstwa działające na wolnym rynku zabiegają o klientów, wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom. Zdają sobie sprawę, że jeśli nie u nich, to gdzie indziej klient będzie mógł zaspokoić swoje potrzeby. Z urzędami jest inaczej. Mają monopol na swoje usługi, dlatego wychodzą z założenia, że nie muszą dbać o klienta. Tak czy inaczej, będzie on zmuszony do skorzystania z ich usług. Ilu z nas zdarzyło się przyjść na chwilę przed końcem pracy urzędnika i nie zostać nawet wysłuchanym? Albo nieświadomie przeszkodzić w przerwie śniadaniowej, za co jest się potraktowanym w „odpowiedni” sposób, nawet jeśli pytanie było błahe. Idąc do urzędu, ludzie powinni mieć poczucie, że są klientami, którzy nie zostaną odesłani z kwitkiem, jak dzieje się to obecnie .

„Brakuje (…) indywidualnego podejścia i zaufania”.

W urzędach brakuje marketingowego myślenia nastawionego na klienta. Firmy pragną w jak najlepszy sposób zaspokoić jego potrzeby, wprowadzając udoskonalenia i usprawnienia. To instytucja jest dla klienta, a nie klient dla instytucji. Właśnie z takiej filozofii wynika jedna z podstawowych różnic między przedsiębiorstwem rynkowym a urzędem. Nikt z nas nie lubi stać w długiej w kolejce. W urzędach obsługa jednego klienta trwa kilkanaście minut, a okienek jest stanowczo za mało. Brakuje też indywidualnego podejścia i zaufania .
Czy ktoś tu zarządza?

Charakterystyczne dla urzędów sztywne planowanie może spowodować, że nie uda się osiągnąć zamierzonego efektu.

Zastanawiającą kwestią jest sposób wykorzystania przez urzędy podstawowych funkcji zarządzania. Jak wiadomo, te funkcje to: planowanie, organizowanie, motywowanie i kontrolowanie. Planując i organizując pracę, należy pamiętać o elastyczności i czynnikach zewnętrznych, które nie pozostają bez znaczenia dla funkcjonowania przedsiębiorstw rynkowych czy urzędów – wszak to, co zaplanowaliśmy wcześniej, może ulec zmianie. Twarde i sztywne podejście do planu może spowodować, że nie uda się osiągnąć zamierzonego efektu. Odnoszę wrażenie, że ten element zarządzania jest w urzędach nieobecny – terminy za wszelką cenę muszą być dotrzymane. Podobnie jest w przypadku procesu organizowania; powinien on polegać na dobraniu jak najlepszych i adekwatnych do sytuacji zasobów, narzędzi i metod pracy. Nie należy planować zbyt wiele, jeżeli nie jest się w stanie tego zrealizować przez nieumiejętną organizację .

Biurokracja wewnątrz urzędów pociąga za sobą biurokrację w kontaktach z klientami.

Następnie przyjrzyjmy się kwestii zatrudnienia i motywacji do pracy. Praca w urzędzie to poniekąd pewne i stabilne zatrudnienie. Przewidywalne godziny, wykonywanie ściśle określonych zadań zleconych przez przełożonego. Od takiego urzędnika nie wymaga się szczególnej kreatywności i pomysłowości; swoje zadania ma on wykonać w ściśle określony sposób, czy mu się to podoba, czy nie. Tu nie ma miejsca na współdecydowanie, udział w tworzeniu wspólnego dobra. Takie podejście do pracownika nie sprzyja dobrej i efektywnej pracy. Młodzi ludzie po studiach nie chcą pracować w takim miejscu, bo nie daje im to satysfakcji i poczucia, że wiedza oraz umiejętności zdobyte podczas studiów są w pełni wykorzystywane. Pracownicy urzędów często czują się jak trybiki wykonujące zaprojektowane czynności. Ich niezadowolenie odbija się na klientach. O ile milej i przyjemniej kupuje nam się w sklepie, gdzie sprzedawca jest uśmiechnięty i w razie potrzeby doradzi! Może gdyby było mniej biurokracji na każdym urzędowym szczeblu, pracownicy urzędów nie wymagaliby zbędnych dokumentów i tym samym nie tworzyli dodatkowej biurokracji .

„Urzędy powinny umieć przyznać się do błędów i wyciągać pouczające wnioski…”

Wydaje się, że najbardziej rozwiniętą funkcją zarządzania w urzędach jest kontrola. Powinna ona polegać na porównaniu planu wdrażanego w życie z tym, co zostało zaplanowane. W kontroli nie chodzi o wytknięcie błędu czy przyłapanie kogoś na nim. Ma ona dać nam informację, czy zmierzamy w dobrym kierunku. Taka kontrola w urzędach nie powinna być „Cerberem”, dzięki któremu robi się wszystko, by stan faktyczny był zgodny z zaplanowanym. Pracownicy urzędu nie mogą się bać, że jeśli wykażą przeszkody, problemy pojawiające się podczas realizacji planu, to mogą mieć nieprzyjemności. Urzędy powinny umieć przyznać się do błędów i wyciągać pouczające wnioski, które w przyszłości będą prowadziły do sprawniejszego zarządzania .
Uczmy się od konkurencji

„Czy urzędy «podglądają» siebie nawzajem?”

Urzędy, tak jak inne firmy, funkcjonują w określonym otoczeniu. O to otoczenie powinny również dbać w imię dobrego wizerunku instytucji. Firmy prywatne dbają o swoją ofertę usług i wizerunek ze względu na konkurencję, która mobilizuje je do sprawniejszego działania, w pewnym sensie też wymusza na nich efektywność. Jak wiadomo, w przypadku monopolu nie ma konkurencji. Tu jednak chodzi o szczególny rodzaj monopolu. Urzędy powinny korzystać nie tylko z doświadczeń rynkowych, ale i z dobrych praktyk stosowanych w innych tego rodzaju instytucjach. Na Zachodzie od bardzo dawna znany jest termin benchmarking, czyli podglądanie i powielanie pewnych rozwiązań. Przedsiębiorstwa rynkowe wciąż muszą podglądać konkurencję, by nie zostać w tyle. Nie wyważają już otwartych drzwi, korzystają z know-how innych firm, aby uniknąć błędów i być najlepsze. Czy urzędy „podglądają” siebie nawzajem? Być może, ale chyba niewiele z tego wynika. Gdy już zdarzy się, że podpatrują inne instytucje, bardzo często dochodzą do wniosku, że „u nas tak się nie da.” Łatwiej powiedzieć, niż podjąć jakieś działania .
Elektroniczne usprawnienia – zamiana siekierki na kijek?
Swego czasu ucieszyłam się z możliwości skorzystania z usług on-line w urzędzie. Moja radość nie trwała jednak długo. Wydawać by się mogło, że usługi tego typu mają za zadanie przyśpieszyć działanie urzędu, jednak tak nie jest. Nie dosyć, że trzeba poświęcić pięć minut na wpisanie wszystkich swoich danych, to później na miejscu pracownik urzędu musi poświęcić kolejne pięć minut na zrobienie tego samego. Po co więc taka usługa, skoro w rezultacie marnuje się dziesięć minut zamiast dotychczasowych pięciu? Dużym plusem jest natomiast możliwość przygotowania pisma czy wypełnienia w domu formularza, który można ściągnąć ze strony internetowej.
Kolejnym udogodnieniem, które w dużej mierze okazało się przekleństwem, są elektroniczne numerki w kolejkach. Wstawanie o czwartej rano, by o piątej wziąć numerek, chociaż urząd czynny jest od ósmej, jest nie do pomyślenia; to zarazem dowód, że ten system nie do końca się sprawdza. Należałoby wyciągnąć z tego faktu jakieś wnioski, podjąć działania naprawcze i zaradcze.
Nie taki urząd straszny

„…instytucję tworzą ludzie dla ludzi”.

„…miejmy nadzieję, że urzędnicy będą traktowali klienta tak, jak sami chcieliby zostać potraktowani”.

Czy możliwe jest, żeby urzędy były jak przedsiębiorstwa? Jak to się mówi, „trzeba tylko chcieć”. Bądźmy optymistami – przecież nie wszystkie urzędy traktują nas z góry. Są i takie, które rozumieją, że instytucje tworzą ludzie dla ludzi. Bądźmy też wyrozumiali dla osób, które w nich pracują. Nieprawdą też byłoby stwierdzenie, że urzędy w żaden sposób nie chcą stać się bardziej przyjazne i nie dbają o swój wizerunek. W wielu z nich są już specjalnie wydzielone stoiska dla osób niepełnosprawnych, widać dbałość o czytelne oznaczenie referatów i wydziałów, byśmy mogli bez problemu trafić tam, gdzie chcemy. Patrząc optymistycznie w przyszłość, miejmy nadzieję, że urzędnicy będą traktowali klienta tak, jak sami chcieliby zostać potraktowani. Ufajmy, że program e-Urząd usprawni funkcjonowanie tych instytucji i skróci czas załatwiania spraw, a pismo czy dokument elektroniczny wysłany mailem będzie tak samo traktowany jak ten papierowy.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Rada na radę – czyli jakie znaczenie rad osiedli i dzielnic, przykład osiedla Osowa

Odtworzony po półwieczu socjalizmu samorząd terytorialny stał się jednym z najważniejszych elementów systemu władzy publicznej w wolnej Polsce. Szczególnie istotną rolę w procesie demokratyzacji kraju spełnił samorząd na poziomie gminy, przywrócony już w 1990 roku. Bezpośredni kontakt z wyborcami oraz specyfika realizowanych przez organy gminne zadań publicznych sprawiają, że demokratyczne reformy, jakie przeprowadzono w Polsce po 1989 roku, często utożsamiane są przez przeciętnego Polaka właśnie z możliwością współdecydowania o obliczu swojego sąsiedztwa.
Preambuła konstytucji z 1997 r. opiera konstrukcję rodzimej administracji publicznej na tzw. zasadzie subsydiarności (pomocniczości). Oznacza ona, że wyznaczone ustawowo cele publiczne powinny być osiągane za pośrednictwem jednostek usytuowanych na najniższym, a zarazem najbliższym obywatelowi szczeblu administracji. Uważa się bowiem, że obranie takiego modelu funkcjonowania administracji publicznej pozwala na realizację zadań publicznych w sposób najbardziej efektywny.
W doktrynie prawa administracyjnego tradycyjnie wyróżnia się kilka rodzajów podziału terytorialnego państwa dla potrzeb administracji publicznej. Pierwszy, zasadniczy podział terytorialny stworzony został z myślą o jednostkach samorządu terytorialnego – gminie, powiecie i województwie. Istnieją także podziały specjalne, wykorzystywane przez niezespoloną administrację rządową, której zadania mogłyby być w ramach zasadniczego podziału utrudnione lub wręcz niemożliwe do spełnienia. W ramach samorządu terytorialnego podział pomocniczy funkcjonuje obecnie wyłącznie na jego najniższym szczeblu w formie jednostek pomocniczych gminy.
Jednostka pomocnicza gminy – czym jest?

Jednostka pomocnicza gminy to wszyscy obywatele na jej terytorium.

Ustawa gminna nie wprowadza wprawdzie definicji legalnej jednostki pomocniczej, przyjmuje się jednak, że pojęcie to kształtuje się w sposób analogiczny do definicji gminy określonej w art. 1 ust. 2 ustawy. W aspekcie przestrzennym jednostkę pomocniczą należy zatem rozumieć jako jednostkę pomocniczego podziału terytorialnego gminy, natomiast w aspekcie prawno-socjologicznym jest to ogół obywateli zamieszkujących terytorium tej jednostki, jednocześnie posiadających – jako forma samorządu terytorialnego – kompetencje w zakresie realizacji zadań publicznych .

Funkcjonowanie jednostek pomocniczych ma w Polsce długą tradycję.

Jednostki organizacyjne o charakterze pomocniczym wyróżniało już ustawodawstwo okresu II Rzeczypospolitej. Taki charakter, w odniesieniu do zadań wykonywanych przez gminę, miały samorządy gromadzkie , wśród których wyróżniano m.in. osiedle, wieś, sioło, kolonię, osadę, miasteczko, zaścianek czy folwark. Obecnie obowiązująca ustawa gminna określa otwarty katalog jednostek pomocniczych, przykładowo wymieniając sołectwa, dzielnice i osiedla, a także miasta. Pierwszy rodzaj jednostek tworzy się zwyczajowo w gminach wiejskich, a dwa kolejne – w miejskich. Jednostki pomocnicze w postaci miasta spotyka się natomiast w gminach o charakterze miejsko-wiejskim. Brak enumeratywnego katalogu rodzajów jednostek pomocniczych w art. 35 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym wskazuje, że gmina posiada możliwość ustanowienia innych jednostek zarówno na równorzędnym, jak i niższym poziomie. Kompetencja ta może należeć do materii statutu jednostki pomocniczej. Gmina może również zdecydować się na utworzenie jednostek pomocniczych jedynie na części, a nie całości swojego terytorium .

Podstawa prawna.

Podstawę ustroju jednostek pomocniczych gminy stanowi ustawa o samorządzie gminnym, a także uchwalane w celu jej wykonania statuty – gminy i samej jednostki pomocniczej. W przypadku gdańskiego osiedla Osowa w szczególności wymienić należy Statut Miasta Gdańska, stanowiący załącznik do uchwały nr XL/1226/2001 Rady Miasta Gdańska, oraz Statut Osiedla Osowa, który załączono do uchwały nr XVIII/531/2003. Ustawa gminna nie wprowadza jednak formalnych przeszkód dla ustanowienia dodatkowych regulacji odnoszących się do ustroju jednostek pomocniczych. Co więcej, literalna wykładnia art. 18 ust. 2 pkt 7 i art. 40 ust. 2 pkt 1 ustawy o samorządzie gminnym daje możliwość ustanowienia takich norm. Na tej podstawie podjęto w Gdańsku uchwałę w sprawie określenia organizacji, zasad finansowania oraz zakresu działania jednostek pomocniczych miasta Gdańska, a także uchwałę w sprawie zasad i trybu przeprowadzania wyborów do rad jednostek pomocniczych. Pierwsza z nich zbiorczo reguluje funkcjonowanie wszystkich jednostek pomocniczych na terenie gminy Gdańsk, stając się jednocześnie bezpośrednią podstawą do uchwalenia indywidualnych statutów dzielnicowych. Druga normuje natomiast w sposób szczegółowy procedurę wyborczą do rad dzielnic/osiedli.

Podstawa prawna.

Art. 5 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym stanowi, że jednostki pomocnicze tworzone są w drodze uchwały rady gminy, która powinna zostać podjęta po uprzednim przeprowadzeniu konsultacji z mieszkańcami lub na ich wniosek. Nie mają one jednak mocy wiążącej dla rady gminy i mogą być przez nią zignorowane. Statut Miasta Gdańska wprowadza przy procedurze tworzenia jednostek pomocniczych jeszcze jedną przesłankę. Ustalenie przez Radę Miasta Gdańska granic jednostki pomocniczej powinno zostać dokonane z uwzględnieniem jednorodności jej obszaru ze względu na układ osadniczy i przestrzenny oraz więzi społeczne i gospodarcze. Nie bez znaczenia są także zadania, jakie wykonywać będzie określona jednostka.

Podstawa prawna.

Gwoli ścisłości warto również dodać, że Statut Miasta Gdańska umożliwia tworzenie na terenie miasta zarówno dzielnic, jak i osiedli. Pierwsze funkcjonować mogą na obszarach zamieszkiwanych przez co najmniej 20 tys. osób, drugie tworzone są natomiast na terytoriach o liczbie mieszkańców wynoszącej nie mniej niż 2 tys. Zgodnie z tym zapisem, jednostka pomocnicza Osowa, utworzona na mocy uchwały w sprawie utworzenia jednostek pomocniczych Miasta Gdańska w postaci dzielnic/osiedli, otrzymała status osiedla .
Po teorii – praktyka: osiedle Osowa
Jak wynika z art. 37 ust. 1 i 2 ustawy o samorządzie gminnym, organami jednostki pomocniczej w gminach miejskich są rada oraz zarząd dzielnicy (osiedla). Pierwszy posiada kompetencje uchwałodawcze, drugi – wykonawcze.

Organizacja Rady Osiedla Osowa.

W skład Rady Osiedla Osowa wchodzi piętnastu radnych, na czele z jej przewodniczącym i jego zastępcą. Liczba ta określona została według algorytmu przyjętego dla rad gmin w art. 17 ustawy o samorządzie gminnym, do którego odwołują się odpowiednie przepisy Statutu Miasta Gdańska. Kadencja Rady trwa od dnia wyboru i upływa wraz z kadencją Rady Miasta Gdańska. W ramach organu funkcjonować mogą ponadto stałe i doraźne komisje tworzone w celu realizacji jego zadań statutowych. Przykładowo, radni osiedla IV kadencji (2006–2010) powołali komisje do spraw: 1) gospodarki przestrzennej i infrastruktury, 2) kultury, zdrowia i sportu, 3) edukacji, współpracy ze szkołami i spraw socjalnych 4) informacji na temat działalności organów osiedla. Obligatoryjny charakter posiada trzyosobowa komisja rewizyjna, która kontroluje działalność Zarządu. Rada Osiedla Osowa obraduje na sesjach zwoływanych przez przewodniczącego nie rzadziej niż raz na kwartał .

Tak działa Zarząd Osiedla.

Kolegialny Zarząd Osiedla Osowa składa się z kolei z przewodniczącego oraz jednego zastępcy i, w przeciwieństwie do Rady, pracuje w sposób permanentny. Wyboru członków Zarządu dokonuje Rada Osiedla Osowa ze swojego składu. Rada ulega rozwiązaniu, jeśli nie dokona wyboru organu wykonawczego w ciągu trzech miesięcy od daty ogłoszenia wyników wyborów do Rady Osiedla. Istotne znaczenia ma również fakt, że po upływie kadencji Rady Osiedla, Zarząd działa do dnia wyboru nowego Zarządu, nie dłużej jednak niż przez trzy miesiące od daty wyborów do Rady. Posiedzenia zwoływane przez przewodniczącego Zarządu odbywają się co najmniej raz w miesiącu .
Pierwsze wybory do rady dzielnicy/osiedla zarządza prezydent miasta w terminie 90 dni od dnia złożenia pisemnego wniosku w tej sprawie, podpisanego przez co najmniej 10 proc. stałych mieszkańców jednostki pomocniczej posiadających czynne prawo wyborcze. Kandydatami mogą zostać tylko osoby, które mieszkają na stałe i są zameldowane na pobyt stały na terenie danego osiedla/dzielnicy. Jednocześnie biernego prawa wyborczego, w imię zasady incompatibilitas, pozbawieni są: radni miasta, osoby zatrudnione w Urzędzie Miejskim w Gdańsku, a także na stanowisku kierownika i zastępcy kierownika jednostki organizacyjnej miasta. Wybory przeprowadza się jedynie w przypadku, gdy liczba zgłoszonych kandydatów jest większa od ustalonej liczby mandatów dla całej jednostki. Liczba kandydatów, która jest warunkiem sine qua non wyborów do rad jednostek pomocniczych w Gdańsku, wynosi 16 dla osiedli oraz 22 dla dzielnic.

10-proc. próg frekwencji – legitymizacja czy balast?

§ 38 uchwały uzależnia ważność wyborów od osiągnięcia 10-proc. frekwencji wyborczej. W razie niespełnienia tego wymogu kolejne wybory mogą się odbyć dopiero w nowej kadencji Rady Miasta Gdańska, na warunkach określonych dla „nowych” rad osiedli/dzielnic. W praktyce niski poziom partycypacji społecznej w wielu częściach miasta prowadzi do niemożności przekroczenia omawianego progu frekwencyjnego. W konsekwencji przepis ten prowadzi do pozbawieniu większości gdańszczan wpływu na funkcjonowanie zamieszkiwanej przez nich jednostki pomocniczej. Obecnie w żadnej z sześciu dzielnic Gdańska nie działają rady dzielnicy, natomiast rady osiedla wybrane zostały w zaledwie 12 z 24 osiedli . W środowisku gdańskich samorządowców i społeczników panują dwa ścierające się poglądy na temat instrumentu, jaki należy zastosować w celu rozwiązania istniejącego problemu. Jedni postulują zniesienie uciążliwego progu 10 proc., który stał się zakładnikiem niewielkiej świadomości obywatelskiej mieszkańców miasta. Inni zaś uważają, że taki zabieg wprowadzi do rad osiedli/dzielnic przypadkowych kandydatów, których wybór dokonany zostanie niewielką liczbą głosów. Jako alternatywę proponuje się przeprowadzenie wyborów do rad jednostek pomocniczych w terminie zbieżnym z wyborami samorządowymi, co zagwarantuje wyższą frekwencję wyborczą i brak konieczności zniesienia problematycznego progu .
Zadania i kompetencje – czy są wykorzystywane?
Konstytucja wskazuje na domniemanie kompetencji gminy w każdej sprawie z zakresu działania samorządu lokalnego, a przykładowy katalog jej zadań określony został w art. 7 ustawy gminnej. Ponadto gminom przysługuje uprawnienie do wykonywania zadań zleconych z zakresu administracji rządowej. Potencjalnie jednostki pomocnicze mają zatem możliwość realizacji szerokiego spektrum zadań z zakresu imperium gminy. Statut Osiedla Osowa wskazuje jednak, że Rada Miasta Gdańska niechętnie przekazuje władzę jednostkom pomocniczym. Wśród enumeratywnie wyliczonych zadań osiedla Osowa określonych w statucie znajdziemy bowiem jedynie pełnienie funkcji reprezentanta interesów mieszkańców jednostki pomocniczej wobec władz, a także podmiotu zapewniającego mieszkańcom udział w decydowaniu w sprawach związanych z działalnością i rozwojem osiedla oraz organizującego samopomoc i wspólne przedsięwzięcia na rzecz jednostki pomocniczej.
Dowodem ograniczania formalnego wpływu wspólnoty samorządowej na funkcjonowanie osiedla jest katalog kompetencji, jaki przysługuje na mocy Statutu Osiedla Osowa poszczególnym organom tej jednostki pomocniczej. Rada Osiedla Osowa ma w zasadzie jedynie kompetencje opiniodawczo-doradcze i wnioskodawcze, pośród których wymienić warto:
• kompetencje opiniodawcze związane z uchwałami Rady Miasta Gdańska w sprawach dotyczących osiedla Osowa,
• kompetencje związane z polityką przestrzenną miasta,
• kompetencje do określania priorytetów budżetowych miasta związane z osiedlem Osowa oraz do występowania do organów miasta z wnioskami i opiniami dotyczącymi realizacji funkcji miasta na terenie osiedla,
• kompetencje związane z działalnością miejskich jednostek organizacyjnych prowadzoną na terenie osiedla Osowa,
• kompetencje względem mieszkańców osiedla Osowa i ich działalności (np. podejmowanie uchwał w sprawie inicjatyw lokalnych).

Gmina ogranicza możliwości działania.

Jeszcze skromniej wyglądają kompetencje Zarządu Osiedla, które oprócz uprawnień względem Rady (np. przygotowywanie i wykonywanie jej uchwał) ograniczają się właściwie do opiniowania działalności jednostek organizacyjnych miasta na terenie osiedla (np. planów remontów budynków komunalnych, konserwacji ulic, zieleńców miejskich). Należy jednak pamiętać, że przewodniczący Zarządu reprezentuje jednostkę pomocniczą na zewnątrz, a także kieruje jej bieżącymi pracami. Przysługuje mu również prawo uczestnictwa w comiesięcznych sesjach Rady Miasta Gdańska z prawem wyrażania opinii w sprawach dotyczących reprezentowanego osiedla. Przy wykonywaniu swoich zadań Zarząd korzysta ponadto z pomocy Urzędu Miejskiego w Gdańsku .
Praktyka wskazuje, że organy osiedla Osowa aktywnie korzystają z większości przypisanych im kompetencji. Rada Osiedla Osowa wielokrotnie podejmowała w toku prac III i IV kadencji (2002–2010) uchwały dotyczące problematyki zagospodarowania przestrzennego (np. opiniowanie i zgłaszanie wniosków do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego), nazw ulic i placów, a także priorytetów inwestycyjnych na terenie jednostki pomocniczej. Organizowane były również doroczne spotkania z przedstawicielami Policji oraz Straży Miejskiej, które miały na celu omówienie stanu bezpieczeństwa na terenie jednostki pomocniczej. Rada zajmowała się ponadto niejednokrotnie inicjatywami inwestycyjnymi mieszkańców osiedla, których cechuje duża skłonność do podejmowania oddolnych przedsięwzięć samopomocowych, oraz prowadziła działalność pojednawczą w sporach pomiędzy nimi. Tymczasem Zarząd na bieżąco uczestniczy w opiniowaniu planów konserwacji ulic, zieleńców miejskich, a także bierze udział w ich odbiorze powykonawczym. Członkowie tego organu aktywnie współpracują z Zarządem Dróg i Zieleni w sprawach sygnalizacji, oznakowania dróg i ulic oraz stosowania urządzeń ostrzegawczych, jak również współdziałają z organami Policji i Straży Miejskiej w zakresie utrzymania bezpieczeństwa i porządku w osiedlu.

Aktywność Rady i Zarządu Osiedla.

Faktyczna rola Zarządu w realizacji zadań jednostki pomocniczej wydaje się być jednak o wiele większa. Należy bowiem zwrócić uwagę, że Rada Osiedla, mimo że dysponuje formalnie większymi możliwościami oddziaływania na władze miasta, a nadto aktywnie wykorzystuje nadane jej uprawnienia, odznacza się dużo mniejszą skutecznością w działaniach podejmowanych na rzecz osiedla. Praktyka wskazuje bowiem, że to głównie wysiłek Zarządu Osiedla bezpośrednio decyduje o realizacji potrzeb mieszkańców Osowy. Wydaje się, że główna przyczyna tego stanu rzeczy leży w charakterze pracy organów osiedla. Po pierwsze, należy zaznaczyć, że skuteczność wykonywanych przez Zarząd zadań jest przede wszystkim wynikiem uprawnień do reprezentowania jednostki pomocniczej na zewnątrz oraz bieżącego kierowania jej pracami. Trzeba bowiem pamiętać, że większość uchwał Rady ma jedynie charakter opiniodawczy lub doradczy i nie jest podparta dodatkowym kontaktem członków tego organu z instytucjami miasta. Tymczasem członkowie Zarządu, jako reprezentującego osiedle, mają możliwość prowadzenia stałego lobbingu wśród urzędników aparatu pomocniczego prezydenta i wielu jednostek organizacyjnych Gdańska. W przypadku kompetencji opiniodawczych ma to ogromne znaczenie praktyczne i często skutkuje pozytywnymi rozstrzygnięciami dla osiedla. Przypomnijmy również, że Zarząd jest organem, pracującym w sposób permanentny, a Rada spotyka się wyłącznie na sesjach, które odbywają się raz na kilka tygodni. Warto dodać, że stały kontakt z instytucjami miejskimi sprawia, iż członkowie Zarządu posiadają najszerszą wiedzę na temat problemów jednostki pomocniczej oraz możliwości podejmowania niektórych działań na jej terenie. W obliczu kompetencji do przygotowywania i wykonywania uchwał Rady Osiedla wydaje się, że to Zarząd, a zwłaszcza jego przewodniczący, w największym stopniu wpływa na prace Rady Osiedla, wyznaczając priorytety jej działania .

Współpraca z radnymi.

W wykonywaniu wymienionych kompetencji Rada i Zarząd Osiedla mają ponadto obowiązek prowadzenia stałej współpracy z radnymi miasta ze swojego okręgu wyborczego. Przepis ten realizowany jest przez organ uchwałodawczy w sposób dwojaki. Z jednej strony przewodniczący Rady powiadamia radnych miejskich każdorazowo o terminie kolejnych sesji Rady Osiedla, w których ci ostatni aktywnie uczestniczą. Z drugiej strony członkowie Rady utrzymują bieżący kontakt z radnymi ze swojego okręgu wyborczego oraz prowadzą w stosunku do nich intensywny lobbing, który ma na celu sprawniejszą realizację potrzeb osiedla przez władze Gdańska. W zakresie tej ostatniej kompetencji najaktywniejszy, a zarazem najskuteczniejszy wydaje się być ponownie Zarząd Osiedla Osowa, jako organ reprezentujący interesy jednostki pomocniczej na zewnątrz .
Na organach osiedla Osowa i samych radnych ciąży obowiązek utrzymywania stałego kontaktu ze swoimi wyborcami. Powinien on być realizowany na cyklicznych zebraniach i dyżurach. Funkcjonowanie organów osiedla wskazuje, że systematyczne, cotygodniowe spotkania z mieszkańcami Osowy odbywają jedynie przewodniczący Rady Osiedla oraz członkowie Zarządu, co podyktowane jest względami praktycznymi oraz niewielkim zainteresowaniem takimi spotkaniami ze strony samych wyborców.

Dialog z wyborcami.

O wiele większą popularnością cieszy się natomiast wprowadzona w IV kadencji możliwość dotarcia do radnych za pośrednictwem poczty elektronicznej. Z formularza kontaktowego znajdującego się na stronie internetowej Rady Osiedla korzysta regularnie kilkanaście osób miesięcznie. Tradycyjna forma dostępu do radnych osiedla pozostaje przede wszystkim domeną osób starszych, które nie posiadają dostępu do internetu, natomiast elektroniczny kontakt z Radą preferuje znaczna część młodszej społeczności Osowy. Innowacją w pracy Rady Osiedla Osowa jest ponadto jej oficjalny serwis internetowy, utworzony na początku IV kadencji. Za pośrednictwem portalu Rada prowadzi obecnie intensywną politykę informacyjną oraz promocyjną dotyczącą działalności organów osiedla, samorządności w jednostkach pomocniczych, a także bieżących wiadomości o charakterze lokalnym. Strona cieszy się sporą oglądalnością wśród mieszkańców osiedla dzięki współpracy z portalem Osowa.com oraz osowskim dwutygodnikiem „U nas”, które korzystają z materiałów publikowanych w serwisie Rady Osiedla. Należy dodać, że przed powstaniem serwisu internetowego Rady organy osiedla informowały o swoich pracach przy pomocy cyklicznych artykułów publikowanych na łamach gazety „U nas”. Obecnie, dzięki stałym informacjom zamieszczanym w internecie, mieszkańcy osiedla Osowa posiadają aktualny, obiektywny i bezpośredni wgląd w działalność organów osiedla oraz samych radnych .
Bardzo istotne z punktu widzenia społeczności Osowy jest wsparcie finansowe, którego udziela Rada Osiedla Osowa ze środków pozostających do jej dyspozycji na podstawie corocznej uchwały Rady Miasta Gdańska w sprawie wyodrębnienia środków finansowych na działalność statutową jednostek pomocniczych . Obecnie kwota ta oscyluje wokół 25–30 tys. złotych rocznie i przeznaczana jest na działalność wielu osowskich organizacji społecznych, zagospodarowanie terenów miejskich, a także pomoc dla niezamożnej części społeczności osiedla.

Najważniejsza rola organów osiedla to budowanie wspólnoty.

Szczególnie znaczący aspekt działalności organów osiedla Osowa polega na animowaniu lokalnej społeczności zamieszkującej jednostkę pomocniczą. W ostatnich latach Rada Osiedla podejmowała wiele inicjatyw (koncerty, debaty wyborcze, imprezy sportowe, zbiórki podpisów poparcia dla inicjatyw inwestycyjnych), które służyły realizacji wcześniej omówionych zadań osiedla. Należy zaznaczyć, że w wielu przypadkach działania te dokonywane były wspólnie z organizacjami społecznymi lub kościelnymi, a także mediami lokalnymi funkcjonującymi na terenie osiedla Osowa. Wiele spośród wyżej wymienionych przedsięwzięć służyło zarówno integracji mieszkańców jednostki pomocniczej, jak i budowaniu idei społeczeństwa obywatelskiego oraz lokalnego patriotyzmu na poziomie osiedla.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Specyficzne Pomorskie Nie zrozumiemy procesów bez poznania kontekstu

Jeżeli chcemy analizować województwo pomorskie pod względem stopnia rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, w pierwszej kolejności powinniśmy przedstawić specyfikę tego obszaru. Nie można bowiem zrozumieć procesów tu zachodzących bez poznania kontekstu, w jakim się one kształtują. W rezultacie tych procesów region pomorski można nazwać enklawą społeczeństwa obywatelskiego. Należy przy tym poczynić założenie, że tego rodzaju społeczeństwo jest społeczeństwem-projektem, a jego budowa nie ma końca.
Pomorze – tygiel kulturowy

Specyfika Pomorza ma źródło w jego wielokulturowości.

Jednym z podstawowych czynników determinujących specyfikę Pomorza jest jego wielokulturowość, będąca wynikiem uwarunkowań historycznych. Pomorze przechodziło w swej historii z rąk kaszubskich a to w niemieckie, a to w polskie; zamieszkiwali te tereny Duńczycy, Szwedzi, Mennonici, Hugenoci z Francji, Szkoci, Anglicy, Ukraińcy, Ormianie, Żydzi, Białorusini. Po II wojnie światowej pojawili się tu byli mieszkańcy Kresów, Polacy z terenów dzisiejszej Litwy, a także Grecy. Przybyła też ludność z Polski centralnej, którą przed II wojną światową przyciągała Gdynia, przekształcona z kaszubskiej wioski w miasto. Cechą charakterystyczną tego obszaru jest to, że nieprzerwanie od VI wieku mieszka tu ludność rodzima – Kaszubi. Wielokulturowość Pomorza to swoisty tygiel rozmaitych tradycji, wartości, zwyczajów i obyczajów, ale przede wszystkim to obszar pogranicza, na którym stykała się kultura niemiecka i polska, oddziaływujące na kulturę kaszubską. Po II wojnie światowej, ze względu na pojałtańskie zmiany granic, do Gdyni, Gdańska i Sopotu przybyły osoby z okolic Wilna czy też dawnych Kresów Wschodnich. W wyniku niechlubnej „Akcji Wisła” ludność ukraińska pojawiła się na terenie województwa pomorskiego. Tym samym region Pomorza stał się swoistym tyglem kulturowym w mikroskali .
Nic o demokracji bez Pomorza
Można przypuszczać, że wzajemne przenikanie się rozmaitych kultur spowodowało specyficzny klimat, w którym możliwa była walka z systemem totalitarnym, czego egzemplifikacją były wydarzenia grudnia 70’ oraz sierpnia 80’. Ten ostatni, wraz z NSZZ „Solidarność”, to ikony obalenia systemu komunistycznego. Obszar Pomorza, zwłaszcza aglomeracja trójmiejska, to miejsce, które zapoczątkowało przemiany w całym kraju. Tak to podsumował Cezary Obracht-Prondzyński: „…Pomorze, a szczególnie ośrodek trójmiejski, należało w latach 80. i 90. do najbardziej <<rozbudzonych>> w sensie politycznym regionów w kraju. Rozbudzenie owo dotyczyło zresztą nie tylko sfery politycznej. Wystarczy przypomnieć, że w latach 80. mówiono o fenomenie <<gdańskiej przedsiębiorczości>>. Ponadto województwo gdańskie należało do tych w kraju, które miały najlepiej rozwinięty sektor organizacji pozarządowych. Wszystko to świadczy o sile społeczeństwa obywatelskiego w regionie (podkreślenie autorki), na co z pewnością wpływ miała swoista socjogeneza społeczności pomorskiej po 1945 r.” .
Nie można zapominać, że to właśnie w Gdańsku powstała „Solidarność” – organizacja, która miała na tyle determinacji, by przeciwstawić się i walczyć z systemem komunistycznym. Gdańsk za rządów prezydenta Lecha Wałęsy nazywany był nawet nieformalną stolicą Polski. Zresztą, Gdańsk to nie tylko kolebka „Solidarności”. To również „matecznik” liberałów – to właśnie tu, jeszcze w podziemiu, zaczął wychodzić wydawany do dziś „Przegląd Polityczny”, to w Gdańsku powstał niezależny, opiniotwórczy Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową kierowany przez Jana Szomburga, inicjatora Kongresów Obywatelskich. To wreszcie w Gdańsku wydawana była „Młoda Polska” czy też „Kwartalnik Konserwatywny”, miał tu też swą siedzibę Instytut Konserwatywny im. E. Burke’a. Również w Gdańsku znajduje się Instytut Demokratyczny. To właśnie z Trójmiasta wywodzą się tacy politycy, jak wspomniany były prezydent Lech Wałęsa czy obecny premier, lider Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk. Obecny prezydent Lech Kaczyński związany był z Uniwersytetem Gdańskim ; z samym miastem natomiast związani są również tacy politycy, jak Maciej Płażyński czy nieobecni dziś na scenie politycznej Waldemar Walendziak oraz Aleksander Hall.

„…bez polityków i polityki z Gdańska nie byłoby Polski bez komunizmu i niemożliwa byłaby budowa społeczeństwa obywatelskiego”.

Należy jeszcze wspomnieć, że partie, które są obecnie liderami na polskiej scenie politycznej – Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość – współtworzone były przez polityków wywodzących się ze środowiska gdańskiego. Można zaryzykować tezę, że bez polityków i polityki z Gdańska nie byłoby Polski bez komunizmu i niemożliwa byłaby budowa społeczeństwa obywatelskiego .
ZKP – obywatelski subklaster

Organizacje pozarządowe stanowią zasób lokalny, o który zabiega się także na szczeblu krajowym.

Można powiedzieć, że na terenie województwa pomorskiego znajduje się wiele klastrów społeczeństwa obywatelskiego, czego przejawem jest działalność szeregu organizacji pozarządowych mających realny wpływ na to, co dzieje się w ich otoczeniu. Przykładem (także w skali kraju, a można zaryzykować stwierdzenie, że również w skali Europy) jest organizacja o charakterze regionalnym i etnicznym, która ma ponad 50-letnią tradycję – Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Składa się ono z blisko 70 oddziałów, skupiających około 4500 osób. Należy jednak zaznaczyć, że jej działalność nie ogranicza się do terenu Pomorza. Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie można potraktować jako organizację o charakterze klastrowym, ponieważ poszczególne oddziały (klastry) tworzą ośrodki lokalne, wokół których koncentruje się aktywność obywatelska na poziomie lokalnym. Samą organizację możemy określić wówczas jako swoisty subklaster społeczności obywatelskiej o charakterze lokalnym. Wokół tych klastrów skupia się kapitał ludzki; tym samym ZKP stanowi zasób lokalny, który możemy potraktować jako: „zdolność jednostek, organizacji i biznesu oraz samorządu lokalnego do współpracy, uczenia się i podejmowania racjonalnych decyzji dotyczących tak teraźniejszości, jak i przyszłości społeczności, a także wspólnej pracy nad ich realizacją” . ZKP to także „zdolność społeczności do odpowiadania i rozwiązywania konkretnych wyzwań stojących w danym momencie przed społecznością, na którą składają się różne cechy społeczności lokalnej”. Barbara Lewenstein twierdzi, że jest to pojęcie wskazujące dwa istotne elementy: aktualny stan określonej społeczności oraz jej potencjał, uaktywniający się w sytuacjach problematycznych; potencjał ten związany jest „z siecią powstałą w oparciu o nieformalne powiązania między mieszkańcami oraz ich formalne organizacyjne postacie. Jest to połączenie kapitału ludzkiego (talenty, umiejętności), społecznego (więzi i zaufanie) oraz zasobów organizacyjnych (instytucje lokalne)”. Ponadto Zrzeszenie jest organizacją pełniącą rolę zbiorowego lidera, której potencjał przywódczy stanowi wypadkową potencjału jednostek wchodzących do danej organizacji. O tym, że jest to dosyć ważny aktor na lokalnej scenie politycznej, świadczą choćby zabiegi partii politycznych czy też indywidualnych osób o uzyskanie poparcia ZKP (czy swoistego namaszczenia) podczas wyborów zarówno parlamentarnych, jak i samorządowych. W wyborach każdego szczebla osoby należące do tej organizacji osiągają znaczny sukces, wchodząc do władz samorządowych i do parlamentu .
Lokalność – obywatelskość

„Obywatelstwo lokalne związane jest ze świadomie przeżywanym zakorzenieniem lokalnym”.

Ze wspomnianą kwestią zasobów lokalnych wiąże się bezpośrednio zagadnienie obywatelstwa lokalnego; owa lokalność przeplata się z obywatelskością, albowiem ta ostatnia jest konsekwencją tej pierwszej. Obywatelstwo lokalne związane jest ze świadomie przeżywanym zakorzenieniem lokalnym . I tu pojawia się kwestia tożsamości pomorskiej, omawiana m.in. na II Pomorskim Kongresie Obywatelskim. Dyskusyjne jest jej istnienie, bezdyskusyjne jest jednak silne obywatelskie zakorzenienie w regionie, co stanowi istotny element kapitału społecznego w województwie pomorskim. Aktywność większości organizacji pozarządowych koncentruje się bowiem w regionie, a to powoduje, że skutki ich działań są akumulowane właśnie na tym obszarze.

Skip to content