Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Banki doceniają MSP

Z Piotrem Nowakiem , pracownikiem Gdańskiej Akademii Bankowej, rozmawia Dawid Piwowarczyk .

– Jakim klientem są dla banków MSP?

– Na pierwszy rzut oka wydaje się, że MSP mają niższy potencjał dochodowy dla banków niż przedsiębiorstwa duże. Zazwyczaj bowiem z mniejszymi obrotami klientów wiąże się mniejsze zapotrzebowanie na usługi finansowe. W rzeczywistości jednak MSP są bardzo istotnym segmentem rynku. Liczba dużych przedsiębiorstw jest bardzo ograniczona. W zależności od przyjętych przez bank kryteriów do klientów dużych w naszym województwie zalicza się od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu przedsiębiorstw. Im większą sieć oddziałów ma bank, tym mniejsze firmy zalicza do segmentu dużych i średnich. Największe firmy są zazwyczaj obsługiwane nie przez regionalne centra korporacyjne, lecz przez wyspecjalizowane komórki z central banków. Dla porównania sektor MSP w województwie to około 220 tys. podmiotów, z których kilkaset to dynamicznie rozwijające się przedsiębiorstwa średnie. Są one cenne dla banków, gdyż pozwalają im szybko zwiększać przychody. Z pewnością możemy też mówić o kolejnych kilku tysiącach stabilnie rozwijających się przedsiębiorstwach z segmentu MSP, o współpracę z którymi banki intensywnie zabiegają. Zdecydowana większość MSP to jednak mikroprzedsiębiorstwa i przedsiębiorstwa małe. Zgłaszają one niewielkie zapotrzebowanie na kompleksową obsługę finansową. Stąd też większość małych przedsiębiorstw obsługiwanych jest na zasadach zbliżonych do segmentu osób fizycznych. Oferowane są im proste pakiety kilkunastu czy kilkudziesięciu produktów, które pozwalają bankom redukować relatywnie wysokie koszty obsługi.

– MSP to dobrzy klienci?

– MSP są klientami bardziej lojalnymi niż duże przedsiębiorstwa, które z reguły korzystają z usług kilku banków jednocześnie. Lojalność zaś pozwala zwiększać sprzedaż wiązaną. Dla przykładu MSP korzystające z niewielkiego kredytu obrotowego, powiedzmy milion złotych, i dokonujące jednocześnie znacznych obrotów walutowych może wygenerować dla banku o wiele większy dochód niż duża firma wykorzystująca jedynie linię kredytową rzędu 10 mln zł. Zwróćmy też uwagę na fakt, że z punktu widzenia ryzyka kredytowego banku lepszy jest portfel składający się z kilku MSP z różnych branż niż finansowanie jednego bardzo dużego przedsiębiorstwa. Warto wspomnieć też o nasyceniu usługami bankowymi w segmencie dużych przedsiębiorstw. Prowadziło to w ostatnich latach do spadku marż oraz wzrostu kosztów marketingowych. Spowodowało też ograniczenie działalności w segmencie największych przedsiębiorstw przez kilka banków zagranicznych. Rynek MSP jest dla banków łatwiejszy. Zwłaszcza dla banków posiadających rozbudowaną sieć oddziałów. Pozwala osiągać wyższe marże, a co najważniejsze – będzie posiadał większy potencjał dochodowy w przyszłości. Zainteresowanie sektorem MSP bierze się również z ich rosnącej roli w naszej gospodarce, a także z licznych działań państwa oraz programów Unii Europejskiej wspierających ten segment rynku (na przykład funduszów poręczeniowych i pożyczkowych, projektów wspierających konkretne regiony czy grupy zawodowe). MSP są bardziej dynamiczne, szybciej reagują na zmiany oczekiwań klientów, a więc w gospodarce rynkowej powinny działać efektywniej niż ociężałe molochy. Stąd też przekonanie, że MSP będą dla banków atrakcyjnymi kredytobiorcami. Pamiętajmy też, że postępująca integracja z Unią Europejską przekłada się na wzrost liczby MSP z udziałem kapitału zagranicznego. Mają one zazwyczaj większe zapotrzebowanie na usługi finansowe oraz korzystają ze wsparcia właścicieli przy aranżowaniu finansowania bankowego.

– Czy to oznacza, że MSP stają się najważniejszymi klientami?

– Myślę, że to zbyt śmiałe stwierdzenie. Z pewnością MSP nigdy dotąd nie mogły liczyć na tak szeroki zakres obsługi bankowej oraz konkurencję jakościową. Pamiętajmy jednak, że to bankowość detaliczna (a w szczególności kredyty mieszkaniowe) przeżyły w ostatnim okresie najbardziej dynamiczny wzrost. Ta hossa finansowania nieruchomości nie może jednak trwać wiecznie. Patrząc dalekowzrocznie, banki starają się pozyskać najbardziej dochodowych i najmniej ryzykownych klientów w każdym segmencie rynku. Również w uznawanym za coraz atrakcyjniejszy segmencie MSP. Od wielkości przedsiębiorstwa ważniejsza jest możliwość jego kompleksowej obsługi oraz stabilne perspektywy rozwoju. Rozbudowa sieci oddziałów detalicznych umożliwia bankom lepszą penetrację rynku MSP, a szczególnie mikroprzedsiębiorstw.

– Wspomniał Pan szeroki zakres usług oraz konkurencję jakościową. A co z konkurencją cenową?

– Cena obsługi bankowej zależy od kosztów i poziomu ryzyka. Im bardziej kosztowna operacja, im wyższe ryzyko, tym wyższa marża czy prowizja banku. Na ceny wpływ mają również wypracowane latami standardy rynkowe. Będąc w Unii Europejskiej, możemy liczyć na stopniowe dochodzenie do unijnego poziomu cen obsługi bankowej. Jednak pewne zróżnicowania pozostaną. Banki kalkulują dochodowość współpracy z klientem kompleksowo, sumując wszystkie przychody i koszty. Stąd też klient lojalny, korzystający z wielu produktów powinien negocjować redukcje poszczególnych opłat. Powinien też sprawdzać ceny konkurencji. Szczególną uwagę warto zwracać na transakcje walutowe, które są bardzo trudne do negocjacji przy nieposiadaniu kont w różnych bankach. By sprawdzić elastyczność cenową banku przy kredycie, warto rozmawiać o kilku różnych strukturach transakcji (różne okresy finansowania, różne zabezpieczenia). Inaczej mówiąc, potrzebna jest partnerska współpraca, jednak bez nadmiernego uzależnienia i nie bez kontroli kosztów ze strony przedsiębiorcy.

– Czy polski system bankowy jest przygotowany do sprawnego obsługiwania MSP ?

– Jak najbardziej tak. Banki wydzielają specjalne centra obsługi, oferują pakiety produktów, upraszczają procedury kredytowe. Wszystko po to, by pozyskać jak najbardziej dochodowych klientów i utrzymać ich. A utrzymać można tylko zadowolonego klienta. Oferuje się więc coraz powszechniej doradztwo i opiekę doświadczonego pracownika banku. Nie można jednak oczekiwać rewolucji na rynku. Pamiętajmy, że banki stosują zróżnicowane kryteria oceny zdolności kredytowej oraz minimalnej dochodowości. Prowadzą też różne strategie marketingowe w różnych okresach. MSP muszą być zatem bardzo cierpliwe i sprawdzać oferty wielu banków. Warto wspomnieć też podstawową zasadę kredytową mówiącą, że jeśli bankowiec nie zaryzykowałby pożyczenia swoich prywatnych pieniędzy klientowi, nie powinien udzielać mu również kredytu bankowego. Szefowie MSP niekiedy zapominają o tym i domagają się finansowania, zamiast spytać, jak zmienić strukturę kredytu, by bank był nimi zainteresowany. Z pewnością MSP i banki muszą więcej ze sobą rozmawiać, by unikać rozczarowań. Niekiedy oddział banku nie może podjąć się finansowania z powodu prowadzonej przez bank polityki kredytowej. Dla przykładu, kilka lat temu mieliśmy okres redukowania przez większość banków portfeli kredytowych w budownictwie, mieliśmy też okres zwiększonych restrykcji w finansowaniu leasingu. Przedsiębiorca musi przekonać do swojej firmy bank, przedstawić wiarygodne dane finansowe i prognozy, zaangażować odpowiedni poziom środków własnych. Nie można oczekiwać, że sam genialny pomysł na biznes wystarczy. Potrzebni są też ludzie będący w stanie go zrealizować. Przedsiębiorcy muszą się liczyć z brakiem możliwości finansowania zewnętrznego w bankach, gdy nie mają zupełnie środków własnych i zabezpieczeń. Pamiętajmy, że banki finansują akcje kredytową w około 80%-90% ze środków przyjętych od deponentów. Niemożliwe jest przecież swobodne dysponowanie środkami deponentów – prawo bankowe zasadniczo zakazuje finansowania przedsiębiorców niemających zdolności kredytowej. Przedsiębiorcy powinni unikać rozumowania, że „bank musi ryzykować, bo za ryzyko bierze marżę kredytową i prowizję przygotowawczą”. Podstawowym obowiązkiem banku jest zwrot środków deponentom oraz wypłacenie im odsetek.

– Jakie są, poza środkami własnymi i kredytami bankowymi, inne sensowne alternatywy dla finansowania MSP?

– Z pewnością bardziej dostępny jest leasing. Zdolność kredytowa przy leasingu, czyli tak zwana zdolność leasingowa, kalkulowana jest według mniej restrykcyjnych zasad. Sam przedmiot leasingu jest wystarczającym zabezpieczeniem. Wciąż w zbyt małym stopniu wykorzystane są przez MSP fundusze poręczeniowe i pożyczkowe. Warto przypomnieć, że w naszym województwie działa z dużymi sukcesami Pomorski Regionalny Fundusz Poręczeń Kredytowych. W zależności od rozmiarów działalności MSP mogą też korzystać z faktoringu. Cena tej formy finansowania może być jednak wysoka, warto więc od razu negocjować z bankiem równolegle kredyt obrotowy zabezpieczony między innymi należnościami. Warto śledzić działania Urzędu Marszałkowskiego oraz władz poszczególnych miast województwa. Myślę, że zaowocują one wkrótce kolejnymi projektami wspierającymi w szczególności mikroprzedsiębiorstwa.

– Czym różni się oferta produktowa adresowana do MSP i innych podmiotów ?

– Liczba produktów oferowanych MSP musi być uboższa. Nie znajdzie uzasadnienia ekonomicznego zaproponowanie małej firmie produktów wymagających ponoszenia przez bank i klienta znacznych kosztów (sekurytyzacja, cash pooling, niektóre produkty zabezpieczające). Wiele produktów jest z reguły dostępnych (na przykład faktoring czy polecenie zapłaty), jednak MSP nie spełniają warunku tak zwanej masy krytycznej, czyli nie pozwalają bankowi osiągnąć progu rentowności, co może być rozwiązane jedynie odpowiednio wysokim poziomem opłat. Coraz więcej produktów oferowanych kilka lat temu jedynie największym klientom obecnie oferuje się również przedsiębiorstwom średnim. W uzasadnionych przypadkach każdy produkt oferowany przedsiębiorcom dużym może być również oferowany MSP. Przy małej skali operacji barierą będzie jednak cena.

– Czy banki powinny w swojej ofercie dla MSP uwzględniać inne produkty, takie jak pomoc marketingowa, księgowa, konsulting?

– Banki oferują wsparcie doradców bankowych. Problem w tym, że doradcy mają najczęściej równocześnie doradzać i sprzedawać. MSP powinny więc korzystać z doradztwa kilku banków i porównywać oferty. Nie wydaje mi się jednak, aby banki były przygotowane do doradzania w zakresie na przykład marketingu i rachunkowości. Niewykorzystany potencjał można natomiast dostrzec w doradztwie w zakresie ryzyka kredytowego. Skoro bank analizuje wniosek kredytowy klienta, warto, by podzielił się swymi spostrzeżeniami na temat sytuacji branży, konkurencyjności produktu, struktury przedsiębiorstwa, kadry kierowniczej, sytuacji finansowej. Są to bardzo delikatne dla przedsiębiorcy tematy. Wnioskując o kredyt, przedsiębiorca stara się przedstawić swoja firmę w jak najlepszym świetle i często zamiast słuchać uwag bankowca, przekonuje do swoich ocen. Dlatego też potrzebni są doradcy, którzy będą w stanie podpowiedzieć przedsiębiorcy, co zmienić w firmie, by podnieść jej zdolność kredytową lub dzięki obniżeniu ryzyka obniżyć koszty finansowania. Przedsiębiorcom opłaci się słuchać tych rad.

– W jaki sposób można rozwiązać kwestie trudnej wyceny MSP i braku zabezpieczeń z ich strony?

– Finansowanie przedsiębiorstw bez zabezpieczeń w ogóle zdarza się niezmiernie rzadko i dotyczy bardzo wąskiej grupy przedsiębiorców o wyjątkowo dobrej sytuacji finansowej, działających w bezpiecznych branżach. Zasadniczo też takie finansowanie udzielane jest na krótkie okresy, zazwyczaj do 1 roku. Tak więc przyjmijmy, że zabezpieczenia są niezbędne i przedsiębiorca nie zapewniwszy ich, nie powinien oczekiwać od banku finansowania stu procent przedsięwzięcia. Nie ma cudownych rozwiązań. Konieczne jest albo bardzo powolne rozwijanie biznesu bez kredytu (aż do wypracowania niezbędnego minimum kapitału własnego, by zaciągnąć kredyt), albo podzielenie się własnością przedsiębiorstwa i na przykład wprowadzenie nowych udziałowców. Może to być chociażby fundusz venture capital. Jednak to rozwiązanie dotyczy zazwyczaj większych przedsiębiorstw, gdyż wspomniane fundusze zainteresowane są większymi transakcjami. Pojawiło się na rynku kilka mniejszych funduszy inwestycyjnych, jednak obawiam się, że ich wymagania co do stopy zwrotu z inwestycji są tak duże, że jedynie niewielka grupa bardzo rentownych MSP mogłaby zaprosić je do współpracy.

– Czy państwo i jego organy powinno angażować się w poszerzanie oferty bankowej adresowanej do MSP?

– Zdecydowanie nie. Nie da się dekretami narzucić dochodowości współpracy. Państwo robi dużo. Jest wiele działań skierowanych na wspieranie MSP. Warto wspomnieć o rządowych funduszach poręczeniowych obsługiwanych przez BGK: Krajowym Funduszu Poręczeń Kredytowych oraz Funduszu Poręczeń Unijnych. Bardzo aktywne są władze regionalne i samorządy. Myślę, że zamiast poszerzania oferty bankowej, lepiej wspierać rozwój bezpłatnego dostępu do Internetu na wsiach, w środowiskach bezrobotnych oraz dla osób rozpoczynających działalność. Nie można oczekiwać od ludzi przedsiębiorczości, gdy nie mają dostępu do podstawowych informacji.

– Jaka może być tutaj rola Banku Centralnego?

– Dbałość o stabilny pieniądz jest podstawowym zadaniem Banku Centralnego określonym w konstytucji oraz ustawie o NBP. Stabilny pieniądz jest fundamentem rozwoju gospodarczego i rozwoju przedsiębiorczości. Ale są też i inne zadania realizowane przez Bank Centralny, które na co dzień poprawiają warunki funkcjonowania MSP. Pamiętajmy na przykład, że NBP organizuje system płatniczy i to dzięki niemu mamy w Polsce jeden z najnowocześniejszych i najszybszych systemów rozliczeniowych na świecie. Oczywiście nie można nie wspomnieć działań i osiągnięć Krajowej Izby Rozliczeniowej S.A. w tym zakresie.

– Dziękuję za rozmowę.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Kochamy MSP

Z Lilianną Dziekańską , Dyrektor Oddziału Regionalnego PKO BP S.A. w Gdańsku rozmawia Dawid Piwowarczyk .

– Pani Dyrektor, czy dla takiej dużej instytucji jak bank PKO BP małe i średnie przedsiębiorstwa to dobry partner? Czy raczej klient, którego wolicie unikać?

– To dla nas najlepszy partner. Wystarczy spojrzeć na statystykę. 99% firm w Polsce to małe i średnie przedsiębiorstwa. Dają one pracę około 86% ogółu zatrudnionych w gospodarce. Tak więc prawie dziewięć osób z dziesięciu zatrudnionych w gospodarce ma pracę i osiąga dochody dzięki takim firmom.

– Pani Dyrektor, skoro jest tak dobrze, dlaczego MSP mówią inaczej? Wystarczy, że spojrzymy na statystykę kredytów inwestycyjnych. Aż od 70 do 90% całego portfela trafia do dużych firm. Banki chyba więc aż tak bardzo nie kochają MSP?

– Oczywiście o danych można dyskutować długo. Faktem jest jednak, że jeżeli popatrzymy na system bankowy jako całość, głównym nośnikiem zarówno po stronie depozytów, jak i kredytów, jest ludność oraz małe i średnie przedsiębiorstwa. Duże firmy odgrywają oczywiście istotną rolę, jednak to osoby prywatne i MSP są w swojej masie największym klientem banków.

– Ale gdy patrzymy na opinie przedsiębiorców, są one bardzo dalekie od optymistycznego obrazu banków, jaki próbuje nam Pani tutaj rysować. Przedsiębiorcy mówią: „jesteśmy potrzebni i chętnie widziani w bankach, gdy trzeba płacić prowizje lub gdy jesteśmy gotowi lokować na kontach i lokatach wolne środki finansowe. Lepiej jednak nie niepokoić banków chęcią zaciągnięcia kredytu czy pożyczki.

– To tylko potoczna opinia, której zmiana jest niestety trudna. Jednak wydaje się być ona coraz bardziej odległa od praktyki. Konkurencja wymusza na bankach znaczącą poprawę w zakresie współpracy z MSP i nie dotyczy to tylko prostej obsługi rachunków bankowych, ale przede wszystkim szeroko pojętego doradztwa finansowego w zakresie pozyskiwania źródeł finansowania dedykowanej dużej gamie przedsięwzięć. W celu ułatwienia, pozyskania i wykorzystania środków pomocowych Unii Europejskiej nasz bank stworzył Program Europejski – jedyną na rynku kompleksową ofertę skierowaną do beneficjentów pomocy unijnej oraz wybranych przez nich dostawców i wykonawców projektów. PKO Bank Polski chce towarzyszyć swoim klientom na każdym etapie planowania i realizacji projektów, służąc im wsparciem popartym wieloletnim doświadczeniem i fachową wiedzą. Program Europejski stanowi kompilację usług doradczych, finansowych i rozliczeniowych. Z uwagi na fakt, iż realizacja każdego z projektów jest inna, wymaga spełnienia innych wymogów i stworzenia innych warunków, Bank PKO BP S.A.

oferuje indywidualne podejście do każdego klienta w celu doboru optymalnych dla niego rozwiązań.

– Na czym polega wyjątkowość tego doradztwa?

– Nie ograniczamy się do oferowania tyko usług bankowych. Wychodzimy na przeciw oczekiwaniom przedsiębiorców. Mamy przeszkolony cały sztab ludzi. Pomagają oni oszacować koszty i opłacalność inwestycji. Pomagają aplikować o środki unijne lub wskazują inne alternatywne możliwości finansowania projektów. Współpracujemy też z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości – najważniejszą instytucją zarządzającą środkami unijnymi adresowanymi do biznesu. Mamy też szeroką ofertę, która powstała dzięki naszym kontaktom z Bankiem Gospodarstwa Krajowego i z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju. Dzięki temu przedsiębiorcy mogą korzystać z preferencyjnych źródeł finansowania. Współpracujemy też intensywnie na poziomie regionu. Mamy kontakty z Regionalną Instytucją Finansującą – ramieniem PARP-u w regionie oraz lokalnymi organizacjami grupującymi pomorskie przedsiębiorstwa.

– I to doradztwo cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony przedsiębiorców?

– Tak. Myślę, że tajemnica sukcesu tego projektu bierze się między innymi stąd, że usługi te świadczone są w całej naszej sieci. Bank posiada największą w kraju sieć oddziałów sprzedaży i duży udział w obsłudze sektora samorządu terytorialnego oraz MSP, co powoduje, że w każdej sytuacji jesteśmy blisko klienta. Jako pierwszy bank wprowadziliśmy możliwość udzielenia kredytu inwestycyjnego zabezpieczonego hipotecznie. Pozwoliło to nam udzielać wieloletniego finansowania na projekty, w przypadku których okres zwrotu z inwestycji jest stosunkowo długi. Dla przykładu przedsiębiorca może korzystać z kredytu na zakup lokalu użytkowego na okres nawet do 25 lat.

– W każdym oddziale wysoko wykwalifikowana i kompetentna kadra to brzmi miło medialnie. Wiemy jednak dobrze, że specjalistów jest relatywnie niewielu i raczej niemożliwe jest aż takie rozbudowanie sieci.

– Nie zgodzę się tym poglądem. W całej sieci sprzedaży posiadamy wykwalifikowanych doradców, natomiast wewnętrzna struktura Banku jest zbudowana w taki sposób, by w zależności od stopnia skomplikowania i wielkości danego projektu zajmowały się nim odpowiednio wyspecjalizowane zespoły pracowników. Należy bowiem pamiętać o tym, że przedsiębiorcy mają zindywidualizowane potrzeby.

– Na czym jeszcze polegają ułatwienia dla MSP w Państwa ofercie?

– Na pewno dużym krokiem do przodu było doprowadzenie do wyposażenia doradców w odpowiednie narzędzia informatyczne, dzięki czemu spełniamy oczekiwania klientów co do maksymalnego skrócenia czasu podejmowania decyzji przez Bank. W obecnej rzeczywistości to bardzo ważna sprawa dla firm. Drugą istotną kwestią jest fakt, że nie ograniczamy się tylko do sprzedania kredytu. Staramy się zaoferować przedsiębiorcom pełen pakiet usług w ramach programu Biznes Partner.

– W jaki jeszcze inny sposób Państwa bank wspiera pomorskich przedsiębiorców?

– Jesteśmy uczestnikiem lub współorganizatorem wielu konferencji dotyczących szeroko pojętej problematyki przedsiębiorczości. Spełniamy zatem także rolę dydaktyczną. Uczestniczymy w wydawnictwie licznych publikacji prasowych. Dla przykładu ostatnia publikacja w Rzeczpospolitej pt. „Bankowa obsługa transakcji”. W ramach programu rządowego uczestniczymy w konkursie „Bank przyjazny dla przedsiębiorców”. W ramach Europejskiego Funduszu Społecznego przyjmujemy na praktyki kierowane z Urzędów Pracy osoby, które po odbyciu kursu często zakładają własną działalność gospodarczą. Współfinansujemy konkurs o nagrodę „Gryfa Pomorskiego”, w wyniku którego wyłaniani są najlepsi przedsiębiorcy w województwie pomorskim.

– Gdzie jeszcze Państwa zdaniem należy zmieniać mentalność małych i średnich pomorskich firm?

– W mojej opinii ważne jest, aby przedsiębiorcy byli świadomi, że Bank jest partnerem w rozwiązywaniu problemów, a nie jedynie urzędnikiem, dla którego zysk własnej instytucji jest rzeczą nadrzędną. Należy bowiem pamiętać, że Bank uzyskuje swoje dochody tylko wtedy, kiedy uzyskuje je również przedsiębiorca. Stąd nasza rola jako doradcy, dla którego zadaniem jest wsparcie w rozwoju firmy.

– A z czym są największe problemy?

– Małe firmy w dalszym ciągu mają poważne problemy z przedstawieniem odpowiednich zabezpieczeń. Ale i tu jest coraz lepiej. Nasza współpraca z BGK, Pomorskim Funduszem Poręczeń Kredytowych oraz innymi funduszami poręczeń to formuły, które pozwalają nam pokonywać te bariery. Przedsiębiorcy często zgłaszają swoje uwagi dotyczące nadmiernych wymagań Banku jeśli chodzi o dokumentację. Wyszliśmy tu naprzeciw, upraszczając wiele procedur. Na przykład ciesząca się dużym powodzeniem u przedsiębiorców nasza najnowsza usługa: „Szybki limit kredytowy”, gdzie decyzję podejmujemy w ciągu dwóch dni z minimalnymi wymaganiami dokumentowymi.

– A kto jeszcze może liczyć na Państwa pomoc?

– Przygotowaliśmy bardzo szeroką ofertę. Nowością są między innymi pakiety adresowane dla rolników. Jest to obecnie jedna z tych branż, która najszybciej i w największym stopniu korzysta ze wsparcia unijnego, odczuwając jego pozytywne skutki. Rolnik może liczyć na naszą fachową i szybką pomoc.

– Na czym polega atrakcyjność MSP dla Państwa banku?

– Jak wspomniałam wcześniej, grupa MSP jest liczebnie dominującym sektorem przedsiębiorców, dającym zatrudnienie dużej części społeczeństwa.

– Jesteście Państwo zadowoleni z poziomu usług oferowanych MSP?

– Uważam, że nasza oferta jest ciekawa i dopasowana do oczekiwań klientów. W usługach finansowych wciąż jednak mamy do czynienia z postępem. Monitorujemy rynek oraz zbieramy opinie i uwagi przedsiębiorców. Jesteśmy elastyczni i na bieżąco dostosowujemy się do potrzeb właścicieli firm. Obecnie pracujemy nad nową gamą usług, ale z oczywistych względów szczegółów nie mogę podać. Oczekujemy, że będzie ona kolejnym przebojem na rynku.

– Pani Dyrektor, jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego MSP skarżą się, że muszą przedstawiać zdecydowanie większe zabezpieczenia niż duże podmioty?

– Nie zgadzam się z taką tezą. Pamiętając o tym, że bank nie pożycza swoich środków lecz zagospodarowuje i pomnaża tylko kapitał swoich depozytariuszy, musimy oczywiście dbać o ich bezpieczeństwo. Jeżeli przedsiębiorca nie posiada odpowiednich zabezpieczeń transakcji, Bank, współpracując z funduszami poręczeń kredytowych, pomaga w rozwiązaniu tych problemów.

– A co ma zrobić ktoś, kto ma świetny pomysł, ale nie posiada odpowiedniego zabezpieczenia? Może liczyć na Państwa pomoc?

– Myślę, że powinien pamiętać o bankach. Posiadamy wiedzę, jakie branże są dochodowe. Nie musimy więc działać intuicyjnie. Jesteśmy z stanie szybko i obiektywnie ocenić szanse na powodzenie danego biznesu.

– Oceniając te wszystkie działania, uważa Pani, że wsparcie dla MSP jest już wystarczające?

– Nigdy tak nie będzie. Zawsze trzeba udoskonalać system. Jak wspomniałam wcześniej, elastycznie dostosowujemy się do wszystkich potrzeb i niesłychanie cenimy sobie wszelkie uwagi zgłaszane przez naszych klientów. Bardzo pomocna w tym zakresie jest współpraca Banku z licznymi zrzeszeniami przedsiębiorców.

– Czy środki unijne wykorzystujemy dobrze i efektywnie?

– Patrząc na przykład na nasze programy realizowane z EBOR-em, owo wykorzystanie stoi na wysokim poziomie. Uważam jednak, że kwoty wsparcia są za małe. Większa dotacja powinna trafiać do przedsiębiorców rozpoczynających biznes. Wynika to z tego, że w Polsce mamy niedobór kapitałów własnych.

– Pani Dyrektor, patrząc na te wszystkie uwarunkowania, uważa Pani, że warto zakładać własne firmy?

– Uważam, że warto. I to jak najwcześniej. Sami współpracujemy z dużą grupą osób młodych prowadzących agencje bankowe. Mogą one liczyć na nasze duże wsparcie. Uważam, że warto zaczynać wcześnie i uczyć się na małych projektach. Nawet w przypadku porażki straty są mniejsze. Każda działalność daje doświadczenie, a to jest bezcenne.

– Dziękuję za rozmowę.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Popyt mikroprzedsiębiorców na kredyt i inne usługi bankowe

W artykule wykorzystano wyniki pracy naukowej autorki, finansowanej ze środków budżetowych na naukę w latach 2005-2006 jako projekt badawczy Nr 1HO2C 072 28 ze środków Komitetu Badań Naukowych „Fundusze poręczeń kredytowych jako instrument wspierania małych i średnich przedsiębiorstw” oraz wyniki badań IBnGR.

Specyficzne cechy mikroprzedsiębiorców powodują, że grupa ta jest trudnym klientem dla banków. Duże rozdrobnienie, krótka historia działalności, mały odsetek osób prowadzących pełną księgowość, relatywnie małe potrzeby finansowe powodują niezwykłą ostrożność i awersję do ryzyka związanego z kredytowaniem banków. Warto jednak pamiętać o wysokim udziale mikroprzedsiębiorców w ogólnej liczbie przedsiębiorstw, co prezentuje rysunek 1.Zapotrzebowanie na usługi bankowe firm mikro zależy od rodzaju prowadzonej działalności oraz celów, jakie zamierzają realizować przedsiębiorcy. Z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Gdańskim wynika, że do głównych celów działalności badanych mikroprzedsiębiorców w najbliższych dwóch latach należał stabilny rozwój (44,2% wskazań) oraz budowanie i wzmacnianie pozycji rynkowej (32,1%). Ważnym celem było również zapewnienie stałych dochodów właścicielom (30,9%). Za najważniejsze bariery inwestowania mikroprzedsiębiorcy uznawali najczęściej słabą koniunkturę gospodarczą (34,8% wskazań), uwarunkowania polityczno-prawne (16,5%), niepewny popyt na produkty i usługi (15,9%) oraz utrudniony dostęp do kredytów bankowych (15,2%). Warto zwrócić uwagę, że ostatni z wymienionych czynników znacznie częściej dotyczy mikropodmiotów niż innych przedsiębiorców sektora MSP.

Zapotrzebowanie na usługi bankowe firm mikro zależy od rodzaju prowadzonej działalności oraz celów, jakie zamierzają realizować przedsiębiorcy. Z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Gdańskim [1] wynika, że do głównych celów działalności badanych mikroprzedsiębiorców w najbliższych dwóch latach należał stabilny rozwój (44,2% wskazań) oraz budowanie i wzmacnianie pozycji rynkowej (32,1%). Ważnym celem było również zapewnienie stałych dochodów właścicielom (30,9%). Za najważniejsze bariery inwestowania mikroprzedsiębiorcy uznawali najczęściej słabą koniunkturę gospodarczą (34,8% wskazań), uwarunkowania polityczno-prawne (16,5%), niepewny popyt na produkty i usługi (15,9%) oraz utrudniony dostęp do kredytów bankowych (15,2%). Warto zwrócić uwagę, że ostatni z wymienionych czynników znacznie częściej dotyczy mikropodmiotów niż innych przedsiębiorców sektora MSP.

Z odpowiedzi badanych mikroprzedsiębiorców wynika ponadto, że najkorzystniejszym źródłem finansowania inwestycji był zysk (wskazany przez 86,5% respondentów), dotacje unijne (21,3%), a następnie kredyt i leasing (po 13,5%). Pod względem bieżącej działalności (poza zyskiem) za najkorzystniejsze źródło najczęściej wskazywano prywatne oszczędności i odroczone terminy płatności. Dopiero w dalszej kolejności pojawiły się kredyty bankowe. Natomiast do najczęściej wykorzystywanych źródeł finansowania inwestycji należał przede wszystkim zysk, następnie leasing i kredyty bankowe. W przypadku bieżącej działalności kredyty wskazywane były na drugim po zysku miejscu.

Z badań przeprowadzonych przez IBnGR wynika, że w 2005 roku mikroprzedsiębiorcy zgłaszali większe zapotrzebowanie na kredyty bankowe powyżej 1 roku niż na kredyty krótkoterminowe.

Chociaż dominującym źródłem finansowania jest zysk, coraz więcej działań podejmowanych jest w związku z dostępem do kredytów bankowych. Problem bankowego finansowania MSP wynika z wielu czynników, na przykład ze zmian zachodzących w sektorze finansowym, specyfiki funkcjonowania całego sektora MSP czy uregulowań prawnych. Oceniając i porównując dostęp do finansowania w Polsce i innych krajach, warto zwrócić uwagę na miejsce naszego kraju w generalnym rankingu dostępu do finansowania na tle innych państw świata. Co roku The Milken Institute [2] przygotowuje tak zwany ranking dostępu do kapitału (ang. Capital Access Index – CAI), w którym sklasyfikowanych jest łącznie 121 państw z całego świata. Indeks ten pozwala na porównanie w poszczególnych krajach skutków globalizacji w obrębie instytucji finansowych. Miernik uwzględnia poziom dostępu do finansowania i innowacji, które są niezbędne do ekonomicznego wzrostu gospodarki. Indeks bierze również pod uwagę poziom rozwoju rynków kapitałowych oraz wiele innych aspektów związanych z dostępem do finansowania.

W rankingu za rok 2005 Polska zajęła 45. miejsce (w roku 2004 – 46. miejsce) za większością państw europejskich. Lepiej wypadły państwa Europy Środkowo-Wschodniej, to jest Węgry (36. miejsce), Litwa (35), Słowacja (43), Estonia (21). Słabiej od Polski wypadła natomiast Łotwa (46), Słowenia (55), Bułgaria (53) czy Turcja (60). Pierwsze pięć miejsc na liście zajęły następujące kraje: Wielka Brytania (1), Hongkong (2), Singapur (3), Stany Zjednoczone (4), Szwecja (5).

Odnosząc wyniki CAI do badania mikroprzedsiębiorców, warto zwrócić uwagę, że w grupie badanych firm dostęp do finansowania jako istotną barierę funkcjonowania uznało około 40% podmiotów. Jedynie 31% ankietowanych mikroprzedsiębiorców korzystało w ostatnich trzech latach z kredytu bankowego (około 20% korzystało z niego na początku 2006 roku, to jest w trakcie przeprowadzania badania ankietowego).

Przedsiębiorcy, którzy ubiegali się w ostatnim okresie o kredyt bankowy, zgłaszali ograniczenia wynikające ze sposobu oceny zdolności kredytowej przez bank i niedopasowania oferty bankowej do potrzeb przedsiębiorców. Najwięcej uwag dotyczyło niedogodności związanych z nieprowadzeniem przez przedsiębiorcę pełnej księgowości.

Odpowiedzi przedsiębiorców (deklaracje korzystania bądź zamiaru korzystania z usług bankowych) wskazywały na bardzo duże zróżnicowanie w popycie zgłaszanym na następujące usługi (z wyłączeniem kredytów bankowych, o których mowa powyżej):

• dokonywanie płatności

• zarządzanie ryzykiem finansowym

• lokowanie wolnych środków pieniężnych.

Prawie wszystkie badane przedsiębiorstwa deklarowały korzystanie oraz zamiar korzystania z usług w zakresie dokonywania płatności w ciągu dwóch najbliższych lat. Jednocześnie prawie żadne przedsiębiorstwo nie korzystało ani nie zamierzało korzystać w ciągu dwóch najbliższych lat z produktów w zakresie zarządzania ryzykiem finansowym – obliczony wskaźnik popytu na najbliższe dwa lata wyniósł -0,0854.

Należy jednocześnie wskazać na dość niski poziom ogólnej znajomości zastosowania produktów bankowych przez mikrofirmy. Dotyczy to w szczególności usług związanych z zarządzaniem ryzykiem finansowym, ale również z lokowaniem wolnych środków pieniężnych w akcje/obligacje przedsiębiorstw i jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych.

Porównanie wskaźników popytu na poszczególne usługi przedstawiono w tablicy 1.

Podsumowując, sektor mikroprzedsiębiorców jest specyficzną dla banków grupą klientów, którą trudno bagatelizować ze względu na ich znaczny udział w sektorze przedsiębiorstw. Popyt na usługi bankowe firm mikro jest jednak ograniczony i dość homogeniczny. Ponadto przedsiębiorcy mają problem nie tylko ze sprecyzowaniem i oceną swoich potrzeb bankowych, ale również z trudem oddzielają majątek prywatny od majątku prowadzonego przedsiębiorstwa.

Analizując dostępne informacje i wyniki badań, w najbliższych dwóch latach należy się spodziewać w miarę wysokiego popytu mikroprzedsiębiorstw na usługi bankowe w zakresie dokonywania płatności oraz na produkty związane z lokowaniem wolnych środków pieniężnych właścicieli mikroprzedsiębiorstw. Można również spodziewać się wzrostu popytu na kredyty inwestycyjne oraz obrotowe, przy czym zapotrzebowanie na kredyty inwestycyjne powinno zwiększać się bardziej dynamicznie. Można sądzić, że popyt na kredyty inwestycyjne mikroprzedsiębiorstw o krótkiej historii funkcjonowania będzie w znacznej mierze zależeć od uwzględnienia przez banki w swoich procedurach konsekwencji wynikających z prowadzenia przedsiębiorstwa w formie działalności gospodarczej, to jest przede wszystkim prowadzenia księgowości w formie uproszczonej.

Natomiast na niskim poziomie ocenić należy popyt na produkty związane z zarządzaniem ryzykiem finansowym, z których korzysta jedynie 1% badanych przedsiębiorstw.

Przypisy:

1 Próchniak J. (2006), Fundusze poręczeń kredytowych jako instrument wspierania małych i średnich przedsiębiorstw – badanie zostało zrealizowane w pierwszym kwartale 2006 roku ze środków budżetowych na naukę w latach 2005-2006.

2 Por. Milken Institute (www.milkeninstitute.org)

RYSUNKI

Rysunek 1. Udział mikroprzedsiębiorców w podmiotach ogólem w latach 1995-2005.

09_01

Źródło: Na podstawie: Zmiany strukturalne grup podmiotów gospodarki narodowej (2005), GUS.

Rysunek 2. Zmiany zapotrzebowania mikroprzedsiębiorców na kredyty bankowe do 1 roku oraz powyżej 1 roku w ciągu 2005 roku.

09_02

Źródło: Opracowanie własne na podstawie wyników badań IBnGR.

Rysunek 3. Korzystanie z kredytu bankowego rpzez mikroprzedsiębiorców w ostatnich 3 latach (udział w proc.)

09_03

Źródło: Opracowanie własne na podstawie wyników badań IBnGR.

TABLICE

Tablica 1. Wskaźnik popytu na usługi bankowe związane z dokonywaniem płatności, lokowaniem środków w latach 2006-2007.

09_t1

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Na własny biznes zawsze jest pora

Z Jerzym Kobylińskim , Prezesem Zarządu Masterlease Polska (Futura Leasing S.A., Prime Car Management S.A.), rozmawia Dawid Piwowarczyk .

– Jak z perspektywy prezesa dużej instytucji finansowej wygląda rynek usług finansowych? Z jakich instrumentów skorzystać mogą lokalni mali i średni przedsiębiorcy?

– Wszystko ulega zmianom. Przykładem ewoluowania jest też rozwój samego rynku firm leasingowych. Na początku lat dziewięćdziesiątych w tym segmencie usług finansowych dominowały praktycznie małe i średnie podmioty. Wraz z rozwojem ubywało na rynku firm małych, a ich miejsce zajmowały coraz większe. Sytuacja ta wynikała z dwóch czynników. Z jednej strony, najbardziej prężne firmy rosły na tyle szybko, że awansowały do rangi dużych. Z drugiej strony, rynek został dostrzeżony przez potentatów – polskie banki, międzynarodowe instytucje finansowe – które poprzez rozwój organiczny i akwizycję zaczęły przejmować coraz większą część rynku. Oczywiście przez te lata ulegała też poważnej przemianie oferta. Na początku wiele firm – w tym również Futura – oferowały bardzo skromny wachlarz usług. Wraz ze wzrostem oczekiwań i świadomości odbiorców zwiększały się możliwości ofertowe. Obecnie mamy już bardzo szeroki pakiet usług i produktów, w tym również ofertę dla MSP.

– Czy posiadacie Państwo specjalną ofertę dla pomorskich MSP?

– Każda firma jest dla nas ważnym klientem i może liczyć na ofertę dopasowaną do swoich potrzeb. Wychodzimy z założenia, że nasz klient rozwija się z nami. Nasza organizacja z małej firmy lokalnej wyrosła w ciągu 10 lat na lidera rynku. Wydaje mi się, że lata doświadczeń w budowaniu rynku leasingowego oraz silna konkurencja powodują, że leasing jest jedną z najbardziej atrakcyjnych form finansowania rozwoju przez pomorskie firmy. Jest to szczególnie ważne w przypadku małych i średnich firm, które ze względu na niewielkie kapitały własne, brak wiarygodnej, długoletniej historii bardzo często nie mają możliwości sięgania po inne instrumenty finansowe, na przykład kredyty bankowe.

– Panie Prezesie, jako osoba od lat związana z pomorskim biznesem może Pan ocenić kiedy istniały lepsze warunki do prowadzenia biznesu. W latach 90. czy obecnie?

– W latach 90. praktycznie od ręki można było w firmie leasingowej załatwić finansowanie zakupu sprzętu, maszyn, samochodów. Dzisiaj rynek nie tyle jest trudniejszy, ile bardziej cywilizowany. Nie mamy już kilkuset małych firm leasingowych, tylko 40 czy 50. W każdej z nich obowiązują podobne reguły, co pozwala łatwo znaleźć podmiot, który sfinansuje dany projekt. Dziś łatwiej jest tym, którzy chcą robić wiarygodny i dochodowy biznes uczciwymi sposobami. Kiedyś dzięki różnym lukom możliwości widzieli ci, którzy chcieli firmy leasingowe czy banki oszukać. To wprowadzało dużą nieufność, a w końcowym rozrachunku znacząco zrażało do korzystania z instrumentów finansowych uczciwych klientów. Obecnie panuje większa przejrzystość zapisów i szczelne procedury. Możliwość oszustw ograniczono do zera, co pozwoliło na przyspieszenie procesów, a ograniczenie „szkodowości” oraz spadek stóp procentowych spowodował, że leasing stał się bardziej dostępny i bardziej atrakcyjny dla wielu przedsiębiorców.

– Leasing stał się tani?

– Obserwując rynek, często mam wrażenie, że obecnie doszliśmy już do granicy. Firmy leasingowe coraz częściej oferują produkty z tak niewielką marżą, że bardzo trudno osiągnąć rentowność biznesu. Patrząc więc od strony małych i średnich firm, są one obecnie w bardzo korzystnej sytuacji. Oferta finansowania, z której mogą korzystać jest bardzo tania. Taniej już nie będzie.

– Jeżeli do Pana Prezesa zgłosiłby się prywatnie jakiś znajomy, to czy polecałby mu Pan, czy odradzał prowadzenie własnego biznesu?

– Uważam, że każdy czas jest dobry, żeby prowadzić własny biznes. Oczywiście należy mieć świadomość swoich możliwości, wiedzy, umiejętności czy wytrwałości. Z drugiej strony trzeba wiedzieć, że wiąże się to z ryzykiem. Nie każdy, kto pójdzie zarejestrować firmę za rok czy dwa będzie milionerem. Niemniej jednak uważam, że obecnie jest łatwiej niż było na przykład pięć lat temu.

– Z czego to wynika?

– Po pierwsze, jesteśmy już w Unii Europejskiej, czyli znacząco poszerzył nam się rynek i to zarówno odbiorców, jak i dostawców. Po drugie, obecność w Unii oraz to, co się wydarzyło przez ostatnie lata sprawia, że mamy znacząco lepsze i stabilniejsze prawo gospodarcze, podatkowe. A jak wiadomo, każdy przedsiębiorca lubi działać w warunkach, które są przewidywalne. I tutaj według mnie sytuacja jest znacząco lepsza. Po trzecie wreszcie, my Polacy, jako producenci, usługodawcy, konsumenci mamy inną kulturę funkcjonowania w gospodarce i biznesie. To pomaga tym, którzy chcą zacząć działać na własną rękę. Niewątpliwie też pomocne mogą być tutaj środki unijne.

– Panie Prezesie, czy te kilka lat dostępu do środków unijnych zostało dobrze spożytkowane na rozwój MSP na Pomorzu?

– Nie dysonuję na tyle szeroką wiedzą, by mówić o makroekonomicznych zjawiskach. Wydaje mi się, że na Pomorzu dużo się dzieje. Na pewno środki unijne pozwoliły na znaczący wzrost inwestycji infrastrukturalnych. Trójmiasto jest tego świetnym przykładem. Obecnie stoimy w gigantycznych korkach, bo nasza aglomeracja w niespotykanej skali nagle zaczyna rozbudowywać i modernizować swoją infrastrukturę. Prawie każda ważna arteria komunikacyjna była, jest lub niedługo będzie unowocześniana. Bez napływu środków europejskich możliwa byłaby realizacja tylko niewielkiego wycinka tych prac. To bardzo ważny element mający przełożenie na funkcjonowanie i rozwój biznesu. Z drugiej strony, realizowanych jest coraz więcej biznesowych i okołobiznesowych projektów, korzystających z dofinansowania z funduszy unijnych. Dotychczas, ze względu na szczupłość naszych lokalnych kapitałów, nie były one realizowane wcale albo też tempo prac nie było zadowalające. Wydaje mi się, że tych szans dostaliśmy bardzo dużo i z wielu z nich potrafiliśmy dobrze skorzystać. A to dopiero początek, przez kolejne lata możemy liczyć na jeszcze większe dofinansowanie.

– A jak wygląda kwestia wpływu władzy na pomorską gospodarkę?

– Jako osoba nie związana z polityką mogę mówić tylko o swoich obserwacjach jako przedsiębiorcy. Wydaje mi się, że od kilku miesięcy władze na poziomie krajowym jakby zapomniały o gospodarce. Po szumnych zapowiedziach obecnie duża część projektów mających pomagać biznesowi i stymulować wzrost gospodarczy została zahibernowana. Władza znalazła sobie inne, według niej zdecydowanie ważniejsze problemy. Myślę, że to bardzo źle. Gospodarka nabrała rozpędu, ale trzeba dbać o to, żeby za dwa, trzy lata w Polsce były równie dobre warunki do rozwoju. Obawiam się, że przy obecnej polityce szybciej niż nam się wydaje mogą pojawić się poważne problemy.

– A jak wyglądają na tym tle władze regionalne?

– Władze samorządowe nie mają za dużo do powiedzenia w gospodarce i moim zdaniem słusznie. Najważniejsze jest, aby nam nie przeszkadzały, lecz wspierały nowe ciekawe projekty inwestycyjne. A to się moim zdaniem dzieje. Zarówno Sejmik jak i gminy pomorskie są nastawione probiznesowo. Myślę, że region ma tutaj dobrą opiekę władz.

– Patrząc z perspektywy pięciu, dziesięciu lat, czy pomorski biznes będzie dużo silniejszy, lepszy?

– Nie odważyłbym się wskazywać na cechy, które pozwalałyby różnicować biznes na pomorski i pozostały. Historycznie my, Pomorzanie mamy lepszy kontakt ze światem, cechują nas otwarte umysły. To bardzo ważne, ale według mnie istotniejsza jest jakość firmy, jej dynamika na rynku. Na Pomorzu mamy porty morskie, silnie rozwijają się ostatnio porty lotnicze. To w dobie gospodarki globalnej ważne czynniki, decydujące o szansach rozwojowych regionu i firm w nim działających. Nie należy jednak zaniedbywać kwestii związanych z pozyskiwaniem terenów inwestycyjnych. Mam na myśli tereny zarówno na cele inwestycyjne, jak i pod budownictwo. Trójmiasto urasta do roli ważnego ośrodka turystyczno-kulturalnego, dzięki instytucjom i ludziom zaangażowanym w rozwój kulturalny regionu. Istotnym atutem Pomorza są olbrzymie możliwości rozwoju w dziedzinie turystyki, a duża grupa turystów to większy potencjał. Potrzebna jest współpraca i dbałość o wzajemny rozwój. Bardzo pozytywnie oceniam Pomorze i jego potencjał. Przewiduję, że nasz region czeka okres długiej prosperity, o ile tylko ktoś nie będzie tego rozwoju sztucznie hamował.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Kapitał na start

Kilka tygodni temu na konferencji prasowej PARP zapowiedział rychłe uruchomienie programu wsparcia, w ramach działania 1.2.3 SPO WKP dla tak zwanych funduszy kapitału zalążkowego. Następny w kolejce jest Krajowy Fundusz Kapitałowy czekający na decyzję Komisji Europejskiej zatwierdzającą program wsparcia dla funduszy venture capital inwestujących w małe i średnie przedsiębiorstwa. Również w nowym programie operacyjnym na lata 2007-2013 znalazło się kilka ciekawych narzędzi mających wesprzeć rozwój rynku kapitału ryzyka. Wszystko to z założenia znacznie poprawi dostęp innowacyjnych przedsiębiorstw do kapitału o charakterze equity . Rynek venture capital i private equity od wielu lat pozostawał w cieniu. Mimo znacznego bagażu doświadczeń i dorobku inwestycyjnego wielu polityków gospodarczych postrzegało rynek kapitałowy wyłącznie przez pryzmat giełdowego parkietu i bankowych kredytów. Dopiero premier Marek Belka zdobył się na odwagę i z mównicy sejmowej w trakcie expose wspomniał o konieczności wsparcia dla venture capital. Wywołało to pozytywny ferment, którego efektem jest ustawa o Krajowym Funduszu Kapitałowym i generalnie szersze zainteresowanie tematem.

Po 15 latach od sprowadzenia się do Polski pierwszych funduszy kapitałowych łącznie w kraju działa 28 firm zarządzających środkami o wartości około 13 mld zł. Fundusze te preferują inwestycje w granicach 3-5 mln dol. w firmy o znacznych perspektywach rozwoju (tak zwane private equity). Poza dobrze rozwiniętym segmentem private equity możemy jednak mówić o istnieniu znacznej luki kapitałowej: segment venture capital (czyli mniejszych inwestycji kapitałowych) ma praktycznie charakter szczątkowy – małe firmy wchodzące na rynek mają nikłe szanse na znalezienie inwestora finansowego. Rynkowi venture capital brak także wsparcia ze strony rynku korporacyjnego equity – tak zwanego corporate venture capital. Bardzo dynamicznie za to rozwija się nieformalny rynek venture capital, czyli tak zwanych aniołów biznesu (business angels). Chociaż jest on we wczesnej fazie rozwoju, przykłady firm, które swoje powstanie zawdzięczają aniołom nie są rzadkością.

Fragmentacja – jak fachowo określa się taki stan rynku – jest pewną naturalną konsekwencją sposobu jego narodzin (napływu dużych porcji kapitału zagranicznego). Nie można więc chyba tego zjawiska oceniać w jednoznacznie negatywnych kategoriach. Przez taką fazę rozwoju przechodziły i inne rynki, aczkolwiek interwencja publiczna mająca osłabić to zjawisko pojawiała się tam znacznie szybciej. Fragmentacja to więc pewien etap, a nie stan statyczny. Ważne jednak, aby ten etap trwał jak najkrócej.

Obecnie nadarza się bardzo korzystna okazja do stosunkowo „taniego” i szybkiego wzmocnienia rynku venture capital, wprowadzenia zmian instytucjonalnych i innych korekt. Mamy wysoką dynamikę rozwoju przemysłu, a wejście do Unii Europejskiej zmniejszyło ryzyko systemowe i zwiększyło zainteresowanie inwestorów. Niewątpliwie pojawią się ciekawe projekty inwestycyjne (praktycznie już się to dzieje), będzie więc w co inwestować, a to główna pożywka dla venture capital. Nie bez znaczenia jest oferta finansowa funduszy strukturalnych, bowiem będzie to największy zastrzyk publicznego grosza, na jaki w swojej historii rynek venture capital mógł liczyć. Aby w pełni wykorzystać okazję i rozruszać rynek funduszy kapitałowych, warto zwrócić uwagę na co najmniej dwa warunki, które mogą utrudnić nam życie.

Po pierwsze, problem z ożywieniem rynku venture capital nie sprowadza się wyłącznie do kwestii podaży kapitałów (czyli tworzenia nowych funduszy venture capital). Równie istotnym – a w moim przekonaniu istotniejszym – jest problem odpowiedniej pod względem ilości i jakości podaży zespołów menedżerskich, które tymi funduszami będą kierować (dokonywać inwestycji). W sytuacji występującego w Polsce tak młodego rynku fund menedżerów jakość pracy zespołów menedżerskich nie została jeszcze w pełni zweryfikowana. Wiarygodność wielu zespołów – można by rzec – jest więc w jakimś stopniu „kredytowana”. Co więcej, formuła działania mniejszych funduszy venture capital, które operowały w Polsce, nie zawierała wydzielonej firmy zarządzającej. Nie nastąpiło więc wykształcenie znaku firmowego takich zespołów, swoistego „brand’u”, o który by się dbało, „brand’u” znacznie lepiej rozpoznawalnego na rynku niż pojedyncze nazwiska. Jeśli założymy więc, że kluczem do powodzenia (powstawania i działania) funduszy venture capital będzie dobór wiarygodnych fund menedżerów, to sponsorzy funduszy, a szczególnie ci spośród władz publicznych, powinni mocno wziąć sobie to do serca w trakcie procesu formowania funduszu. Wczytywanie się w rozbudowane i koloryzujące rzeczywistość biznesplany oraz projekcje finansowe tworzonych funduszy nie powinno zastąpić uważnego przestudiowania biznesowych życiorysów tych, którzy te plany będą chcieli realizować.

Po drugie, trzeba pamiętać, że aby była podaż (kapitału), musi być popyt (od przedsiębiorców). Jak na razie działania władz publicznych skoncentrowane są na wzmacnianiu strony podażowej (kapitałowej) rynku. Mniejszą uwagę zwraca się na to, czy w ogóle będzie zainteresowanie ze strony przedsiębiorców, wyrażające się odpowiednią liczbą dobrze przemyślanych projektów inwestycyjnych. Takie zjawisko zbyt małej podaży projektów w stosunku do potencjału gospodarki określa się najczęściej mianem niskiej gotowości inwestycyjnej (tak zwany investment readiness). Nie jest to tylko (chociaż to żadna pociecha) problem polskiego rynku. Bacznie zwraca się na to uwagę nawet na tak rozwiniętym rynku, jak brytyjski, starając się problem ten ograniczać za pomocą różnych narzędzi. Skutkiem niskiej gotowości inwestycyjnej jest sytuacja, gdzie odrzucony zostaje projekt interesujący, oparty o ciekawy pomysł i racjonalny ekonomicznie, ale źle zaprezentowany, opisany i ustrukturalizowany. Cierpi na tym zarówno firma, jak i inwestorzy, nie znajdując dla swoich pieniędzy korzystnych lokat. Zagadnienia gotowości inwestycyjnej nie należy trywializować i sprowadzać wyłącznie do kwestii reklamy jakiegoś źródła finansowania i ogólnej „propagandy”. Bardziej istotne jest systemowe, pro-aktywne i do pewnego stopnia zindywidualizowane podejście, mające na celu zdiagnozowanie problemów rozwojowych i finansowych poszczególnych firm, skonfrontowanie ich z oczekiwaniami inwestorów, określenie stopnia gotowości inwestycyjnej i jej najsłabszych elementów. Jest to zadanie trudne i pracochłonne, ale dla gospodarki opłacalne.

Oba powyżej zarysowane problemy – uważnego doboru fund menedżerów i pielęgnowania gotowości inwestycyjnej przedsiębiorców – powinny mocno wziąć sobie do serca władze regionalne. Wydaje się, iż wśród naszych regionów istnieje skłonność do budowania jak największej liczby instytucji mających w nazwie przymiotnik „regionalny” (w czym nie ma nic szczególnie zdrożnego). Zapewne podobnie będzie w przypadku funduszy kapitałowych – będą one miały wspierać lokalną przedsiębiorczość wyłącznie w granicach województwa. Takie samoograniczenie się w przypadku funduszy kapitałowych grozi znacznym spadkiem racjonalności przedsięwzięcia: im mniejszy obszar działania funduszu, tym mniej będzie interesujących projektów. Z kolei im więcej nieracjonalnych ograniczeń dla polityki inwestycyjnej funduszu, tym trudniej będzie znaleźć wiarygodnych menedżerów do kierowania nimi. Z tych zależności muszą zdać sobie sprawę władze regionalne, jeśli chcą budować na swoim terenie instytucje stabilne i zdrowe ekonomicznie.

Kategorie
Pomorski Przegląd Gospodarczy

Fundusze poręczeń kredytowych – instrument finansowego wsparcia sektora MSP

W artykule wykorzystano wyniki pracy naukowej autorki finansowanej ze środków budżetowych na naukę w latach 2005-2006 jako projekt badawczy Nr 1HO2C 072 28 ze środków Komitetu Badań Naukowych „Fundusze poręczeń kredytowych jako instrument wspierania małych i średnich przedsiębiorstw”.

Fundusze poręczeń kredytowych są interesującym instrumentem wsparcia. Wspierają one bezpośrednio dostęp do finansowania bankowego, zabezpieczając spłatę zobowiązań kredytów zaciąganych przez przedsiębiorców w instytucjach finansowych. Beneficjentami poręczeń mogą być jednak przedsiębiorcy, którzy nie są w złej kondycji finansowej. Taka forma wsparcia jest atrakcyjna przynajmniej z kilku powodów: przedsiębiorca uzyskuje kredyt bankowy mimo braku wystarczających własnych zabezpieczeń, bank otrzymuje wiarygodne zabezpieczenie, natomiast fundusz wspiera dostęp do finansowania. Z punktu widzenia wykorzystania środków publicznych wartością dodaną jest to, że poręczenie realizowane jest dopiero, gdy przedsiębiorca nie spłaca kredytu, a łączna wartość udzielonych poręczeń może nawet kilkakrotnie przewyższać wartość kapitału poręczeniowego. Gdyby środki przeznaczone na poręczenia były wykorzystane na pożyczki dla przedsiębiorców, wartość udzielonych pożyczek byłaby ograniczona wielkością kapitału funduszu.

Zalety poręczeń uwzględnia obecna polityka Unii Europejskiej w zakresie wspierania dostępu do finansowania sektora mikro, małych i średnich przedsiębiorstw. W polityce znajduje się cały pakiet działań, których celem jest kreowanie tak zwanej europejskiej wartości dodanej. Do instrumentów finansowego wsparcia przyjętych przez Unię Europejską zaliczyć można: kapitał inwestorów indywidualnych na finansowanie drobnych przedsięwzięć (Business Angels), tak zwany kapitał zalążkowy wspierający nowe inicjatywy gospodarcze (Seed Capital), kapitał podwyższonego ryzyka (Venture Capital) oraz fundusze pożyczkowe (Loan Schemes) i fundusze poręczeń kredytowych (Guarantee Schemes) [1]. Promowanie tych instrumentów jest przedmiotem wielu programów. W odniesieniu do poręczeń kredytowych na uwagę zasługują aktualne programy, do których należą:

– MAP (Multi-Annual Programme for Entrepreneurship and SME) – wieloletni program wspierania przedsiębiorczości i sektora MSP w latach 2001-2006,

– CIP (Competitiveness and Innovation Programme) – program rozwoju konkurencyjności i innowacyjności na lata 2007-2013,

– JEREMIE – program wspierania tak zwanych start-up i mikroprzedsiębiorstw w poszczególnych regionach Unii Europejskiej przez poręczenia kredytowe, mikrokredyty oraz wsparcie techniczne w latach 2007-2013.

Aspekt poręczeń jako zabezpieczeń kredytowych jest również dostrzegany w analizach Banku Światowego. Znaczenie poręczeń odnieść można do globalizacji rynku usług finansowych i wzrastającej roli twardych informacji przy ocenie zdolności kredytowej przedsiębiorców, to jest informacji o kondycji finansowej i majątku przedsiębiorstwa. Wykorzystanie twardych informacji jest specyficzne dla dużych i skonsolidowanych instytucji finansowych, które posiadają zestandaryzowane procedury.

W praktyce zapotrzebowanie na poręczenia dotyczy kilkunastoprocentowej grupy przedsiębiorstw w całej Europie. Wyniki badań Eurobarometer 2005 (SME Access to Finance, Executive Summary (2005), Flash Eurobarometer, European Commission, September) wskazują, że skłonność przedsiębiorców do zaciągania kredytów zależy od wymogów zabezpieczeń. Zważywszy, że poziom wymaganych przez bank zabezpieczeń sięga nawet do 200% wartości udzielonego kredytu, w 2005 roku 34% badanych przedsiębiorstw europejskich wskazało niższe wymogi zabezpieczeń jako czynnik zachęcający do zaciągania kredytów bankowych.

Poręczenia mogą być udzielane w różny sposób. W krajach o ugruntowanej kulturze kredytowania przedsiębiorców poręczenia są elementem rynku finansowego od ponad 150 lat. Na całym świecie działa około 2250 różnych programów lub systemów poręczeń. Poręczenia kredytowe najdłużej i najlepiej funkcjonują w krajach unijnych.

Obecna architektura systemów poręczania pozwala podzielić Europę na kraje tak zwanej starej Unii (UE-15) oraz państwa Europy Centralnej i Wschodniej. W krajach UE-15 można dodatkowo wydzielić specyficzne kraje północne oraz południowe. Wspólną cechą funduszy UE-15 jest integracja z polityką Unii oraz Europejskim Funduszem Inwestycyjnym jako instytucją wspierającą inicjatywy poręczeń. Fundusze i systemy poręczania są bardzo różne. Na przykład w Wielkiej Brytanii i Finlandii funkcjonują publiczne programy poręczeń kredytowych. W Wielkiej Brytanii fundusz działa w ramach Small Business Service (SBS), a w Finlandii za poręczenia odpowiedzialna jest specjalizująca się we wspieraniu przedsiębiorczości publiczna spółka o nazwie Finnvera.

We Włoszech, gdzie przedsiębiorcy chętnie współpracują z organizacjami przedsiębiorstw, popularne są konsorcja lub spółdzielnie poręczeń wzajemnych, na przykład Confidi czy Eurofidi. Poręczenia wzajemne są inicjowane przez przedsiębiorców działających w jednej branży lub jednym regionie. Wnoszą oni wkłady udziałowe i zostają członkami funduszu. Fundusz taki udziela poręczeń wyłącznie przedsiębiorcom zrzeszonym. Obecnie we Włoszech funkcjonuje kilkaset instytucji tego typu, zrzeszając ponad 900 tys. przedsiębiorców w całym kraju.

Przykładem publicznego programu jest również działający w Walonii belgijski SOWALFIN, który spełnia funkcje instytucji regionalnej. SOWALFIN zajmuje się wsparciem przedsiębiorców w szerokim zakresie, a w ofercie można wyróżnić trzy systemy poręczania: poręczenia bezpośrednie dla większych przedsiębiorstw, regwarancje poręczeń udzielanych przez lokalne fundusze poręczeń wzajemnych oraz poręczenia pośrednie dla mikrokredytów.

Dla porównania w Niemczech poręczenia mogą być udzielane wyłącznie przez specjalistyczne banki poręczeniowe (Bürgschaftsbanken). Inne formy poręczania kredytów nie są prawnie dopuszczalne. Obecnie w Niemczech funkcjonuje około 20 takich instytucji o zasięgu terytorialnym – zazwyczaj jednego landu. Założycielami banków poręczeniowych są przedstawiciele izb rzemieślniczych różnych sektorów działalności oraz instytucje finansowe (to jest banki oszczędnościowe – Sparkasse) czy ubezpieczeniowe. Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość uzyskania certyfikatu gwarancyjnego, z którym przedsiębiorca może udać się do banku po kredyt – tak zwane poręczenie bez banku (Bürgschaft ohne Bank). Certyfikat taki jest ważny przez trzy miesiące.

W Polsce pierwsze fundusze powstały dopiero w 1994 roku. Obecnie – po 12 latach doświadczeń – rynek ten można uznać za jeszcze słabo rozwinięty, chociaż dynamika udzielanych poręczeń zdecydowanie rosła od 2002 roku, kiedy przyjęty został rządowy program rozbudowy poręczeń kredytowych i pożyczkowych „Kapitał dla przedsiębiorczych”. Program ten reguluje zasady budowy spójnego systemu poręczania w Polsce. Wcześniej fundusze powstawały spontanicznie, wykorzystując najczęściej zagraniczne środki pomocowe. Zaproponowany w „Kapitale dla przedsiębiorczych” system oparty został na podstawie już funkcjonujących funduszy i zakładał, że docelowo w systemie funkcjonować będzie 16 regionalnych (wojewódzkich) oraz co najwyżej 100 lokalnych funduszy. Maksymalna zakładana kapitalizacja funduszy ma wynieść około 640 mln zł.

Ważna funkcja w budowie systemu przydzielona została Bankowi Gospodarstwa Krajowego (BGK). Po pierwsze, Bank sam udziela poręczeń za pośrednictwem Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych oraz Funduszu Poręczeń Unijnych. Po drugie, wspiera kapitałowo regionalne i lokalne fundusze jako wspólnik. Po trzecie, w przyszłości pełnić będzie dodatkowo funkcję regwaranta (obecnie regwarancje jeszcze nie funkcjonują).

Na koniec 2005 roku w Polsce funkcjonowało około 54 funduszy, które dysponowały łącznie kapitałem 288,4 mln zł. Średnia wartość kapitału funduszu na koniec grudnia 2005 roku wynosiła 5,3 mln zł i była większa niż na koniec czerwca o 1,7 mln zł. W ostatnim roku najczęściej udzielane były poręczenia małe, to jest do 50 tys. zł. Udział takich poręczeń w łącznej liczbie udzielonych poręczeń wyniósł 55,2%. Wartość prawie co czwartego poręczenia wynosiła w granicach 50-100 tys. zł, jednak fundusze rzadko udzielały poręczeń na wyższą kwotę. Poręczeń powyżej 250 tys. zł udzielono jedynie nieco ponad 4%.

Dla porównania w 2005 roku w Niemczech udzielono blisko 6,9 tys. poręczeń, a łączna wartość poręczonych kredytów wyniosła 1,6 mld euro. SOWALFIN udzielił w zeszłym roku w samej Walonii poręczeń bezpośrednich, nie licząc regwarancji, o łącznej wartości 24,7 mln euro, a łączna wartość poręczonych kredytów wyniosła 55,2 mln euro.

W Polsce od początku funkcjonowania funduszy, to jest od 1994 roku do końca 2005 roku, z poręczeń skorzystało łącznie ponad 9,9 tys. przedsiębiorców. Oznacza to, że jedynie bardzo mała grupa przedsiębiorców sektora MSP była beneficjentami funduszy.

Oceniając efekty działalności funduszy poręczeń kredytowych uwagę zwracają przynajmniej dwa aspekty. Po pierwsze, działalność funduszy w Polsce wypada raczej słabo na tle innych krajów, gdzie poręczanie ma dłuższą tradycję. Po drugie, należy docenić, że w ostatnich latach działalność poręczycielska rozwija się bardzo dynamicznie, w przeciwieństwie na przykład do rozwoju rynku kredytowego dla przedsiębiorstw. Chociaż ilościowy i wartościowy poziom udzielanych poręczeń jest wciąż niski w porównaniu do potrzeb podmiotów sektora MSP oraz udzielanych kredytów korporacyjnych (tablica 2.).

Porównując poręczenia udzielone do wartości udzielanych kredytów, można mówić o bardzo małym udziale poręczeń w rynku kredytowym. Statystyka NBP nie uwzględnia kredytów udzielanych przedsiębiorstwom sektora MSP. Dlatego w celu zaprezentowania skali działalności poręczeniowej przyjęto wartość kredytów udzielonych przedsiębiorstwom indywidualnym oraz wartość kredytów udzielonych przedsiębiorstwom sektora prywatnego łącznie (tablica 3.).

Warto porównać zakres wsparcia przedsiębiorców w Polsce z efektami działalności poręczeniowej w innych krajach (tablica 4.).

Analiza aktywności funduszy w Polsce wskazuje, że średnio jeden fundusz udziela tylko kilku poręczeń miesięcznie (w 2005 roku było to około 5 poręczeń). Wyniki takie nie są imponujące, chociaż należy zwrócić uwagę, że dynamika wzrostu liczby poręczeń jest znacznie wyższa niż dynamika wzrostu kredytów udzielanych przedsiębiorstwom (tablica 5.).

Dodatkowo istnieje wiele czynników (na przykład słabe regulacje prawne czy duża niejednolitość instytucjonalna funduszy), które powodują, że w ciągu kilku najbliższych lat może nastąpić spowolnienie rozwoju rynku usług poręczeniowych. Obawy te wynikają z obecnego stanu realizacji budowy systemu funduszy poręczeń kredytowych. Chodzi tu miedzy innymi o potrzeby finansowe przedsiębiorstw sektora MSP, instytucjonalno-prawne aspekty funkcjonowania funduszy, wymogi Nowej Umowy Kapitałowej oraz bardzo słabą znajomość poręczeń kredytowych wśród przedsiębiorców.

Z badań ankietowych wśród 345 przedsiębiorców sektora MSP wynika między innymi, że wiedza na temat poręczeń jest bardzo słaba (wykres 1.). Z analizy zależności między wielkością przedsiębiorstwa a wiedzą na temat poręczeń kredytowych wynika, że zależność ta jest niewysoka, choć najmniej na temat poręczeń wiedzą mikroprzedsiębiorcy, a najwięcej średnie przedsiębiorstwa.

Poszukując przyczyn słabej znajomości poręczeń, warto zwrócić uwagę na ocenę przez badanych przedsiębiorców dostępności informacji o poręczeniach (tablica 6.). Z badania wynika znaczna zależność między wiedzą na temat poręczeń kredytowych oraz oceną dostępu do informacji na ten temat.

Przyczyn rosnącej aktywności funduszy poręczeniowych należy również szukać po stronie banków. Nastawienie banków do współpracy z funduszami w ostatnich latach zmienia się pozytywnie. Banki zaczynają powoli dostrzegać korzyści z poręczeń kredytowych, chociaż ciągle jeszcze nie oferują lepszych warunków kredytowania przedsiębiorcom, którzy korzystają z poręczenia. W praktyce poręczenie jest jeszcze często po prostu dodatkowym zabezpieczeniem, niezależnym od tych, wymaganych standardowo. Przeprowadzone badania pozwalają stwierdzić, że najbardziej zachęcającymi do skorzystania z poręczenia czynnikami dla przedsiębiorstw byłyby niższe oprocentowanie kredytów, przyspieszone procedury bankowe czy brak zabezpieczeń własnych.

Wzrost znaczenia poręczeń w finansowaniu przedsiębiorstw z całą pewnością wymaga zmiany podejścia banków. Ważnym elementem wsparcia działalności funduszy poręczeniowych jest pomoc władz w zakresie edukacji i budowania świadomości przedsiębiorców na temat możliwości skorzystania z różnych form wsparcia. Wreszcie warunkiem motywującym przedsiębiorstwa do korzystania z poręczeń jest możliwość uzyskiwania wymiernych efektów z poręczenia.

Przypisy:

1 Por. http://ec.europa.eu/enterprise/entrepreneurship/financing.activities.htm (finansowe instrumenty polityki Unii Europejskiej).

TABLICE

  1. Porównanie cech lokalnego i regionalnego funduszu
  2. Beneficjenci poręczeń kredytowych w Polsce na koniec lat 2002-2005
  3. Udział poręczeń lokalnych i regionalnych funduszy poręczeniowych w wolumenie kredytów korporacyjnych w Polsce na koniec lat 2000-2005
  4. Udział poręczeń udzielonych przez wybrane programy poręczeniowe w wolumenie udzielonych kredytów korporacyjnych w wybranych państwach pod koniec lat 90. XX w. (w procentach)
  5. Dynamika wzrostu poręczeń udzielonych przez lokalne i regionalne fundusze poręczeń kredytowych na koniec lat 2000-2005
  6. Ocena dostępności* informacji na temat poręczeń kredytowych (procent netto)

Tablica 1. Porównanie cech lokalnego i regionalnego funduszu.

15_t1

Tablica 2. Beneficjenci poręczeń kredytowych w Polsce na koniec lat 2002-2005.

15_t2

Tablica 3. Udział poręczeń lokalnych i regionalnych funduszy poręczeniowych w wolumenie kredytów korporacyjnych w Polsce na koniec lat 2000-2005.

15_t3

Tablica 4. Udział poręczeń udzielonych przez wybrane programy poręczeniowe w wolumenie udzielonych kredytów korporacyjnych w wybranych państwach pod koniec lat 90. XX w. (w procentach).

15_t4

Tablica 5. Dynamika wzrostu poręczeń udzielonych przez lokalne i regionalne fundusze poręczeń kredytowych na koniec lat 2000-2005.

15_t5

Tablica 6. Ocena dostępności informacji na temat poręczeń kredytowych (procent netto)

15_t6

WYKRESY

  1. Czy przedsiębiorcy wiedzą, na czym polega działalność funduszy poręczeń kredytowych? (w procentach)

15_01

 

Skip to content